Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lgbt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lgbt. Pokaż wszystkie posty

niedziela, czerwca 29, 2025

Pride

Pride w Budapeszcie, wbrew Orbánowi.
Cieszę się, że to piękne miasto ma progresywnego burmistrza, Karácsony Gergely.
Dobry przykład.

Wyrażać swoje poglądy pod ostrzałem jest i trudniej i łatwiej.
Trudniej, bo możliwe są negatywne konsekwencje.
Łatwiej, bo jest silniejsza motywacja.
W czasie, gdy demokracja działa jak należy, wiele rzeczy uznajemy za oczywiste. Prawo wyborcze kobiet. Prawo reprodukcyjne. Prawo do rozwodu. Prawo do opieki ze strony państwa. A przecież są to umowy zależne od politycznej atmosfery i stanu demokracji.

W Irlandii emerytury pojawiły się przed powstaniem Republiki, w roku 1908*.
Kobiety mogą głosować dopiero od 1937 roku.
Kobiety mogą pracować w sektorze publicznym będąc mężatkami dopiero od roku 1973.
Dekryminalizacja homoseksualizmu — rok 1993.
Prawo do rozwodu — legalizacja po referendum'95 (technicznie, dopiero w roku 1997).
Uznanie małżeństw jednopłciowych — rok 2015.

Za każdym z tych punktów stoją działacze, którym zależało. To nie społeczeństwo jako całość pracowicie umacniało swój status prawny, ale garstka, której chciało się w jego imieniu wypowiadać, protestować, lobbować, narażać na krytykę i nieprzyjemności w życiu prywatnym, pchać koła historii do przodu — to garstka wpłynęła pozytywnie na dobrostan wszystkich, nawet tych, którzy oficjalnie się z nią nie zgadzali. Czyż nie jest miło mieć dzisiaj emeryturę albo prawo do tego i owego? Zanim to nastąpiło, ktoś musiał być odważny.

* podobno pierwszy taki współczesny system zapomóg dla osób starszych to wynalazek Niemców za pana Bismarcka. 

czwartek, stycznia 02, 2025

Happy New Year 2025!


Jak nie przepadam za głupawymi przeróbkami AI postaci polityków, także tych świątecznych z Tuskami i Kaczyńskimi, tak powyższa produkcja inteligencji, nie bez powodu nazywanej sztuczną, wzruszyła mnie. Gdybyż tak mogło być. Czy tak może być? Czy wierzę w nawrócenia? Tak. Gdyby się temu panu odmieniło, powiedziałabym: wierzę ci, fajnie, że teraz już możesz być sobą. Nom. 

Nowy rok nam nastał. To tylko data, która zresztą zazwyczaj nic nie zmienia, ale w sumie każdego dnia możemy sobie postanowić, że coś zmieniamy ... drugiego stycznia, ósmego czerwca, albo w grudniu. Czyli dobrych postanowień z natychmiastową realizacją życzę. Żebyśmy byli sobą, bez względu na to jak źle, z winy własnej lub bez, zaczynaliśmy.

niedziela, lutego 25, 2024

Rodzina, ach, rodzina

Czarnek w programie "Godzina Zero" został zapytany, co by zrobił, gdy się okazało, że jego syn jest gejem. Po sekundzie wahania były minister odparł "Przytuliłbym go, porozmawiał i bym się z nim pomodlił". Wywiad ostro skomentowała Kinga Rusin, sugerując, że za pomocą Mazurka i Stanowskiego Czarnek ociepla swój wizerunek. Może tak być. Nawet nie muszę się w ten wywiad wgryzać, wystarczy mi cytowany fragment i refleksja, dlaczego nikt od razu nie zapytał, co by się stało, gdyby syn odparł "tato, nie będę się też już z tobą modlił"? 

W mijającym tygodniu rozeszła się wiadomość, że w wieku 46 zmarł Tomasz Komenda, który najpierw był wielkim bohaterem, a następnie kozłem ofiarnym, gdy dostał miliony i mamusia wypłakała się prasie, jak to go potępia, ale nie potępia (ten wywiad przypieczętował moje przekonanie, że Komenda faktycznie wychował się w rodzinie dysfunkcyjnej). Gdy społeczeństwo łkało nad biedną matką, która publicznie dzieliła swoje dzieci na fajne i niefajne (może ludzie znają to z autopsji i dlatego nie pukali się w głowę?), Komenda prawdopodobnie już leczył raka i chciał mieć choć chwilę wytchnienia od teatralnych dram. 

W Irlandii zaś zbliża się kolejne referendum, Obywatele będą decydowali o losie proponowanych zmian w Konstytucji. Poprawki 39 i 40 dotyczą roli kobiety w rodzinie, oraz definicji rodziny (poprawka sugeruje, żeby odejść od definicji rodziny bazującej na małżeństwie). Ciekawa jestem wyników i jeszcze o nich napiszę.

Wszystkie trzy tematy mają oś wspólną: rodzinę jako punkt odniesienia. Czy można od niej uciec, żeby przestała kaleczyć? Chyba nadal nie ma na to powszechnego przyzwolenia. Raz przeczytałam odmienną od kanonicznej interpretację nowotestamentowej przypowieści o zagubionej owcy i ten obraz zostanie ze mną na zawsze: pasterz rusza za owcą, która odłączyła się od stada, żeby te, które zostały, nie zaczęły sobie myśleć, że też mogą żyć poza nim. Dzisiaj, w związku z zupełnie innym tematem przyszła mi do głowy myśl, że europejskie kobiety wychowane w rodzinach wyznających islam powinny mieć systemowo zagwarantowaną możliwość natychmiastowej ucieczki z domu i zmiany danych osobowych, żeby nie mogli ich tropem podążać krewni zafiksowani na kulturze honóru. Jednak za chwilę pomyślałam, że (nie tylko) kobiety z innych, nieislamistycznych środowisk mogłyby zacząć żądać dla siebie podobnego przywileju. A na to chyba mało kto w Polsce byłby gotowy. 

poniedziałek, września 14, 2020

In a cup of ...

Twinings cherry & cinnamon.
Location: car park at Lough Owel, Co. Westmeath.
Time: lovely Saturday after a walk around Belvedere House & Gardens.

Dopiero przeglądam zdjęcia z sobotniego spaceru. Z rana odwiedził nas pan od serwisu boilera. Na kuchni gotują się dwa jaja na twardo. Tymczasem w Polsce —

***
— prezes pan ogłosił, że Irlandia jest katolicką pustynią z szalejącą ideologią LGBT. Inny mąż opatrznościowy, pan Jędraszewski, wykrył natomiast kolejną zagrażającą Polsce ideologię, ideologię singli. Patrząc na to z pustyni katolickiej ze wspomnianą ideologią szalejącą w okolicy pytam Was, co o tym wszystkim myślicie? Czy to może być prawda??? Jak można nam pomóc???

niedziela, września 06, 2020

Polityczna kopulacja

(...) bo jak inaczej zinterpretować to, co dzieje się w sprawie "stref wolnych od LGBT", droga Mu? Pamiętasz szkolne apele w PRL-u? W zasadzie nie musimy się rozmarzać, apele ku czci nadal wyglądają tak samo - dzieci wygłaszają wiersze, których nie rozumieją i które nic ich nie obchodzą, nauczyciel robi za suflera, a na widowni w pierwszym rzędzie jest miejsce dla przedstawiciela władzy, bywa, że puste, nie ważne, musi być. To wstęp, przyuczenie. Trening przydaje się niektórym (nie wszystkim, bywają i tępi uczniowie w szkole życia), gdyż ciężko jest, nie czeka się już na sobotę tak jak dawniej, niesie się krzyż, i żeby sobie ułatwić, załatwić, trzeba po prostu ustawić to krzesło dla przedstawiciela władzy. Najsampierw palec poślinić i wystawić, wyczuć skąd wiatr wieje, później zagryźć zęby, wykazać konsekwencję - trening był za młodu, jeśli wykonywany w celu zadowolenia i pozyskania miłości dorosłego, zaowocuje. Już tam przedstawiciel władzy centralnej sam wybierze sobie dziurkę, a partner bierny w tym czasie mówi głośno o tym, czego ani nie rozumie, ani nie chce zrozumieć w takt aktualnego posuwania. Ja sobie umiem wyobrazić, że dla wielu osób jest to niezbyt wygórowana cena za udział we władzach samorządowych, może i za awans, przecież wszyscy znają te sobeckie twarze, one musiały się tam wyżej jakoś podciągnąć. Takoż w wielu gminach powstały strefy wolne od LGBT, bo wieje wiatr. Drogą uchwały, która nie ma mocy prawnej, ale "cieszysz się wujku, że powiedziałem ci wierszyk?". To ma być słodkie pierdnięcie, pluszowy hejt, władzy centralnej witanej chlebem, solą i lubrykatem ma być dobrze, intelektualne rozbieranie tego na części nie jest natomiast wskazane. Kopulatorzy mają rodziny, a wiatr historii może się zmienić. Dziwi Cię, droga Mu, że jak Bart Staszewski dokleja pod nazwami miejscowości tabliczki z informacją o uchwale przyjętej przez samorządowców, to ciż sami samorządowcy są niezadowoleni i szukają pomocy prawnej, bo tabliczki mówią to, co zostało przez nich uchwalone. A mnie nie dziwi wcale. Rechot historii słyszę, i szelest naciąganych gaci.

Mysz Niezdziwiona
zerka na scenę z tylnych rzędów i coś tam chrupie.

niedziela, sierpnia 23, 2020

In a cup of ...



flat white & green tea. 
Location: Caffè Nero, 91-93 Royal Avenue & Bob & Berts, 57 Fountain St, Belfast, Northern Ireland.
Time: yesterday.

***
Moja mama powiedziała przez telefon, że wszystko idzie ku końcowi. Kiedy jest w takim nastroju, nie umiem jej pocieszyć. Z drugiej strony, faktycznie, wszystko zmierza ku jakiemuś końcowi. Czy koniecznie musimy sobie tę podróż w jedną stronę obrzydzać? W Polsce odpowiedź na razie brzmi: tak. Gdy czytam, co o "wirusie LGBT" bredzi łódzki kurator w TVP Trwam, co bredzą odwołujący go goście z MEN, i co na to bredzą ziobryści, wiem, że w kraju dzieje się źle. Zdecydowanie jest to potyczka światła z ciemnością, w którym ciemność posługuje się bez skrupułów ludźmi z przeróżnymi deficytami. Jak długo jeszcze straszna twarz ministra z tyłozgryzem, który jako dziecko był "nieśmiały" (uważam, że minister pomylił tę cechę z nijakością, hipotezę mam taką, że żaden wydajny obozowy kapo, nie był kojarzony przez swoich kolegów ze szkoły — nijakość to jest ta cecha, której szukamy), będzie wyskakiwała na mnie z nagłówków gazet? Tak długo, jak ... (tu muszę przerwać, ponieważ ↑)

poniedziałek, sierpnia 17, 2020

Początek tygodnia

Nadal śmieję się z happeningu Gonciarza, a oprócz tematu podwyżek i kwestii płacenia partnerce prezydenta za nic, zagotowały mnie pustki w Sejmie podczas raportu RPO, Bodnara. Pytanie Jachiry ile polityk musi zarabiać, żeby nie kraść, szczególnie w kontekście ostatnich kombinacji Czarneckiego na kosztach dojazdu, też wcale nie jest takie łatwe (oni tam w Europie nie rozumieją wyniesionej z peerelu zaradności, którą żona pochwali się wśród koleżanek lub na blogu, i za którą szwagier przy piwku i kiełbasce poklepie po plecach). Ani okiem nie mrugnęłam na sobotnie obchody. Patrząc na deszcz za oknem pozwoliłam czasowi przenieść się od razu w drugą część sierpnia. 41 lat temu miał premierę "Żywot Briana" grupy Monty Python. Ciągle śmieszny.

niedziela, sierpnia 09, 2020

Nierówność

Wcale się panu Szczygłowi nie dziwię, one ↓ też nie słyszały o ideologii LGBT.

Za to Krystyna słyszała i wie wszystko. Córka lub syn po czterdziestce nie mają partnera. To dlatego, że uwielbiają opiekować się Krystyną. Dziecka są robotne i w pracy wszyscy je lubią.

Jeszcze nie skończyłam przetrawiać czwartkowego spaceru po Bray, a już było co innego, i moja głowa nie nadąża. Nie jestem jednak tak oderwana od rzeczywistości, żeby nie dobiegały mnie wieści z mojego Kraju Na Psychotropach. I o aresztowaniu Margot czytam, i o wypuszczeniu z aresztu skazanego za pedofilię Piotra M., księdza z zawodu, o uroczystym otwarciu przez toruńskiego Inkasenta parku, na którym pojawiła się cała pisowska wierchuszka, również. Kasa na to poszła już 5 lat temu, czyli moja także. Niech będzie pochwalona Maryja, zawsze Dziewica-I-Lepiej-Tego-Nie-Sprawdzajmy-Ani-Nie-Myślmy-O-Tym-Zbyt-Długo.

Muszla znaleziona wczoraj na plaży przy przeprawie promowej w Greencastle:

Sądzę, że to muszla ostrygi, ale nie mogę znaleźć potwierdzenia nazwy dla tego konkretnego podgatunku. Przy okazji rzuciła mi się na oko nierówność ludzkiej myśli, jak fałd na kocyku, prawie niezauważalny. Szukam nazwy tego mięczaka i szukam, znaleźć trudno, bo najczęściej natrafiam na zdjęcia mięsa w środku. Inne małże mają także piękne muszle, a w przypadku ostrygi głównie mięso i mięso.

Pogoda była wczoraj wspaniała, ale spieszę upewnić fankę, bywającego tutaj lurkera, że nadal cierpiałam. Niech Ci ta myśl rozświetli niedzielę.

Aaaa ... i jeszcze od dwóch dni śpiewam sobie w głowie piosenkę:
Jeśli niedźwiedź ma wąsy i na imię mu Janusz.
A kapelusz kowbojski zdobi jego skroń.
Jeśli niedźwiedź ma wąsy, powłóczyste spojrzenie.
To nie lękaj się, ujmij jego dłoń.

To takie samo dobre słowo na niedzielę, jak kużden inien. Bywajcie :)

czwartek, lipca 30, 2020

Oglądam ...

Rano kot najpierw chodzi po mnie i paca mnie łapką, próbuje ugryźć w rękę, a gdy ta forma komunikacji nie pomaga, maszeruje przeze mnie do ojca. O śniadanie chodzi. Regularny tryb życia jest ważny.

Dzień dobry 😊

piątek, lipca 17, 2020

Piątek siedemnastego

Arthur Devis, "Robert Gwillym of Atherton and his Family", 1745-47 (angielski pejzażysta).




Sztuczny fiołek, oczywista.
Powoli zmierza do końca kolejny tydzień. Mamy już plany i widoki na następną górę, właśnie dziś dostałam pocztą moje pierwsze prawko, blogowo zaś satyra ASZ dziennika pozwoliła mi na pośniadaniową refleksję na temat tożsamości komentatorów w sieci (w tym także odwiedzających mojego bloga). Rok temu zadawałam sobie tu pytanie o sensowność apostazji  (jeśli chcesz coś dopisać, please do), ta sprawa nadal jest zadrą, która odezwała się ponownie, gdy obserwowałam jak polski KrK przed wyborami promuje PiS. Wczoraj napisałam apostazyjne oświadczenie, bardzo moim zdaniem zgrabne, które po stylistycznym wypieszczeniu wrzuciłam do archiwum dokumentów. Niech tam będzie, nigdy nie wiadomo kiedy co się przyda. Tymczasem za oknem deszczyk mży zasiewając we mnie wątpliwości, co do jutrzejszego słońca nad górami. Na duchu jednak nie upadam :)

wtorek, czerwca 16, 2020

Po wyborach też trzeba żyć

Odnoszę wrażenie, że pan Duda o tym zapomina skupiony zbyt radykalnie na celu.
Zerkam na anglojęzyczne newsy w których od kilku dni jego nazwisko pojawia się głównie w kontekście LGBT. Nawet rozumiem chęć podebrania brunatnego elektoratu Konfederacji z braku innego elektoratu do podebrania, ale skąd to przekonanie o aseksualności własnego?

piątek, maja 22, 2020

Miłość to ciężka praca,

a nie nagły poryw namiętności.

- powiedział kilka lat temu pan Zanussi w wywiadzie dla "Gościa".
Jak to słowa rzucone ot tak, potrafią nagle zamigotać.

poniedziałek, lutego 17, 2020

Puk puk ...

... i właśnie tak z samego rana w sam poniedziałek, czytam sobie Mu, że niejakie Saint-Jean-de-Braye (to we Francyi jest) nie jest już miastem partnerskim z podtarnowskim Tuchowem. A dlaczegóż to tak? A dlategóż, że
Mimo że wiedzieliśmy, że polski rząd propaguje homofobię, byliśmy zdumieni, gdy odkryliśmy, że miasto Tuchów przegłosowało tę uchwałę - mówi France Info Colette Martin-Chabbert, doradczyni mera gminy Saint-Jean-de-Braye ds. międzynarodowych.
Mowa oczywiście o uchwale o strefie wolnej od LGBT, poprzez którą radni wielu gmin w Polsce usiłują podlizać się rządowi i Kościołowi.
W naszym regionie Loiret były trzy obozy koncentracyjne. Ten w Jargeau był przeznaczony dla Cyganów i homoseksualistów. Nie możemy akceptować decyzji takich jak ta, podejmowanych z lekceważeniem praw człowieka - kontynuuje doradczyni mera Saint-Jean-de-Braye. Colette Martin-Chabbert dodaje, że koledzy z gminy Tuchów "nie zareagowali zbyt dobrze". Byli zaskoczeni i urażeni naszą decyzją, ponieważ jej z nimi nie skonsultowaliśmy. Jakie konsultacje mieliśmy przeprowadzić? Przecież oni przegłosowali tę uchwałę. Myślę, że nie rozumieją, dlaczego nas to szokuje - mówi Francuzka.
I tak widzowie TVPis bezustannie zaskoczeni. Ale przecież nie będzie ich Francuz uczył jedzenia widelcyma. Przez moment chciałam napisać, że z całą pewnością radni Tuchowa odtrąbili "nic się nie stało", bo ważniejsze było partnerstwo z Tăuții-Măgherăuș, ale stwierdziłam, że to byłoby bezpodstawne nabijanie się z Rumunów. Nie zawsze widać na oko, kto jest bardziej cywilizowany.

Mysz,
nasłuchująca pukania do Polski z Europy.

wtorek, lipca 30, 2019

Doigrałam się ...

i na ten laptog też wylałam herbatę. Zieloną, bez cukru.
Po półtora dnia suszenia okazuje się, że nie działają trzy klawisze. O ile zasadniczo
bez q mogę się obejść, to policz w tym tekście w i e.
No właśnie.
W związku z tym trzeba sobie przypomnieć, że mój laptop jest też tabletem i
nauczyć się nowej klawiatury. Nie pasuje mi, więc brew zmierzwiona porannie.

Za to z brwią podwójnie uniesioną czytam relacje z frontu walki o normalność.
A to ktoś ma złamany nos w moim mieście Wrocławiu, w sprawie słusznej.
A to pan w sukni, ze Szczecina, miał zostać pobity różańcem.
Obydwa doniesienia równie niewiarygodne i chcę powiedzieć:
małżeństwa i adopcje dla par homoseksualnych and peace among you, people.

Na Galaktycznej Kraciasty podrzuca tekst, jak się chodzi beze mnie,
i powiem Wam, że też splendid.

I jeszcze ... gdy piszecie "Witam", a ktoś odpowiada "Dzień dobry", to istnieje duże prawdopodobieństwo,
graniczące z pewnością, że to taka delikatna sugestia jest,
żeby na drugi raz też napisać coś podobnego. W celu uniknięcia sytuacji, gdy kiedyś znajdziecie
kogoś mniej uprzejmego, kto Wam odpowie "a ja nie".

Dzień dobry 😘

sobota, lipca 27, 2019

Dobrego weekendu ...



nigdy nie za wiele. Taka tęcza zaskoczyła nas wczoraj wieczorem, gdy wracałam z pracy - ani nie widzieliśmy już słońca, ani deszcz nie dał jeszcze o sobie znać. Przed drogą do domu wstąpiliśmy do Tesco po zakupy. A tam dwie dziewczyny chodziły tak jak my, trzymając się za ręce. Ciepło mi się robi na myśl, że można tak normalnie ... mam nadzieję, że w Polsce niedługo będzie to możliwe i bezpieczne. Oczywiście, najbardziej to zależy od samych zainteresowanych, heteronormatywni mogą tylko pomóc tworząc przyjazną atmosferę 😊
Obiad zjedzony, więc idę zalec obok kota. Wam również niespodziewanych przyjemności ...

niedziela, lipca 21, 2019

A tymczasem w Białymstoku ...

Czy prymitywna żulia białostocka, która wczoraj kopała ludzi na ulicach, plując i wrzeszcząc ordynarne hasła, udała się już dzisiaj na niedzielną mszę, żeby przyjąć komunię świętą?
— Krzysztof Luft (@KrzyLuft), twtr, July 21, 2019.

niedziela, kwietnia 28, 2019

Szmery wiosenne

Pracuję z super pozytywną dziewczyną, która ma oczy jak postacie na portretach z Fajum,
                      ze swoją rodziną z autokefalicznego kościoła Rumunii właśnie świętuje Wielkanoc.

Nasłuchujemy szmerów dobiegających z Polski, lecz to nie trawa przebija się przez glebę.

Woland zastanawia się jak ludzie w Pruchniku odróżniają kukłę Żyda Judasz od Żyda Jezusa.
Ja, z kolei, nad tym skąd polskim katolikom wiadomo, że tęcza nad głową Matki Boskiej Płockiej to tęcza gejowska,
                       a nie ta druga, "prawdziwa" i "właściwa".
Myślenie zużywa kalorie, toast wznosimy więc bananem, oczywiście na cześć ministra kultury.
Takie to szmery nas dochodzą, coraz to śmielej sobie poczynając, coraz głośniej ...


Odniesienia do historii, które mają prawo niepokoić:
  • Żyd Süss (Jud Süß)
  • Różowy trójkąt (Rosa Winkel)
  • Wystawa Sztuki Zdegenerowanej (Die Ausstellung "Entartete Kunst")

sobota, marca 30, 2019

O teraźniejszości. Update

Za otwartym oknem śpiewają wiosenne ptaszki,
musiałam otworzyć, bo i jasno i zbyt ciepło.
Jestem w domu.

Noc była krótka i spana ciężko, z przerwami. Nie od razu przyzwyczajam się do suchego powietrza tutaj, albo nie przyzwyczajam się już wcale. Jeszcze jedną nogą w Irlandii, ale okiem otwartym w Polsce, i to drugie niemetaforycznie. Ładuję telefon i patrzę na artykuł z oka.press. "Walczy z lewactwem i zalewem tematyki żydowskiej. Gliński odznaczył ją za zasługi dla kultury", pisze Mrozek w oku. Brązowy medal "Gloria artis". Dlaczego tylko brązowy, panie ministrze? zastanawiam się ledwo obudzona. Przecież artykuły TSP w "Naszym Dzienniku" to prasa narodowa, tak jak teksty Martyniuka to narodowy Bukartyk piosenki. Dać jej. Dać jemu. Dać wszystkim właściwym. Pokazać co jest zuem, a co nie jest zuem. W końcu mamy okres postu.
(...) zauważyłam, że chłopak ma pomalowane paznokcie... To wiele mówi... Wygląda na mazgaja... Dlaczego obecnie znajduje się tylu pokrzywdzonych? Tak raptownie, tak nagle... ? Pokazało się nowe źródło dochodu?
— napisała autorka Krystyna odróżniająca zuo od dobra pod moim linkiem do innego artykułu-wywiadu z oka "Ofiara księdza o liście od biskupa", autorstwa Daniela Flisa. Doszłam do wniosku, że jakakolwiek dalsza dyskusja nie ma sensu. Osamotnienie jest właściwą odpowiedzią. Niech osamotnienie będzie odpowiedzią społeczeństwa na krokodyle łzy episkopatu. Nie wszyscy są małoduszni - słuchałam wczoraj fragmentów z Rysia, ujęło mnie to, chociaż, a może dlatego, że nie jestem stroną w tej sprawie. Może też po prostu łatwo mnie nabrać. Niech się nawzajem przepraszają, niech się godzą wierzący, niech walczą o rząd dusz. W wielu tego typu sprawach jestem tylko obserwatorem. Jedynie małoduszność mnie dźga pod bok ostro, więc o niej piszę. Choćby małoduszność EP w sprawie pedofilii. Chciałoby się dodać jakiś ładny przymiotnik jak "małoduszność bydlęca", ale wiem, że to nieprawda. Krowy takie nie są.

Dopytywałam się też wczoraj, czy "u nas" będzie strajk nauczycieli. Znajoma, już emerytka, roztaczyła mi na dolnośląskim przystanku wizję jak to jest potrzebna teraz, gdy skończyła z tym całym uczeniem. O strajku nic nie wie, nie interesuje się. Też mi nowina, nie interesowała się całe swoje życie, zawsze wszystko ktoś załatwiał za nią. Już w maju wybory do PE, a ministra Zalewska, po zlikwidowaniu gimnazjów i następującym po tym paśmie sukcesów w kraju, szykuje się olśnić swym uśmiechem Brukselę. Lista dolnośląska. Hop hop hop ze statku.

Wstaje nowy dzień, pierwszy dzień w domu rodzinnym, a tutaj takie tematy zapodaję. Telewizor włączony od kiedy tylko przekroczyliśmy wczoraj próg, aż do późnej nocy. Pewnie to się wszystko przez skórę przesączyło, jak jakiś mentalny flogiston, i teraz wydaje swoje owoce, bo oczy mam podpuchnięte jak dawno już nie. Od tego wszystkiego w kubku tylko gotowana woda zamiast herbaty. Na obiad będzie kaszanka  na gorąco. Postanawiam umościć się wygodnie i robić zdjęcia robakom. Amen. Witaj dniu.

(local time 8:49)

sobota, marca 23, 2019

Deklaracja Trzaskowskiego

Oczywiście słyszałam, że poseł Kaczyński chce ratować czyjeś dzieci,
ale do zapoznania się z deklaracją zachęcił mnie niejaki Dariusz z Jaworzna, który
      wkleja na instagramie swoje rozmarzone zdjęcia prosto po przebudzeniu (oczywiście przed modlitwą).

Raptem trzy strony, można przejrzeć.
Zachęcam, bo warto czytać tekst źródłowy, zamiast odnosić się do plotek.
Pytanie do Was: Czy widzicie w tych propozycjach warszawskiej polityki miejskiej na rzecz społeczności LGBT+ coś
                                                niewłaściwego,
                                                     niepotrzebnego,
                                                          zdrożnego,
lub przeciwnie? Co takiego?
A gdyby tak w całej Polsce, to co?

czwartek, stycznia 03, 2019

Orientacji nie da się zmienić ...

Naszym udziałem jest wiele stereotypów, w tym sporo dotyczących seksualności, także homoseksualizmu. Jestem zakitolona, zatoki mi grają, więc zamiast długiego tekstu zostawiam Wam tutaj wywiad, który właśnie ukazał się w 7 metrów pod ziemią. Wywiad z 76-letnim człowiekiem jest w poprzek poglądów, że "dawniej tego nie było", "dotyczy to tylko młodych, bo jest wpływ Zgniłego Zachodu", "z pewnością nie znam żadnego homoseksualisty" (głoszone przez starsze pokolenie), "jeśli ktoś jest żonaty, to świadczy to o jego orientacji", "jak się bardzo chce, to można to zmienić" ... no i wisienka:

Czy ludzie spod znaku twardej prawicy naprawdę w głębi swoich umysłów są święcie przekonani, że homoseksualizm jest czymś tak niesłychanie atrakcyjnym? 😃😃 W.H.Y.?