Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skandynawia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skandynawia. Pokaż wszystkie posty

sobota, czerwca 21, 2025

Dwa tematy

W Szwecji, zanim kobieta zdecyduje się na usunięcie ciąży, przechodzi przez testy psychologiczne, rozmowy z pracownikami opieki społecznej. Ewentualny zabieg jest traktowany jako osobista tragedia, w której trzeba kobietę wesprzeć. Ustala się, czy naprawdę nie ma warunków na urodzenie, proponuje adopcję. W naszym kraju dzięki ustawie antyaborcyjnej daje się łapówkę płatnym mordercom, bo skrobanka jest według hipokrytów zabiciem dziecka przez mafię ateistów.
— Manuela Gretkowska, "Europejka", str. 120, Znak, 2004.

Książka sprzed lat dwudziestu, zanim weszliśmy do Unii Europejskiej. Nadal aktualne? Minęło pokolenie.

Drugi temat: nadużywanie w mediach pojęcia samobójstwa rozszerzonego*. Znowu przeczytałam, że gdzieś (tym razem w Rabie Wyżnej), mężczyzna zabił kobietę, a ponieważ później sam odebrał sobie życie, mamy rzekomo do czynienia z samobójstwem rozszerzonym. Ludzie! W samobójstwie rozszerzonym napastnik (bo przyszły samobójca jest nadal napastnikiem, pozbawia kogoś życia bez zgody tejże osoby) rzutuje na innych swój zły stan psychiczny i morduje ich z litości, żeby nie było im źle i fatalnie po tym jak on/a umrze (wyobraża sobie, że będzie im tak źle, że śmierć jest dla nich wybawieniem). Samobójstwo rozszerzone najczęściej dotyczy członków rodziny i najczęściej ma miejsce, gdy ofiara jest w jakiś sposób osobą zależną (człowiek niesamodzielny: dziecko, osoba obłożnie chora). Nie można mówić o samobójstwie rozszerzonym, gdy ktoś jest na kogoś zły, nie widzi przed sobą żadnej przyszłości, więc przed skończeniem ze sobą strzela żonie/mężowi w łeb, żeby im nie było w życiu za dobrze, albo też inaczej: morduje żonę/męża, następnie odbiera sobie życie ze strachu przed konsekwencjami. To jest zabójstwo.

* pomijam tu cały wątek, gdzie odchodzi się od pojęcia "samobójstwo rozszerzone" na korzyść pojęcia "zabójstwo rozszerzone", czyli na takie, które nie uprzedmiatawia ofiar samobójcy, bo jak ktoś przytomnie stwierdził: doprawdy, dla osoby zamordowanej nie ma żadnego znaczenia, że mordercy było smutno, więc potem zabił też siebie.

poniedziałek, grudnia 04, 2023

Podmiotowość

Bycie podmiotem działań, zamiast przedmiotem. Co to w ogóle jest?

Myślicie o tym? Stosujecie w swojej rodzinie, w relacjach z ludźmi? 

Takie pytanie po czytance porannej o lekarzach w Szwecji.

poniedziałek, lutego 06, 2023

Lá Fhéile Bríde

Krowy na plaży: 

Nils Kreuger, "Cows on the Beach"/"Kor stranden", 1909, szwedzki pejzażysta.

i jeszcze jedna, dodatkowa krowa:

Nikolai Astrup, "Foxgloves"/"Revebjeller og bjøkestammer", 1909, norweski kolorysta.

Dzięki składam Kawiarennikowi, to on tego poranka jakże pięknego zwrócił moją uwagę na dwóch skandynawskich malarzy. W Irlandii pierwszy raz mamy bank holiday z okazji dnia św. Brygidy (który był oczywiście 1 lutego), tej od krzyży robionych z trawy. Zwyczajowo przenosi się u nas dni wolne na piątek lub poniedziałek. Z wprowadzeniem kolejnego dnia wolnego wszystkie cztery celtyckie święta mają teraz swój czas odpoczynku w kalendarzu (oprócz Imbolc są to Beltane, Lughnasadh i Samhain).

Opowiadajcie, co tam u Was.

poniedziałek, lipca 20, 2020

In a cup of ...

green tea.
Location: The Galley Take Away & Restaurant, 43 Kilkeel Rd, Annalong, Co. Down, Northern Ireland.
Time: last Saturday after hiking, ca.7 pm.

***
Po obiedzie mężowskim surfuję sobie w sieci w poszukiwaniu ciekawostek. Miałam napisać coś o Cywilizacji Śmierci i Cierpienia, jej rozdziale rozrywkowo-obłudniczym, czyli drugim ślubie Kurskiego, ale w międzyczasie mężowski wybierał się do pracy, a ja machając mu na pożegnanie zaczęłam podlewać ogródek. I tak od tego machania zaczepiła mnie sąsiadka z naprzeciwka, która akurat wybierała się na bingo. Odbyłyśmy small talk o tym jak jest pięknie. Na dodatek odpaliłam sobie Radio Nowy Świat. I jeszcze kot mi zaczął pomagać, a po drugiej stronie ulicy przyglądały się nam przez okno dwie białe twarze kotów sąsiadki. W radiu Fiona Apple. Nie napiszę o Kurskim. W Ofemini jest ciekawy wywiad z Polką żyjącą w Malmö o różnicach kulturowych. Kiedyś czytałam książkę Katarzyny Molędy "Szwedzi. Ciepło na północy", którą polecam, jeśli ktoś myśli o emigracji ;)

czwartek, kwietnia 09, 2020

Normalizacja

W powodzi bezsensownych nagłówków na onecie, znalazłam dyjalog pana Gruszki z panem Zarembą-Bielawskim o szwedzkim eksperymencie w temacie wiadomo czego: "To, czego wszyscy się najbardziej obawiali, nie nastąpiło":
Szwecja jest jednym z niewielu krajów w Europie, jeśli nie jedynym, w którym rząd w obecnej sytuacji nie podejmuje decyzji wbrew zaleceniom ekspertów.
:) Mówiłam, Szwedy są dziwne. O nowym obowiązku maseczek na wychodnym w Polsce czytałam. Cieszycie się?

poniedziałek, października 08, 2018

Tydzień noblowski 2018. III

Wiemy już wszystko.
Wcześniej, że nagrody z literatury nie będzie z takiego powodu,
że Szwedzi przejmują się wiarygodnością Akademii.
Gdy ją odzyskają, może w następnym roku Noble będą dwa.
Mam taką nadzieję, szczególnie jeśli miałoby to oznaczać jakieś literackie odkrycie
(dla mnie byli takimi Naipaul i Munro).

W piątek Nobel Pokojowy -
Denis Mukwege z Rep. Konga i Nadia Murad z Iraku
za walkę z przemocą seksualną jako narzędziem wojny.

Przy okazji tej nominacji poruszane są ważne tematy społeczne, ale
moim zdaniem to najmniej miarodajny Nobel.

Dzisiaj z kolei Nobel z ekonomii -
William Nordhaust i Paul Romer z USA ...
na temat którego niewiele mam do powiedzenia. Wiem, że tym razem to nagroda
dla makroekonomistów. Oraz że, począwszy od 1968 roku, jest fundowana przez
Narodowy Bank Szwecji.

Łącznie z zeszłym czwartkiem dzień w dzień byłam w pracy, że aż mi głupio ...
dzisiaj to już wyjątkowo rano nie chciało się zwlec, z okazji poniedziałku oczywiście.
I teraz głowa się kiwa ... ale już cieszy mnie plan weekendowej wyprawy do kina.
Zgadnijcie na co 😛

środa, lipca 18, 2018

Ci Szwedzi to są dziwni

Pewnie słyszałaś, droga Mu, że tegorocznej literackiej nagrody Nobla nie będzie. Nu nu. Decyzja taka została podjęta z powodu "zmniejszonego zaufania publicznego do Akademii". W praktyce z 18 członków akademia skurczyła się do 10 i nie było w niej dość literaturoznawców. W czymże problem? Akademikom przeszkadzało to, że mąż jednej z członkiń został oskarżony o molestowanie seksualne oraz że mógł być źródłem przecieków na temat nazwisk laureatów w latach poprzednich*.

Co się robi w takich przypadkach w cywilizowanym społeczeństwie? Się mówi będąc żoną, że to wszystko ukartowana gra polityczna określonych kół, spisek spowodowany niesamowitymi wprost sukcesami oraz ogromną rolą opiniotwórczą żony tejże. Nawet jeśli ten Twój niedo*bany członek rodziny jest odchodem, jesteś męczennicą narodową. Albowiem pamiętajmy, że jedna czarna owca nie przekreśla godności jaką niesie ze sobą wspólnota (karmienie gwałciciela czy złodzieja jest zwykłym przypadkiem rozciągniętym na każdy dzień tygodnia i miesiąca - nie zapominajmy o wrodzonej godności każdej istoty ludzkiej w szczególności w rodzinie bogiem silnej). A gdy społeczeństwo zaczyna być niemiłe i na wsi gadają, to się wywozi członka rodziny do jakiegoś tam Kłodzka. Lub wzywa się go to Watykanu, potem przenosi do kliniki Gemelii z powodu złego samopoczucia. Z kliniki Gemelii można przecież nie wyjść i sprawa sama się zamyka.

Ale Ci Szwedzi to są ... 
Jakieś tam zaufanie publiczne ... doprawdy. Przecież to tylko książki, who cares?

Mysz,
Głęboko Wstrząśnięta Islamskimi Dzielnicami Oraz Innymi Dziwactwami Szwedów.

PS. Jeszcze Ci chciałam napisać, że w związku z tym nasza Tokarczuk ma szansę na Alternatywnego Nobla ogłoszonego przez ... szwedzkich bibliotekarzy. Jest na liście 46 osób, obok nazwisk takich jak Atwood i Murakami, na które można głosować do 14 sierpnia. Z wyłonionej przez czytelników czwórki nazwisk jedna osoba zostanie laureatem (ogłoszenie w październiku). Jeśli czytasz książki i masz maila, możesz demokratycznie zagłosować TUTAJ
_______________

* sprawa sądowa się dzieje a ja nie feruję wyroków - równie dobrze mąż pani F. może się okazać zupełnie niewinny - raczej bawi mnie kulturowa różnica podejścia do sprawy, bo tak poważnie, kogo by to w Polsce obeszło w sytuacji, gdy mówimy o dorocznych produkcjach instytucji, która jest marką narodową?