Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lata 30.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lata 30.. Pokaż wszystkie posty

niedziela, czerwca 14, 2026

Fotografowanie

Dużą przyjemność sprawia mi ostatnio przeglądanie cudzych zdjęć z czasów analogowych. Przy tej okazji natrafiam na ciekawe projekty, takie jak ten realizowany przez Lindę Rich (1949), Joan Clark Netherwood (1932-2021), Elinor Cahn (1925-2020), the East Baltimore Documentary Survey Project 1975-81. Najmłodsza z nich prowadziła zajęcia w MICA w Baltimore, dwie pozostałe były jej uczennicami. Poniżej kilka przykładów fotografii zrobionych przez te panie "po sąsiedzku", w okolicach East Baltimore drugiej połowy lat 70.:

Joan Clark Netherwood, Rosemary and Raul Marconi
in their Italian import shop
,
Italian Canta, Highlandtown, 1978.
Elinor Cahn, Fashion discussion. Luzerne Avenue neighbors, 1979
Linda Rich, St. Patrick's Day at the Irish Pub, Highlandtown, 1978

Być może w dobie bezsensownego poprawiactwa (odkąd istnieje fotografia, istnieje retuszowanie, oczywiście wiem o tym, ale nie o retusz ludzką ręką tu chodzi), powrót do fotografii czarno-białej jest jakąś linią obrony. Lubię. 

Poniżej starsza fotka, nieostra, i tak dalej, i tak dalej, którą zaraz jakiś fafanduła zechciałby poprawić (nawet znałam takiego jednego, który eony lat temu, w innym życiu, wykasował zrobione przeze mnie zdjęcia w przekonaniu, że skoro nieostre, znaczy zepsute). Autorką jest Lady Morrell (1873-1938; ta od Kochanka Lady Chatterley), obiektem wiadomo kto.

Ottoline Morrell, czerwiec 1924.

Albo lepiej, nieostry kot innej zmarłej pani (1907-1997):

Dora Maar, Chat Savoie I, 1935.

Takie oto są moje małe, weekendowe pokrzepienia.

piątek, sierpnia 16, 2019

Przypadkowa muzyka o poranku

Dinah Washington - What Difference A Day Makes, nagranie rok 1959:


Al Bowlly - The Very Thought of You, nagranie rok 1934:


Billie Holiday - Easy Living, nagranie rok 1944:


Washington zmarła 4 lata później w wieku 39 lat, do jej śmierci przyczyniła się zabójcza mieszanka sekobarbitalu i amobarbitalu. 43-letni Bowlly zginął wiosną'41 w Londynie od wybuchu bomby lotniczej. Holiday miała 29 lat nagrywając tę piosenkę. Była w moim wieku, gdy zmarła na powikłania związane z marskością wątroby.

niedziela, sierpnia 12, 2018

Wiktor Woroszylski, Państwo faszystowskie

Niedługo po wojnie 1914-1918 w Europie powstały pierwsze 
państwa faszystowskie W tych państwach 
słońce wschodziło i zachodziło o normalnej porze opromieniając 
dachy domostw i wzgórz zieloną spadzistość W oborach 
łagodnie ryczało bydło Matki o świcie 
budziły dzieci całując je w czoło Ojcowie wracając z pracy 
ze znużeniem radosnym w kościach wdychali 
dym domowego ogniska zaś po obiedzie 
zasypiali w fotelu bądź też 
majsterkowali wytrwale bądź też muzykowali z zapałem 
Dzieci bawiły się w klipę w klasy i w chowanego Małym 
dziewczynkom rosły piersi i dziewczynki z dnia na dzień 
zamieniały się w duże dziewczyny wypełnione szeptem 
szmerem jak drzewa w lesie chichotem nagłym na którego 
dźwięk chłopcom zasychało w gardle W letnie wieczory 
na firankach podświetlonych od wewnątrz schodziły się cienie 
rozchodziły i znów schodziły miłośnie Zaś zimą kochankowie 
łowili ustami parę z ust w ośnieżonych ogrodach 
I jeszcze 
można wspomnieć o kotach wyginających się w kabłąk o wróblach 
wzlatujących nad jezdnią o staruszkach na przyzbie o kwiatach 
ciętych i doniczkowych o pielęgniarkach 
podających chorym termometr o ludziach z miotłą 
zamiatających ulice O drewnie 
rozsychającym się bruździe w polu wilgotnym wietrze 
w zaroślach I jeszcze można 
wiele wymienić zjawisk świadczących że 

Albowiem nie było znaków na niebie komet żałobnych 
wody w krew zamienionej krzaków płonących albowiem 
życie biegło zwyczajnie więc naprawdę w państwach tych 
wielu było 
ludzi zwyczajnych i ludzi dobrych i takich którzy 
nie wiedzieli o niczym i którym 
nie przychodziło na myśl i którzy 
nie czuli się współwinowajcami i którzy 
nie mieli z tym nic wspólnego i którzy nawet 
nie czytali gazet lub też czytali niedbale zajęci 
myślami o tym że trzeba naprawić 
przeciekający dach oddać 
buty do szewca oświadczyć się wypić 
kufel piwa wymieszać farby zapalić świeczkę i którzy 
naprawdę nie dostrzegali strachu w oczach sąsiada nie 
słyszeli drżenia w głosie pytającego o drogę nie 
dostrzegali różnicy nie słyszeli 
głosu w sobie albo skoro 
domyślali się czegoś nie mogli nic zrobić i pocieszali się
mówiąc My przynajmniej 
nie robimy nic złego żyjemy jak żyliśmy zawsze Co było prawdą 

A jednak były to 
państwa faszystowskie

W nawiązaniu do tematu podspodniego tak mi się przeczytało.
Z tomu "Zagłada gatunków", 1970.