Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy. Pokaż wszystkie posty

sobota, listopada 11, 2023

Niepodległa

Są plany na dzisiaj oraz plany na później, wszystko to są bardzo dobre plany, wyrażone w języku polskim, bo najczęściej myślę po polsku i to się raczej nie zmieni. Wypracowujemy nowe zwyczaje domowe, bez obecności osoby, której zabrakło, więc też wracamy z mężem do komentowania rzeczywistości politycznej.

Przyglądaniu się tej rzeczywistości towarzyszy często, jak to o Polsce, uśmiech politowania. Gdzieniegdzie, w dziwnych zaułkach Internetu, już obywatele przeżywają straszny kryzys za obecnych rządów Wszechmogącego Tuska, inni nadal kompletują z Pinokiem rząd, przekonani, że teraz jak ktoś nie będzie chciał pomagać, to zupełnie jest bez honoru. Uaktywnili się też symetryści zamartwiający się, że pisowi przestępcy będą karani bez poszanowania zasad demokracji przegapiając, że nadal rządzi PiS, który rżnie wszystkich w dupę i przedłuża tę agonię szukając dróg ucieczki z ciepłych posadek państwowych na inne ciepłe posadki oraz wyprowadzając tyle funduszy z Niepodległej na prywatne konta, ile się da. A co ja wiem? Mija 13 lat jak umarła Wacława. Czarny, ruchliwy nos i oczy pod futrem przyprószonym siwizną, rozumiejące wszystko. Pamiętam Cię, dobry psie. Ja i moje stado, mój głos oddany w wyborach, moje przekonanie jak jest dla mnie najlepiej - dlatego interesuję się polityką, żeby robić swoje i naprawiać, co da się na prawić. Z okazji święta państwowego, takie zapisuję sobie marzenia o (prawie) idealnym kraju. Chciałabym:

  • żeby przepisy dotyczące spraw gospodarczych nie zmieniały się co sezon - żeby były trwałe, choć reagujące na oddolną informację zwrotną (konsultacje społeczne się kłaniają, których w Polsce nie ma od zawsze, bo władza nie radzi sobie z krytyką), tak aby przedsiębiorcy mogli zaplanować rozwój biznesu na lata do przodu;
  • żeby zmieniono przepisy grzebalne ludzi i innych zwierząt - aby zmarłych można było pochować gdziekolwiek (za zgodą właściciela gruntu) lub nie pochować wcale (trzymać prochy w urnie tam, gdzie chcemy lub rozsypać);
  • żeby promowano uwrażliwienie na wybór, a zapytanie "Jak chcesz?" było normalnym pytaniem w usługach, szczególnie tych finansowanych przez rząd (dobre praktyki odgórne);
  • żeby balans pomiędzy płacą minimalną a zapomogą dla bezrobotnych powodował, że bezrobotny nie zastanawiałby się czy warto iść do pracy, bo przecież ma pomidory do podwiązania i inne ważne rzeczy (więc się przecież nie wyrobi!);
  • żeby orzecznictwo o niepełnosprawności oderwano od znajomości (orzekanie tylko na podstawie dokumentów, bez oglądania chorego) i przyznawano je na stałe (ciąganie osób z niepełnosprawnością po komisjach, które kilka razy sprawdzają, czy komuś odrosła noga jest obelgą), oraz aby w głowach obywateli niepełnosprawność przestała być jednym ze sposobów na "załatwienie" sobie dochodu;
  • żeby rozdział kościołów od państwa był realny, a nie tylko na papierze (a duchowny był takim samym obywatelem, jak każdy inny, z takimi samymi prawami i obowiązkami, ugruntowany w rzeczywistości, nie traktowany przez instytucje publiczne jak ołtarz);
  • żeby dla prawa rodzinnego priorytetem było dobro dziecka, dopiero później dobro grupy (marzy się mi, by środowiska zaniedbujące swoje dzieci na stałe traciły prawa do mieszania w ich życiu dostając jasny sygnał jaka jest definicja i norma miłości - sranie komuś na głowę miłością nie jest);
  • żeby pozwolenie na broń wydawano po rzetelnych  i cyklicznych badaniach psychologicznych dotyczących wszystkich zainteresowanych (bez wyłączania myśliwych i żołnierzy).
  • żeby kobiety i mężczyźni mieli w praktyce równe prawa w temacie nietykalności cielesnej (co obecnie nie zachodzi ze względu na przepisy aborcyjne);
  • na koniec, życzyłabym sobie, żeby zakończono hocki-klocki z najazdem na osoby nieheteronormatywne i dano im możliwość zawierania małżeństw. Tolerancja promowana odgórnie - to się mi marzy. Nie twierdzę, że żyję w takim kraju - jest to zapis tego, co ja uważam dla swojego stada za dobre i chwalebne.
Jakie są twoje marzenia o Polsce?

poniedziałek, czerwca 01, 2020

In a cup of ...



flat white.
Location: lawn in front of Oldbridge House, Battle of the Boyne site, Co. Meath.
Time: yesterday after 4 pm.

It was a bit windy, but a lovely day. We were hanging out in the park, when I got a message that Lala, one of The Girls, my dad's dogs, had just died. A couple of days ago she experienced something that looked like a stroke, but her death was still quite unexpected, a harsh blow to my parents who love all of their animals.

***
Celebrujemy bank holiday. Z rana dostaliśmy życzenia od moich rodziców i babci (Dzień Dziecka przecie). Podziwiamy Elę II na kucu o imieniu Balmoral Fern (królowa skończyła niedawno 94 lata). Z innej beczki, jako ciekawostkę polecam wywiad z Moniką Zuber, pastorką z Ełku, "Żeńska forma słowa ksiądz, to księżniczka. Można się tak do mnie zwracać".

Im mniej mam do roboty, tym bardziej jestem zajęta, nie mogę się przecież spóźnić na własny spacer.
Miłego tygodnia 😊

środa, lutego 27, 2019

Coś z happy endem o poranku


Kitbull by Pixar.
Rysiu właśnie wrócił po spacerze do domu i rąbie kocie chrupki.
Słoneczko świeci, ja w szlafroku i chyba jeszcze chwila drzemki.
Dzień dybry.