Pokazywanie postów oznaczonych etykietą totalitaryzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą totalitaryzm. Pokaż wszystkie posty

niedziela, grudnia 14, 2025

O zbrodniczych reżimach

Słowo na niedzielę:

Zbrodnicze reżimy zostały stworzone nie przez zbrodniarzy, ale przez entuzjastów, przekonanych, że odkryli jedyną drogę prowadzącą do raju. Bronili jej zapamiętale i dlatego zamordowali wielu ludzi. Potem się okazało, ze żadnego raju nie ma i że entuzjaści byli mordercami.
— Milan Kundera, "Nieznośna lekkość bytu".

środa, marca 02, 2022

Świat jaki znamy

Марія Оксентіївна Примаченко, "Лев",1963, (prymitywizm inspirowany ukraińską sztuką ludową).






Wyznawcy siedzą w piwnicach, zbierają się w grupki, arcy-skromnie zawodzą pieśni żałobne, lub przeżuwają w samotności myśli o swoich ojcach. Ojcowie nieobecni przyblekają w tych myślach peleryny herosów, inni, którzy gdzieś tam może i są, to wybawcy, jeźdźcy z gołą klatą, pogromcy niedźwiedzi. Czuby ich ciężkich butów są twarde. Czy nie wydaje ci się, że wszystko idzie ku gorszemu? Czy nie sądzisz, że niebo staje się coraz cięższe i bardziej granatowe? pytają patrząc na sufit piwnicy. Przewidziałem to, odpowiadają im inni, wszystkie znaki, które potrafiłem odczytać na to wskazywały. Jest to pokrzepiająca rozmowa. Przewidział, potrafił. Rozmówcy uśmiechają się do siebie potakując rozumnie głowami, choć mrok jest tak gęsty, że bardziej wiedzą to, niż widzą. Ach, myślisz tak samodzielnie, odpowiada niejeden. Byliśmy zbyt miękcy, było nam za łatwo, i ta opinia spotyka się z powszechnym uznaniem, pomruk zadowolenia szemrze przez chwilę w ćmie. Czy gwiazdy na nas spadną? pyta ktoś. Mogą spaść, brzmi odpowiedź, ale ja się nie boję. Zebrani od razu czują, że faktycznie się nie boi, skoro tak powiedział, ktokolwiek tak powiedział. Mężczyźni zachodu są tacy zniewieściali, przez tłum przechodzi fala westchnienia. Od teraz nigdy już nie będzie tak samo, dodaje płaczliwy falsecik. Od teraz nie będzie, nie będzie, mówią ściany. Świat jaki znamy już nie wróci, echo dodaje od siebie parafrazę. Wyznawcy spuszczają głowy, myślą z czułością o twardych czubach butów swoich ojców.

czwartek, lutego 24, 2022

Putinowska agresja na Ukrainę

Trwa dopiero kilka godzin, a już zdążyłam przeczytać jakim Putin jest wytrawnym strategiem ... która to wytrawność polega na tym, że zaatakował kraj, którym nie będzie w stanie rządzić, ale nie brał tego w ogóle pod uwagę, bo ważniejsze dla dziecka z patologii jest aby przed nikim się nie przyznać, że nie o to mu chodziło, gdy zaczynało pyskówkę.

Czuję się bezsilna. Mogę jedynie nie szerzyć dezinformacji i antyeuropejskiego defetyzmu, nie pomagać rodzimym faszystom, którzy już się dokarmili foliarstwem.

--------------

Jak dobrze, że Pomarańczowy nie jest teraz prezydentem jueseja.

piątek, października 30, 2020

Tęczowy piątek

Pan o wyglądzie Breivika zapowiada, że faszyści będą bronić kościołów.
Podobno połowa z nich jest przeszkolona do walki. Chłopcy. Spragnieni.

niedziela, września 06, 2020

Polityczna kopulacja

(...) bo jak inaczej zinterpretować to, co dzieje się w sprawie "stref wolnych od LGBT", droga Mu? Pamiętasz szkolne apele w PRL-u? W zasadzie nie musimy się rozmarzać, apele ku czci nadal wyglądają tak samo - dzieci wygłaszają wiersze, których nie rozumieją i które nic ich nie obchodzą, nauczyciel robi za suflera, a na widowni w pierwszym rzędzie jest miejsce dla przedstawiciela władzy, bywa, że puste, nie ważne, musi być. To wstęp, przyuczenie. Trening przydaje się niektórym (nie wszystkim, bywają i tępi uczniowie w szkole życia), gdyż ciężko jest, nie czeka się już na sobotę tak jak dawniej, niesie się krzyż, i żeby sobie ułatwić, załatwić, trzeba po prostu ustawić to krzesło dla przedstawiciela władzy. Najsampierw palec poślinić i wystawić, wyczuć skąd wiatr wieje, później zagryźć zęby, wykazać konsekwencję - trening był za młodu, jeśli wykonywany w celu zadowolenia i pozyskania miłości dorosłego, zaowocuje. Już tam przedstawiciel władzy centralnej sam wybierze sobie dziurkę, a partner bierny w tym czasie mówi głośno o tym, czego ani nie rozumie, ani nie chce zrozumieć w takt aktualnego posuwania. Ja sobie umiem wyobrazić, że dla wielu osób jest to niezbyt wygórowana cena za udział we władzach samorządowych, może i za awans, przecież wszyscy znają te sobeckie twarze, one musiały się tam wyżej jakoś podciągnąć. Takoż w wielu gminach powstały strefy wolne od LGBT, bo wieje wiatr. Drogą uchwały, która nie ma mocy prawnej, ale "cieszysz się wujku, że powiedziałem ci wierszyk?". To ma być słodkie pierdnięcie, pluszowy hejt, władzy centralnej witanej chlebem, solą i lubrykatem ma być dobrze, intelektualne rozbieranie tego na części nie jest natomiast wskazane. Kopulatorzy mają rodziny, a wiatr historii może się zmienić. Dziwi Cię, droga Mu, że jak Bart Staszewski dokleja pod nazwami miejscowości tabliczki z informacją o uchwale przyjętej przez samorządowców, to ciż sami samorządowcy są niezadowoleni i szukają pomocy prawnej, bo tabliczki mówią to, co zostało przez nich uchwalone. A mnie nie dziwi wcale. Rechot historii słyszę, i szelest naciąganych gaci.

Mysz Niezdziwiona
zerka na scenę z tylnych rzędów i coś tam chrupie.

poniedziałek, kwietnia 01, 2019

...

Niedziela.
Ksiądz do rasistów i neo-faszystów na Jasnej Górze:
     "Jesteście cennym środowiskiem".
Przed gdańskim kościołem płoną książki dla dzieci oraz przedmioty związane z innymi wyznaniami.
     "Bez bożego ducha trudno to pojąć".

W otoczce świętości historia zatacza koło.

niedziela, sierpnia 12, 2018

Wiktor Woroszylski, Państwo faszystowskie

Niedługo po wojnie 1914-1918 w Europie powstały pierwsze 
państwa faszystowskie W tych państwach 
słońce wschodziło i zachodziło o normalnej porze opromieniając 
dachy domostw i wzgórz zieloną spadzistość W oborach 
łagodnie ryczało bydło Matki o świcie 
budziły dzieci całując je w czoło Ojcowie wracając z pracy 
ze znużeniem radosnym w kościach wdychali 
dym domowego ogniska zaś po obiedzie 
zasypiali w fotelu bądź też 
majsterkowali wytrwale bądź też muzykowali z zapałem 
Dzieci bawiły się w klipę w klasy i w chowanego Małym 
dziewczynkom rosły piersi i dziewczynki z dnia na dzień 
zamieniały się w duże dziewczyny wypełnione szeptem 
szmerem jak drzewa w lesie chichotem nagłym na którego 
dźwięk chłopcom zasychało w gardle W letnie wieczory 
na firankach podświetlonych od wewnątrz schodziły się cienie 
rozchodziły i znów schodziły miłośnie Zaś zimą kochankowie 
łowili ustami parę z ust w ośnieżonych ogrodach 
I jeszcze 
można wspomnieć o kotach wyginających się w kabłąk o wróblach 
wzlatujących nad jezdnią o staruszkach na przyzbie o kwiatach 
ciętych i doniczkowych o pielęgniarkach 
podających chorym termometr o ludziach z miotłą 
zamiatających ulice O drewnie 
rozsychającym się bruździe w polu wilgotnym wietrze 
w zaroślach I jeszcze można 
wiele wymienić zjawisk świadczących że 

Albowiem nie było znaków na niebie komet żałobnych 
wody w krew zamienionej krzaków płonących albowiem 
życie biegło zwyczajnie więc naprawdę w państwach tych 
wielu było 
ludzi zwyczajnych i ludzi dobrych i takich którzy 
nie wiedzieli o niczym i którym 
nie przychodziło na myśl i którzy 
nie czuli się współwinowajcami i którzy 
nie mieli z tym nic wspólnego i którzy nawet 
nie czytali gazet lub też czytali niedbale zajęci 
myślami o tym że trzeba naprawić 
przeciekający dach oddać 
buty do szewca oświadczyć się wypić 
kufel piwa wymieszać farby zapalić świeczkę i którzy 
naprawdę nie dostrzegali strachu w oczach sąsiada nie 
słyszeli drżenia w głosie pytającego o drogę nie 
dostrzegali różnicy nie słyszeli 
głosu w sobie albo skoro 
domyślali się czegoś nie mogli nic zrobić i pocieszali się
mówiąc My przynajmniej 
nie robimy nic złego żyjemy jak żyliśmy zawsze Co było prawdą 

A jednak były to 
państwa faszystowskie

W nawiązaniu do tematu podspodniego tak mi się przeczytało.
Z tomu "Zagłada gatunków", 1970.

poniedziałek, kwietnia 16, 2018

O ateizmie

Nadal jestem typem fascynatki. Nie zmieniło się to od czasu, gdy byłam małą dziewczynką, z tą różnicą, że wówczas łatwiej przemawiały do mnie rzeczy błyszczące i głośne. Pamiętam jak wierzyłam babci, że w wieczór wigilijny do domu może przyjść Gwiazdor i żądałam starannego zaryglowania drzwi. Przynajmniej raz zafascynowało mnie tabernakulum, i stojąc na paluszkach na babcinych kolanach chciałam z ostatnich rzędów dostrzec to bajkowe Coś, co tam mieszkało i ukazywało się w trakcie bum tararara pomiędzy śpiewami i klękaniami. Przeszkadzały mi w tym głowy obleczone w kwietne chustki i, bardzo nowoczesne wówczas, moherowe berety. Zapach kościoła łączył się z zapachem chłodu, kadzidła i naftaliny. Zapach świątyń lubię do dzisiaj. Zajmowałam miejsce w przedostatniej ławce pomiędzy samymi starszymi paniami i dość długo, dzięki sąsiadce siedzącej z przodu, sądziłam, że formułka w litanii brzmi "muć się za nami". Sąsiadka zmarła w zeszłym roku.

Do komunii podeszłam, do bierzmowania również. Za pierwszym razem miałam ładną sukienkę uszytą przez mamę — wyglądałam jak panna młoda. Za drugim razem świadkiem była sąsiadka, która lubi zwierzęta. Wtedy już uciekałam z religii uważając te posiedzenia za stratę czasu (nie dowiadywałam się niczego interesującego, a gdzieś w wieku 12-13 lat księżowskie ględzenia zaczęły mi uwierać. Za dużo w tych historiach było ... Już wtedy byłam na tyle rozgarnięta, żeby wiedzieć, że nie jest takie proste). Obecna, nie dyskutowałam, majtałam nogami pod stołem, bo zawsze byłam grzecznym dzieckiem. Bycie dobrym dzieckiem przychodziło mi łatwo. Wystarczy się uśmiechać, nie przeszkadzać i zajmować się w głowie swoimi własnymi sprawami. Dorośli się wtedy odprężają, wydaje im się, że kupujemy to, co mówią. Myślę, że wielu wierzących rodziców ma bardzo grzeczne dzieci. Byłam dobrym dzieckiem niezinternalizowanym. Dodam, że ksiądz numer jeden wydawał mi się miłym człowiekiem, zresztą uważam tak do dzisiaj.