😊Wracam z pracy do domu, włączam net, a tam na polskich stronach niezbędne mi o tej porze info,
co jakiś kretyn powiedział.
O czymkolwiek.
Np. kretyn filmu nie widział i nie zamierza oglądać, ale i tak recenzuje,
bo
przeca go panowie z gazety zapytali,
i porównuje do czego tam sobie chce porównać.
Takie mamy czasy, że głupotą i brakiem gustu chwalić się jest trendy.
Wyłączam się na to.
Piękny tydzień się zapowiada ...
po pierwsze osobą mą własną obchodzę urodziny,
po drugie od poniedziałku do poniedziałku będą ogłaszani kolejni laureaci Nagrody Nobla.
Z przyjemnością poświęcę temu kilka następnych postów w rodzaju
yea or nay.
Tak więc dzisiaj fizjologia lub medycyna -
Jamesa P. Allisona z USA i Tasuku Honjo z Japonii
za odkrycie nowej metody walki z rakiem, która polega na regulowaniu odpowiedzi immunologicznej organizmu.
Immunoterapia to coś takiego, że gdy zdarzy się naturalnie,
to ludzie chcą widzieć w tym cud.
A to żaden cud, bo cudów nie ma. Natura w służbie medycyny, panie!
Bywało oczywiście w historii tej nagrody, że uzasadnienie można sobie dzisiaj w d* wsadzić.
Tak jest np. z Noblem dla António Egasa Moniza "za odkrycie terapeutycznej wartości lobotomii w pewnych psychozach". Kontrowersje są, bo Nobel to zjawisko żywe, a nie martwa pożywka dla bakterii. Jutro fizyka 😊