Saturday, March 30, 2019

O teraźniejszości. Update.

Za otwartym oknem śpiewają wiosenne ptaszki,
musiałam otworzyć, bo i jasno i zbyt ciepło.
Jestem w domu.

Noc była krótka i spana ciężko, z przerwami. Nie od razu przyzwyczajam się do suchego powietrza tutaj, albo nie przyzwyczajam się już wcale. Jeszcze jedną nogą w Irlandii, ale okiem otwartym w Polsce, i to drugie niemetaforycznie. Ładuję telefon i patrzę na artykuł z oka.press. "Walczy z lewactwem i zalewem tematyki żydowskiej. Gliński odznaczył ją za zasługi dla kultury", pisze Mrozek w oku. Brązowy medal "Gloria artis". Dlaczego tylko brązowy, panie ministrze? zastanawiam się ledwo obudzona. Przecież artykuły TSP w "Naszym Dzienniku" to prasa narodowa, tak jak teksty Martyniuka to narodowy Bukartyk piosenki. Dać jej. Dać jemu. Dać wszystkim właściwym. Pokazać co jest zuem, a co nie jest zuem. W końcu mamy okres postu.
(...) zauważyłam, że chłopak ma pomalowane paznokcie... To wiele mówi... Wygląda na mazgaja... Dlaczego obecnie znajduje się tylu pokrzywdzonych? Tak raptownie, tak nagle... ? Pokazało się nowe źródło dochodu?
- napisała autorka odróżniająca zuo od dobra pod moim linkiem do innego artykułu-wywiadu z oka "Ofiara księdza o liście od biskupa", autorstwa Daniela Flisa. Doszłam do wniosku, że jakakolwiek dalsza dyskusja nie ma sensu. Osamotnienie jest właściwą odpowiedzią. Niech osamotnienie będzie odpowiedzią społeczeństwa na krokodyle łzy episkopatu. Nie wszyscy są małoduszni - słuchałam wczoraj fragmentów z Rysia, ujęło mnie to, chociaż, a może dlatego, że nie jestem stroną w tej sprawie. Może też po prostu łatwo mnie nabrać. Niech się nawzajem przepraszają, niech się godzą wierzący, niech walczą o rząd dusz. W wielu tego typu sprawach jestem tylko obserwatorem. Jedynie małoduszność mnie dźga pod bok ostro, więc o niej piszę. Choćby małoduszność EP w sprawie pedofilii. Chciałoby się dodać jakiś ładny przymiotnik jak "małoduszność bydlęca", ale wiem, że to nieprawda. Krowy takie nie są.

Dopytywałam się też wczoraj, czy "u nas" będzie strajk nauczycieli. Znajoma, już emerytka, roztaczyła mi na dolnośląskim przystanku wizję jak to jest potrzebna teraz, gdy skończyła z tym całym uczeniem. O strajku nic nie wie, nie interesuje się. Też mi nowina, nie interesowała się całe swoje życie, zawsze wszystko ktoś załatwiał za nią. Już w maju wybory do PE, a ministra Zalewska, po zlikwidowaniu gimnazjów i następującym po tym paśmie sukcesów w kraju, szykuje się olśnić swym uśmiechem Brukselę. Lista dolnośląska. Hop hop hop ze statku.

Wstaje nowy dzień, pierwszy dzień w domu rodzinnym, a tutaj takie tematy zapodaję. Telewizor włączony od kiedy tylko przekroczyliśmy wczoraj próg, aż do późnej nocy. Pewnie to się wszystko przez skórę przesączyło, jak jakiś mentalny flogiston, i teraz wydaje swoje owoce, bo oczy mam podpuchnięte jak dawno już nie. Od tego wszystkiego w kubku tylko gotowana woda zamiast herbaty. Na obiad będzie kaszanka  na gorąco. Postanawiam umościć się wygodnie i robić zdjęcia robakom. Amen. Witaj dniu.

(local time 8:49)

14 comments:

  1. Kaszanka
    Mniaaammmm..

    Ryś jest wyjątkowym księdzem
    Takie Gadeckie i Jedraszewskie do nie znoszą
    Dla takich dowiarkow jak ja to bardzo ważny przewodnik duchowy

    A ten cały episkopat to brak mi słów. Towarzystwo wzajemnej adoracji. Skurczysyny bez Boga w sercu i bez wiary. Niedobrze mi jak ich słucham.
    Podobnie jak słucham przedstawicieli obecnej władzy
    Bardzo mi z nimi nie po drodze ale co z robić...


    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie słyszałam o nim wcześniej, jego zaangażowanie w kazanie wydało mi się prawdziwe. Zazwyczaj kazania są o innych, o świecie zua, miło posłuchać, gdy ktoś mówi o sobie, bez owijania w bawełnę. Nie zrobił tego EP, loża Zadowolonych Z Siebie. Inna sprawa, że taki episkopat jest popierany przez część wierzących. Zacytowałam w tekście komentatorkę, której nie zamierzam już poświęcać swojego czasu i wiem, że jej komentarz również był szczery. Taki jest jej świat. Co można z tym zrobić? Niewiele, poza dawaniem świadectwa własnym życiem, że możliwa jest lepsza wersja człowieczeństwa.
      Pozdrawiam.

      Delete
    2. Dla bywajacych w kościele Tyś to bardzo znany ksiądz.Kazde jego kazanie wnosi światło. Nigdy nie słyszałam u niego żadnej polityki

      Niestety, wśród wierzących nie brakuje idiotow i głupków. Całe to rydzykowe bractwo robi normalnym, jak myślę o sobie katolikom , koszmarny PR. I co ja mogę z tym zrobić.?

      Delete
    3. Każdy z nas @rybenko odpowiada za siebie, za swoje błędy i za swoje wzloty. Lubię Cię czytać i wydaje mi się, że dajesz dobre świadectwo. Ja też mam nadzieję się doskonalić.

      Delete
    4. Często czuje się wrzucona do jednego worka z tymi rydzykowymi. A nawet wsrod nich są dobrzy ludzie, którzy są po prostu ogłupieni.
      Ale masz rację
      Robmy swoje
      I kochajmy się:)

      Delete
    5. Uważam, że miłość wymiernie wpływa na to jacy jesteśmy. Jeśli kocha się nas, jeśli my kochamy siebie samych, to co dorzucamy do tego świata będzie najczęściej pozytywne - taką mam hipotezę ... Myślę też, że poparcie dla Rydzyka koreluje z frustracją.

      Delete
    6. Trochę
      To zwykle starsi ludzie, którzy na transformacji tylko stracili

      Zgadzam się
      Miłość jest najważniejsze
      Bez miłości do siebie chyba nie można się rozwijać i kochać innych
      Ale kochanie nieprzyjaciela to już osiągnięcie niebywałe

      Delete
    7. Czy ja wiem z tym kochaniem nieprzyjaciela ... może to być uznane za rodzaj przydatnej manipulacji. Fakty są takie, że lubimy ludzi, którzy sygnalizują, że lubią nas. Natomiasty kochanie nieprzyjaciela bez cudzysłowu ... hm ... a po co?

      Delete
    8. Żeby dobro zwyciężyło
      Zło dobrem zwyciężaj jak mówił Popiełuszko

      Delete
    9. W jaki to sposób gdy na wojnie ukochasz swojego wroga to on Ciebie nie zabije? To takie pytanie retoryczne, bo wiadomo, że ta porada w sensie globalnym nie ma najmniejszego sensu - to tylko jedno z wielu haseł, Popiełuszko się raczej na nim przejechał.

      Natomiast pozytywne nastawienie do innych ludzi z pewnością działa - ludzie pozytywni mają mniej wrogów, bo jak już napisałam, zaczynamy lubić ludzi czasami na tej tylko podstawie, że mamy złudzenie, że to oni lubią nas.

      Delete
  2. Bez względu na te wydarzenia jedno jest pewne: coś się tu porobiło nie tak, jak nakazywałaby logika. Od jakiegoś czasu próbuję zgadnąć, dlaczego? I wychodzi mi na to, że jest tak, jak nas ten EP straszy. Diabeł święci tryumf, choć akurat wśród tych, co się go wystrzegają i nim straszą. Paradoksalnie ci, co w niego nie wierzą, wciąż zachowują człowieczeństwo wyrażające się w empatii.

    Zalewska, Szydło, Kempa – doborowe, babskie towarzystwo, które chce naprawić Europę. Uchowaj Panie, jeśli na modłę naszego grajdołka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Trop mitologiczny ciekawy, niemniej optuję za wersją, że EP robi to, co robi, bo jego członkowie nadal nie rozumieją, że świat w którym takie rzeczy uchodziły na sucho od jakiegoś czasu drży w posadach. Wypierają, ale na ile to wystarczy?

      Ale też cóż to za eksport kobiecego wdzięku i inteligencji. Aż miałam myśli krytyczne, czy wypada mi nosić broszkę.

      Delete
  3. Wiesz, gdy czytam takie rewelacje, o jakich piszesz, to zastanawia mnie, jak daleko to wszystko zajdzie...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Do tego, ze świata bardziej na zachód, kwestia Brexitu. Parlament brytyjski przechodzi sam siebie, niewielu już wie o co im chodzi. Bez Angoli żyć można, tylko jak to wpłynie na nastroje na brytyjsko-irlandzkiej granicy? - to jest kwestia dla mnie najistotniejsza.

      Delete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.