Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imbolc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imbolc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, lutego 06, 2023

Lá Fhéile Bríde

Krowy na plaży: 

Nils Kreuger, "Cows on the Beach"/"Kor stranden", 1909, szwedzki pejzażysta.

i jeszcze jedna, dodatkowa krowa:

Nikolai Astrup, "Foxgloves"/"Revebjeller og bjøkestammer", 1909, norweski kolorysta.

Dzięki składam Kawiarennikowi, to on tego poranka jakże pięknego zwrócił moją uwagę na dwóch skandynawskich malarzy. W Irlandii pierwszy raz mamy bank holiday z okazji dnia św. Brygidy (który był oczywiście 1 lutego), tej od krzyży robionych z trawy. Zwyczajowo przenosi się u nas dni wolne na piątek lub poniedziałek. Z wprowadzeniem kolejnego dnia wolnego wszystkie cztery celtyckie święta mają teraz swój czas odpoczynku w kalendarzu (oprócz Imbolc są to Beltane, Lughnasadh i Samhain).

Opowiadajcie, co tam u Was.

wtorek, lutego 02, 2021

Wiosna

Ponownie Imbolc. Są mitologie, które lubię i takie, których nie lubię. 
Jak się tak człowiek zastanowi nad pewnymi aspektami znanych opowieści z lotu ptaka, to:

 
"Wiesz, co musimy zrobić?
Trzeba nam stąd wypierdalać, tyle ci powiem"



Gorzej jak jesteś stąd, i co zrobisz, jak nic nie zrobisz.
Święto owczego mleka ku czci Triumfującej lub Wzniosłej, córki Dagdy, zapowiadało u Irów wiosnę. Brigid poetka, Brigid lecząca, Brigid kowali — możliwe, że te jej przydomki są pozostałością po Brigid, która występowała u Celtów jako Trójca. Łączy się ją także z tradycją keeningu, lamentacyjnego śpiewu nad zmarłymi. Czytam sobie o boginii i lamentuję aaaaaauuuuuaaaaaammmmmmm. Przyjemne, jak wiele zajęć nie wbijanych do głowy, nieobowiązkowych, nie oznaczonych uryną kolejnych krystyn plugawych, czy (ostatnio) czarnków i bortniczuków. Co muszę? Dzisiaj i tutaj na szczęście nic :) Ciekawym podrzucam link do cudownych aborcji wykonanych przez katolickich świętych, w tym przez Brigid z Kildare (synkretycznie wstawioną przez KrK na miejsce irlandzkiej bogini wiosny):
Mocą wiary najpotężniejszej i niewysłowionej pobłogosławiła kobietę, która po ślubie czystości popadła w młodzieńczą pożądliwość, i łono jej spuchło od ciąży; a po tym, jak poczęcie zniknęło, bez porodu i bólu, przywróciła ją zdrową do pokuty.
Czagalaga, znak krzyża i fetus znika, dziewica zaś oddala się chwaląc Pana. To tyle w temacie opublikowania w zeszłym tygodniu orzeczenia TK z października 2020. Nawet sobie zaintonowałam na koniec czagalaga, czagalagalaga, czagalagaa-aaa-aaa!

Czyli u nas już wiosna, z wiosną małżonek jak zwykle podążył na tomografię komputerową. Lockdown przedłużono do marca, więc nie mogłam z nim pojechać, bo i tak mnie nigdzie nie wpuszczą. Pogoda dalej nieciekawa, choć zauważam, że dzisiaj jest cieplej. W oddali słychać ryk morza, raz poruszone nie daje się łatwo uspokoić. Wymyśliłam sobie, że w kwietniu przylecę na chwilę do Polski, po ponad roku przerwy. Kupiłam dla nas bilety (nie nadwyrężając się finansowo, vouchery z zeszłego roku czekały na to od miesięcy) i usiłuję podtrzymać optymizm. Nie zarażajcie się tam, ok?, bo runie mój misterny plan nad którym kompletnie nie panuję.

niedziela, lutego 02, 2020

Drugi dzień wiosny

Wczoraj w celtyckim świecie obchodzono Imbolc -
(w schrystianizowanej wersji dzień św. Brygidy)
święto zaznaczające połowę drogi pomiędzy zimowym przesileniem i wiosenną równonocą.

Niektórzy twierdzą, że polską mutacją tego święta jest obchodzone dzisiaj MB Gromnicznej
(ludowa wersja Ofiarowania Pańskiego).
W mitologii pojawia się tu i boginii, i światło, i wilk.
Jest w nim oczekiwanie wiosny i pierwszych burz.

Rodzimowiercy słowiańscy obchodzą też w tych dniach święto Welesa,
grzeją ziarna w dłoniach i polewają ziemię budząc ją do życia.

Miły mój mówi mi wczoraj po godzinie piątej
zobacz, ten czas, i nadal jasno.

Nim się obejrzymy przyjdzie Jare.