Ponownie Imbolc. Są mitologie, które lubię i takie, których nie lubię.
Jak się tak człowiek zastanowi nad pewnymi aspektami znanych opowieści z lotu ptaka, to:
 |
"Wiesz, co musimy zrobić? Trzeba nam stąd wypierdalać, tyle ci powiem"
|
Gorzej jak jesteś stąd, i co zrobisz, jak nic nie zrobisz.
Święto owczego mleka ku czci Triumfującej lub Wzniosłej, córki Dagdy, zapowiadało u Irów wiosnę. Brigid poetka, Brigid lecząca, Brigid kowali — możliwe, że te jej przydomki są pozostałością po Brigid, która występowała u Celtów jako Trójca. Łączy się ją także z tradycją keeningu, lamentacyjnego śpiewu nad zmarłymi. Czytam sobie o boginii i lamentuję aaaaaauuuuuaaaaaammmmmmm. Przyjemne, jak wiele zajęć nie wbijanych do głowy, nieobowiązkowych, nie oznaczonych uryną kolejnych krystyn plugawych, czy (ostatnio) czarnków i bortniczuków. Co muszę? Dzisiaj i tutaj na szczęście nic :) Ciekawym podrzucam
link do cudownych aborcji wykonanych przez katolickich świętych, w tym przez Brigid z Kildare (synkretycznie wstawioną przez KrK na miejsce irlandzkiej bogini wiosny):
Mocą wiary najpotężniejszej i niewysłowionej pobłogosławiła kobietę, która po ślubie czystości popadła w młodzieńczą pożądliwość, i łono jej spuchło od ciąży; a po tym, jak poczęcie zniknęło, bez porodu i bólu, przywróciła ją zdrową do pokuty.
Czagalaga, znak krzyża i fetus znika, dziewica zaś oddala się chwaląc Pana. To tyle w temacie opublikowania w zeszłym tygodniu orzeczenia TK z października 2020. Nawet sobie zaintonowałam na koniec czagalaga, czagalagalaga, czagalagaa-aaa-aaa!
Czyli u nas już wiosna, z wiosną małżonek jak zwykle podążył na tomografię komputerową. Lockdown przedłużono do marca, więc nie mogłam z nim pojechać, bo i tak mnie nigdzie nie wpuszczą. Pogoda dalej nieciekawa, choć zauważam, że dzisiaj jest cieplej. W oddali słychać ryk morza, raz poruszone nie daje się łatwo uspokoić. Wymyśliłam sobie, że w kwietniu przylecę na chwilę do Polski, po ponad roku przerwy. Kupiłam dla nas bilety (nie nadwyrężając się finansowo, vouchery z zeszłego roku czekały na to od miesięcy) i usiłuję podtrzymać optymizm. Nie zarażajcie się tam, ok?, bo runie mój misterny plan nad którym kompletnie nie panuję.