Na Olimpiadę, poza otwarciem, nie zerkam z powodów oczywistych (brak tv). Mam swoje poglądy na temat wolności twórcy i poziomu dziennikarstwa sportowego (Babiarz), myślę, że osoby zaglądające tu od czasu do czasu raczej się ich domyślają. Nie uszło mojej uwagi, że niechęć do imprezy pojawiła się nie tylko u ludzi mieniących się (głośno) katolikami, ale także u osób o których jestem pewna, że są dobrze zaznajomione z przemocą. Musi być tak jak ja chcę, inaczej histeria i łzy jak grochy.
Tymczasem w "Chamstwie" Pobłockiego (Czarne, 2022) takie zdania:
Możność klapsa. Tylko tyle i aż tyle. Prawo do bezkarnego bicia słabszych jest bezpośrednim łącznikiem między dawnym a współczesnym patriarchatem. (str. 303)
Albo też i takie:
Powstanie listopadowe było momentem prawdy. Okazało się, że klasa panów-Polaków wolała przegrać wojnę, niż oddać swoje prywatne ojczyzny-pańszczyzny. (str. 291).
Panowie powstają, chłopi się buntują. Książkę Pobłockiego polecam nie tylko potomkom chamstwa i hultajstwa. Przy okazji przypomniałam sobie (wczoraj po raz kolejny obchodzono klęskę powstania warszawskiego) opinię mojej babci (dziecka Zamojszczyzny), która w lagrze napotkała dwie dziewczyny z powstania: po co takie niezaradne stworzenia, które nic nie potrafią, poszły walczyć?
Przechodząc do bezmyślności, wypadek na przesmyku Przeczka. Rodzice wsiadają do łódki z córką, nie zakładają kapoków, choć słabo pływają. Skąd wiadomo, że słabo pływają? Utonęli próbując pomóc córce, która wpadła do wody (w kapoku). Jakie meandry doprowadzają człowieka bardzo słabo pływającego do przekonania, że wypłynięcie łódką na głęboki akwen z czterolatką jest dobrym pomysłem? Czy proces ten można jeszcze nazwać myśleniem? Druga sytuacja: kolejka liniowa na Polanę Szymoszkową. Turysta przemieszcza się kolejką z psami, wsiada z dwoma psami na jedną kanapę, trzeci pies podróżuje sam, jest przerażony i w końcu zeskakuje z kanapy, z dużej wysokości. WTF?
Tymczasem sierpień nam nastał. Sierpień jest granicą między latem a jesienią; to najpiękniejszy miesiąc, jaki znam, napisała Tove.




