Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobre wiadomości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dobre wiadomości. Pokaż wszystkie posty

piątek, sierpnia 08, 2025

Dzwon

W poprzednim poście napisałam, że trzeba robić swoje.

W dniu zaprzysiężenia prezydenta Batyra, w Krakowie miał rozbrzmieć głos dzwonu Zygmunt; sam Jędraszewski Marek, z zawodu metropolita krakowski, podjął taką decyzję.
Ale to nie jego rączki dzwon miały rozbujać, tylko zwykłych szaraczków rączek dużo.
W środę na wieży stawiło się o kilku dzwonników za mało, aby rozbujać kolosa w bezpieczny sposób.
Dzwon nie zabrzmiał.
Właśnie tak.

środa, maja 31, 2023

Pocieszność

No nie mogę się nie uśmiechać myśląc o tym, że Tusk przyszedł do Sejmu w dniu, gdy głosowano powołanie komisji ds. rosyjskich wpływów. Albo, gdy widzę jak teraz obóz władzy tłumaczy, co miał na myśli przegłosowując, co przegłosował (dobrze się stało, bo inaczej blogerzy propisowi nie widzieliby czemu mają między sobą przytakiwać). Albo jak Hołownia wykorzystał moment, żeby jednak ogłosić wzięcie udziału w marszu 4 czerwca, skoro lans na zdanie przeciwne nie dał mu tego, czego się spodziewał. Dobicie spotem z Auschwitz, oczywiście ze zmyślonym hasłem marszu (nie da rady inaczej, manipulacja musi być), ale co lepsze, z ukradzionym materiałem (walić prawa autorskie, wszystko to kułaki), i w zasadzie popcorn można już zajadać. 

PS. Niektórych wzruszył występ Kryszaka na popłuczynach po dawnym festiwalu w Sopocie. Mnie nie. Patetyczne pójście na łatwiznę, ale niech tam. Tylko nie godzę się na twierdzenie, że ktoś nas podzielił. Po prostu część narodu czekała, aż disco polo będzie grane w operze. I się doczekała.

środa, stycznia 25, 2023

Trochę kultury

Dobrze, gdy mówią dobrze, nawet jeśli to tylko Oscary. "IO" Skolimowskiego znalazł się wśród pięciu filmów nominowanych do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii film nieangielskojęzyczny. Irlandczycy też się cieszą — w tej samej kategorii została nominowana "Cicha dziewczyna" zrobiona w całości po iryjsku. U Irlandczyków radość na tym się nie kończy, bo inny film ichniej produkcji (tym razem w języku angielskim), "Duchy Inisherin" z Colinem Farrellem, dostał aż dziewięć nominacji. Bez względu na nagrody (od kilku lat śledzę sprawy z minimalnym zaangażowaniem), wszystkie trzy filmy na pewno obejrzę w swoim czasie z moim Miłym.

Z wiadomości dobrych/złych (to zależy od gustu): wieści z poznańskiego UAM-u są takie, że Zenon Martyniuk, który wszystko nam wyśpiewa (głównie z playbacku), nie wystąpi w auli tegoż uniwersytetu. Nie miałam czasu na czytanie argumentów za/przeciw występowania jakiejś osoby w danym miejscu z uwagi na poziom miejsca/poziom osoby/poziom słuchaczy. Gust jest moim zdaniem sprzężony z intelektualnymi możliwościami przetwarzania bodźców. Aula UAM-u widziała w swojej historii wiele. Czy jeśli Martyniuk nie wystąpi w auli uniwersytetu, będzie to oznaczało zwycięstwo kultury wysokiej? Myślę, że dnia następnego większość Polaków odnajdzie siebie na poziomie intelektualnym z którym zasnęli dnia poprzedniego. 

Są jeszcze wieści złe z pewnością: kilkanaście dni temu na Baldy, najwyższym szczycie gór San Gabriel w stanie Kalifornia, zaginął Julian Sands. Wzniesienie niższe od Śnieżki daje popalić trudnością szlaków i zmienną pogodą, ostatnio warunki były na niej fatalne. Chyba nie ma już nadziei. Sands pozostanie dla mnie Georgem Emersonem.

Jak tam u Was, kochani? Co Was cieszy, martwi, smuci w związku z kulturą (filmem, literaturą, muzyką, sztuką, wydarzeniami)?

sobota, lipca 09, 2022

Boris out i rezolucja za prawem do legalnej aborcji

Nie taki zły był ten tydzień.

Alexander Boris de Pfeffel, znany jako premier, jest na wylocie bycia naczelnym błaznem Wielkiej Brytanii. Oczywiście u sąsiadów trzeba będzie teraz po nim sprzątać, nikt się nie garnie, ostatnia kropla z zatrudnieniem Chrisa Pinchera spowodowała niezły zamęt (w ostatnich dniach z rządu królowej Eli odeszło kilkadziesiąt osób nie czekając już na ruch Borisa). Very well. 

Tymczasem 324 europosłów zagłosowało za rezolucją proponującą wpisanie do Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej prawa do bezpiecznej aborcji. Bardzo ładnie, choć jak się wydaje większość krajów UE ma nadal restrykcyjne przepisy dotyczące przerywania ciąży i są one luźno związane z sytuacją medyczną osób, których to dotyczy. Nom, długa droga, ale not too bad.

sobota, maja 15, 2021

In a cup of ... / Aktualnie

Normalność, powrót do normalności. 
Jako że często to ostatnio czytam, nachodzi mnie myśl krytyczna (jestem czuła na stan bezmyślności).
Że niby co było normalne i kto niby z tej normalności korzystał, pytam siebie.
Dla mnie normalna jest możliwość wyjechania na długi spacer, gdy nagle pojawia się dzień bezdeszczowy.
Zachodzenie do kawiarń w czasie bezcelowego łażenia po mieście.
Kupowanie pod wpływem chwili lotu do Polski.
Uśmiechanie się do mijanych ludzi (nosząc maseczkę pracuję nad wyrazem oczu).
Wieczorne spotkania z przyjaciółmi przy kawie i filmie.
To jest moje i do tego wracam.

Od tego tygodnia możemy się przemieszczać po całej Republice, na dniach zaczyna się rozruch sklepów non-essential, czyli np. odzieżowych, które były zamknięte od początku roku (czekam na otwarcie TK Maxxów). Spadek liczby zachorowań i ciężkich przypadków daje nadzieję na realizację planu powrotów do restauracji i pubów w czerwcu. Zaszczepienia 80% dorosłych pierwszą dawką szczepionki jest przy obecnym i spodziewanym tempie wyszczepień możliwe w okolicach pierwszej połowy lipca. Kraciasty dostał wczoraj drugą dawkę Pfizera, mówi, że tym razem czuje ból w ramieniu. Wieczorem jego kumpel z Polski poinformował go, że siedzi z 40 stopniami gorączki w domu, a dzisiaj też z pozytywnym testem. Był zarejestrowany na szczepienie, nie zdążył.

***
Poniżej kubki w ogrodzie, w towarzystwie bananowych muffinek — w czwartek byliśmy u przyjaciół w Dundalk, pierwszy raz w tym roku:

poniedziałek, grudnia 14, 2020

Lista apostatów

Drzewiej była w sieci lista ateistów/agnostyków/apostatów, której celem było promowanie niewiary jako normalnego zjawiska społecznego. Nie zauważyłam kiedy zniknęła (dzięki wikipedii wiem, że w roku 2016), podobnie prawie umknęła mi nowa inicjatywa, LICZNIK APOSTAZJI, która odpaliła kilka dni temu. Twórcom listy chodzi o zrobienie spisu formalnych apostatów KrK (potrzebny jest skan aktu apostazji), którymi to danymi kościół rzymskokatolicki w Polsce nie chce się od 10 lat dzielić ze społeczeństwem — jak kilka lat temu informował Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, po 2010 roku "w związku ze stosunkowo niewielką skalą zjawiska, ISKK nie kontynuował prac badawczych aktów apostazji w Polsce". 

środa, grudnia 02, 2020

Przez miedzę

Nasi sąsiedzi (UK) jako pierwsi na świecie zaaprobowali szczepionkę Pfizer/BioNTech.
Dystrybucja może ruszyć nawet w przyszłym tygodniu.
Pierwszymi zaszczepionymi mają być osoby z grup ryzyka — mieszkańcy domów opieki, osoby 80+ oraz pracownicy służby zdrowia. Wg aktualnych info, szczepienia wymagają dwóch dawek na osobę. 
W Królestwie podpisano umowę na zakup 40 mln dawek.

Wreszcie coś się dzieje.

niedziela, listopada 15, 2020

Połowa listopada

Był marsz w Dniu Niepodległości. Nie pisałam, bo o czym tu pisać? Było jak zwykle.
Cieszy mnie, że zaaresztowano faceta z Białegostoku, który już sposobił się uciec do Beneluxu.
Po złapaniu oni zawsze są jacyś tacy wychudzeni, zapadnięci w sobie, przypominają mi dzieci bite przez rodziców.

Z newsów: wspomina się coś o nowej zoonozie, hantawirusie nabytym od szczura,
pierwszy raz w Niemczech, czy nawet w Europie.
Szczury budzą moją sympatię,
odnoszę wrażenie, że mają więcej egzystencjalnych przemyśleń, niż niektórzy ludzie,
więc to nie jest dobra wiadomość.

Znajduję w mediach infantylne teksty o apostazji,
odkrywające np. że jak człowiek wypisze się z KrK, to potem nie może być chrzestnym,
albo twierdzące, że z powodu apostazji biskup może nałożyć na kogoś ekskomunikę.
To nudne, ale napiszę: apostazja jest autoekskomuniką (może ktoś przeczyta i się dowie).
Tekst bardziej ogarnięty na ten temat, autorstwa Katarzyny Chudzik, jest na ofemini, polecam.

Dobra wiadomość jest taka, że mój najmniej ulubiony miesiąc,
przyprawiający mnie o śpiączkę, zaglucenie i reumatyzm,
jest w połowie. Nie bywam prawie nigdzie poza nadmorską plażą.
Za to śniadam z lubością.

Zaraz zamierzam się oddać tej czynności. Czy i Wy śniadacie?

poniedziałek, listopada 09, 2020

Optymistycznie

Chcę widzieć pozytywy w tym, co się ostatnio dzieje. Bo przecież:

  • polska ulica przemówiła udzielając feedbacku władzy;
  • w Stanach Zjednoczonych pozbyto się Pomarańczowego, let's hope lame duck zleci szybko;
  • Pfizer i BioNTech poinformowali, że mają skuteczną w 90% szczepionkę na covid-19.

A my idziemy w ten czas jesienny na plażę, na którą pada deszcz. Po spacerze grzejemy się w domu i robimy sobie ciepłe napoje. Wieczorem w kuchni pachnie rosołem, w innym garnku odpoczywają dwa ziemniaki w mundurkach w towarzystwie dwóch marchwi czekające na sałatkę jarzynową. Kraciasty zmywając naczynia śpiewa o marszałku Koniewie. Po późnym obiedzie (na dworze zmrok) planujemy oglądać stare filmy (dzisiaj "Zmory" Marczewskiego).

piątek, października 09, 2020

Nobel dla Glück. The Red Poppy

W zeszłym roku tak byłam podekscytowana zaległym Noblem dla Tokarczuk za rok 2018,
że nie odnotowałam wygranej na rok 2019, (kontrowerysjnego podobno) Petera Handkego.
Nadrabiam za to wczorajszego Nobla dla Louise Glück.
Łatwe to i niełatwe. 

***
The great thing
is not having
a mind. Feelings:
oh, I have those; they
govern me. I have
a lord in heaven
called the sun, and open
for him, showing him
the fire of my own heart, fire
like his presence.
What could such glory be
if not a heart? Oh my brothers and sisters,
were you like me once, long ago,
before you were human? Did you
permit yourselves
to open once, who would never
open again? Because in truth
I am speaking now
the way you do. I speak
because I am shattered.


— z tomu "The Wild Iris", 1992.

wtorek, marca 31, 2020

Nigdy nie wiesz, który to czas wolności

Czytam o ślubach, pogrzebach w tych czasach.
Nagle nie można zorganizować ich tak, jak "się przyjęło", wg tego, czego chce Ogół.
W pewnych sferach nastała wolność od oczekiwań rodziny. Są tacy, którzy przyjmą ją z ulgą.
Może dla nich będzie to pierwszy, radosny krok ku samemu sobie.

poniedziałek, lutego 17, 2020

Puk puk ...

... i właśnie tak z samego rana w sam poniedziałek, czytam sobie Mu, że niejakie Saint-Jean-de-Braye (to we Francyi jest) nie jest już miastem partnerskim z podtarnowskim Tuchowem. A dlaczegóż to tak? A dlategóż, że
Mimo że wiedzieliśmy, że polski rząd propaguje homofobię, byliśmy zdumieni, gdy odkryliśmy, że miasto Tuchów przegłosowało tę uchwałę - mówi France Info Colette Martin-Chabbert, doradczyni mera gminy Saint-Jean-de-Braye ds. międzynarodowych.
Mowa oczywiście o uchwale o strefie wolnej od LGBT, poprzez którą radni wielu gmin w Polsce usiłują podlizać się rządowi i Kościołowi.
W naszym regionie Loiret były trzy obozy koncentracyjne. Ten w Jargeau był przeznaczony dla Cyganów i homoseksualistów. Nie możemy akceptować decyzji takich jak ta, podejmowanych z lekceważeniem praw człowieka - kontynuuje doradczyni mera Saint-Jean-de-Braye. Colette Martin-Chabbert dodaje, że koledzy z gminy Tuchów "nie zareagowali zbyt dobrze". Byli zaskoczeni i urażeni naszą decyzją, ponieważ jej z nimi nie skonsultowaliśmy. Jakie konsultacje mieliśmy przeprowadzić? Przecież oni przegłosowali tę uchwałę. Myślę, że nie rozumieją, dlaczego nas to szokuje - mówi Francuzka.
I tak widzowie TVPis bezustannie zaskoczeni. Ale przecież nie będzie ich Francuz uczył jedzenia widelcyma. Przez moment chciałam napisać, że z całą pewnością radni Tuchowa odtrąbili "nic się nie stało", bo ważniejsze było partnerstwo z Tăuții-Măgherăuș, ale stwierdziłam, że to byłoby bezpodstawne nabijanie się z Rumunów. Nie zawsze widać na oko, kto jest bardziej cywilizowany.

Mysz,
nasłuchująca pukania do Polski z Europy.

niedziela, grudnia 01, 2019

In a cup of ...

black tea.

Location: friends' house in Dundalk, Co. Louth.
Time: last Sunday in the evening ...

... watching "Amy".
Location: Cafe Lemonade, Matthews Lane South, Drogheda, Co. Louth.
Time: early afternoon tea ...

and my first day of unemployment.

***
Siedzę tutaj o tej porze i pożeram ciastko Kraciastego. Poszłam spać o siódmej wieczorem i byłam zbyt nieprzytomna, żeby obudzić się za dwie godziny, jak zaplanowałam, to teraz mam. Mój Kochany nie spał całą poprzednią noc i od szóstej śpi snem sprawiedliwym. A ja jeszcze wypiję herbatkę, drugi raz umyję zęby i ... może w kimono. Bywa, że zmiany stresują aż tak. Cieszę się więc na dzisiaj, będą same przyjemności i wylegiwania, jeśli wystawienie nosa z domu, to tylko na spacer wsiowy, bo mamy wszystko, co nam do szczęścia potrzebne a systemy przeciążone tym, co należało powiedzieć temu i owemu. Z sąsiadami możemy pogadać, oni są mili, często gadamy z nimi po angielsku o kotach, a reszta won, wypłacić po pół dniówki i odesłać do domu.

W Borowicach będzie trzecia wioska Muminków na świecie. To na Dolnym Śląsku jest. W głowie zaznaczam sobie to miejsce czerwonym kółkiem.

czwartek, października 10, 2019

Olga Tokarczuk ma Nobla

Brzmi to podobnie do "Olga Tokarczuk ma jobla" i
zapewne jeszcze wczoraj wielu z jej nieczytelników tak myślało, by dzisiaj powiewać polską flagą.
My-śmy, Polacy, dostali Nobla!

Wiadomość wspaniała, obdarował mnie nią chłopak-mąż  w trakcie (mojej) przerwy w pracy.
Jeszcze z rana, z zapuchniętymi oczami, przygotowywałam wpis ogólny o tegorocznych  noblistach.
Ale nie, bo dzisiaj chcę się cieszyć. Myślę też o tym, jakby cieszyła się Eileen.
Tłumaczenie literatury ma wielką moc - daje książkom świat, a światu nowe historie.
I nawet pan Gliński, ten taki bardziej misiaczek-pysiaczek z rodzeństwa, pan minister od kultury i dziedzictwa, powiedział, że doczyta. To dobrze dla niego.

Kilka dni temu, w moje urodziny,
Tokarczuk dostała odznaczenie "Zasłużona dla Powiatu Kłodzkiego". Radni przyznali je pisarce pomimo protestów pewnych członków Parti Obecnie Rządzącej w Polsce. Niech historia ich zapomni.

A tymczasem, do końca tygodnia w komunikacji miejskiej Wrocławia na "bileciki do kontroli" będzie można się wylegitymować książką Tokarczuk. I to jest piękne 😸😸😸

fot. Łukasz Giza

PS. Mój Jedyny tak się przejął, że natychmiast napisał o Noblu dla Tokarczuk tekst, umieścił go na innym blogu, niż chciał, i zauważył to dopiero po kilku godzinach. Możecie tekst poczytać TUTAJ.

poniedziałek, czerwca 24, 2019

Dulszczyzna ma się dobrze

Gdy się nie mówi, tzn. że nie ma.
Tak się składa, że Michał Macherzyński zrezygnował z bycia księdzem akurat w czasie, gdy czytam "Dzieci księży" Marty Abramowicz. Lektura miło do ludzi nie usposabia — dulskość, małoduszność, we łbie może być nasrane, byle rączki były złożone przykładnie. Przypadek tego akurat księdza jest jak światełko mówiące: są dobrzy księża, nie robią z gęby cholewy bredząc o wartości rodziny, dupą nie trzęsą, gdy przychodzi miłość, nie kłamią, nie zmyślają, nie zasłaniają się "dobrem" Kościoła (chcę wierzyć, chcę w to wierzyć). Tymczasem okazuje się, że takie postawienie sprawy wielu wiernym nie odpowiada. Woleliby oni, żeby było po cichu (pomijam panie, które gilała między nogami myśl, że ks. Michał do nich głównie się na mszy uśmiecha — że takich nie brakowało, tego jestem pewna na 100%). Bo im to niewygodnie wiedzieć. Chcą być okłamywani, chcą pomagać w kłamstwie. Dlaczego tak? Zachodzę w głowę ...

Prawda nas wyzwoli, mówisz, a jakbyś powiedział: sranie nas wyzwoli.

Żeby do końca nie było negatywnie, moja droga Mu, Tokarczuk odebrała honorowe obywatelstwo Wrocławia. O! Taka nagła zmiana tematu.

Mysz Futerkowa.

środa, marca 13, 2019

Taka wiadomość wieczorna ...

Drive Your Plow Over The Bones Of The Dead / Prowadź swój pług przez kości umarłych.
Olga Tokarczuk drugi raz ma szansę na Nagrodę Bookera.
Tym razem książkę przełożyła Antonia Lloyd-Jones.
Ciekawe, co by na to Eileen napisała.

sobota, stycznia 19, 2019

Tokarczuk i Dehnel ...

nominowani do nowej międzynarodowej nagrody EBRD Literature Prize
                                                      — jako napisano dwa dni temu w Wyborczej.
To ważne, bo oznacza, że książki polskich pisarzy są tłumaczone, wnikają w inne kultury.
Obie, "Prowadź swój pług przez kości umarłych" i "Lala", przetłumaczyła Antonia Lloyd-Jones.
Kolejny raz przywołuję rozmowy z Eileen. Będzie już miesiąc.
Cały czas się zastanawiam, co zdążyła przeczytać lub obejrzeć, co zostawiła niedopisane.
"Księgi Jakubowe" po angielsku jednak nie za chwilę, świat musi poczekać do marca 2020.
Jest sobota rano.
Mgła spowija naszą wieś.

środa, listopada 28, 2018

Prawo wyborcze polskich kobiet ma sto lat :)

Dzisiaj mija 100 lat od dnia,
gdy dekretem o ordynacji Piłsudski potwierdził powszechne prawa wyborcze dla polskich kobiet.

Hoy se cumplen cien años desde el día 
en que mediante el decreto Piłsudski confirmó el sufragio universal de las mujeres polacas. 

An diesem Tag vor hundert Jahren 

hat Piłsudski per Staatsdekret das allgemeine Wahlrecht für polnische Frauen eingeführt.

Przypominajki na ofeminin.pl i newsweeku.pl
Jest z tym prawem wyborczym trochę jak z polską tolerancją w XVI wieku albo ratowaniem Żydów w czasie wojny — lubią się na nie powoływać jako na osiągnięcie "polskie czyli ich" różne konserwy, naziole, a często zwykli durnie. Tymczasem te idee wprowadzali w czyn, walczyli o nie konkretni ludzie, którym konserwy, naziole i zwykli durnie podstawiali nogi.

poniedziałek, listopada 19, 2018

Nagroda dla Klaty, deszcz, miłość

W sobotę Jan Klata otrzymał w Petersburgu nagrodę Nowe Rzeczywistości Teatralne. Do tej pory jej jedynym polskim laureatem był Krzysztof Warlikowski. Nagroda jest przyznawana od 1990 roku za tworzenie nowego języka teatru, równolegle z Europejską Nagrodą Teatralną (przyznawaną od 1987, jej lauretem został w 2009 roku Krystian Lupa).
Myślę, że Petersburg jest znakomitym miejscem, by mówić o wolności w polskim teatrze. Mam nadzieję, że ona nie zniknie wskutek mniej lub bardziej ukrytej cenzury: tej wprost, ekonomicznej, lub bardziej zawoalowanej, dzielącej sztukę na rzekomo lepszą, bo pokazującą to, co jest i tę niedobrą, bo podobno nastawioną na skandal. Mam nadzieję, że w Polsce nigdy nie dojdzie do sytuacji, w której artysta zostanie uwięziony w domu.
- tyle Klata, były dyrektor Starego Teatru Modrzejewskiej, który niestety nie prowadził zajęć na Uniwersytecie Papieskim, ani nie pisał tekstów do podręczników szkolnych, więc przestał być dyrektorem robiąc rok temu miejsce M. Mikosowi.

Przy tej okazji moje myśli wracają do Teatru Polskiego we Wrocławiu, zarządzanego przez dobrze opłacanego statystę. Jak długo jeszcze? Pod skrzydłami Glińskiego sztuka polska staje się coraz bardziej zrozumiała, jej obrazy są jednoznaczne i moralnie właściwe jak Jezus i Maryja na obrazkach wręczanych podczas kolędy. I równie ładna ... nie może być przecież tak, że a nuż spodoba nam się coś totalnie niezrozumiałego, co przy bliższej inspekcji okaże się, mój borze, zawierać myśl krytyczną.

***
Za oknem zimny deszcz.
Na śniadanie placki ziemniaczane z ospą i masełkiem.
Bo babcia nas kocha.

sobota, września 22, 2018

Polski festiwal filmowy i prezes klubu sportowego "Tęcza"

"Kler" w Gdyni "tylko" z Nagrodą Specjalną, Złote Lwy dla "Zimnej wojny". Polscy filmowcy nie dali się podzielić i zagłuszyć.
— pisze w Wyborczej Paweł T. Felis o 43 festiwalu w Gdyni.
Przeglądam listę nagrodzonych i myślę, że będzie co pooglądać, serce rośnie.
Nie obyło się bez wycyzelowanego pierdnięcia, milusiego przewrócenia się na plecki i wymachiwania łapkami, żeby Ktoś podrapał w brzuszek, tym razem w wykonaniu Radia Gdańsk.
Oficjalnie mieli problem z policzeniem ile minut trwały oklaski po seansie.
Że zacytuję Piosenkę Młodych Wioślarzy:
ojojojojojojoj! ojojojojojoj!
A propos, ktoś jutro idzie na Kult?