Za otwartym oknem śpiewają wiosenne ptaszki,
musiałam otworzyć, bo i jasno i zbyt ciepło.
Jestem w domu.
Noc była krótka i spana ciężko, z przerwami. Nie od razu przyzwyczajam się do suchego powietrza tutaj, albo nie przyzwyczajam się już wcale. Jeszcze jedną nogą w Irlandii, ale okiem otwartym w Polsce, i to drugie niemetaforycznie. Ładuję telefon i patrzę na artykuł z oka.press. "Walczy z lewactwem i zalewem tematyki żydowskiej. Gliński odznaczył ją za zasługi dla kultury",
pisze Mrozek w oku. Brązowy medal "Gloria artis". Dlaczego tylko brązowy, panie ministrze? zastanawiam się ledwo obudzona. Przecież artykuły TSP w "Naszym Dzienniku" to prasa narodowa, tak jak teksty Martyniuka to narodowy Bukartyk piosenki. Dać jej. Dać jemu. Dać wszystkim właściwym. Pokazać co jest
zuem, a co nie jest
zuem. W końcu mamy okres postu.
(...) zauważyłam, że chłopak ma pomalowane paznokcie... To wiele mówi... Wygląda na mazgaja... Dlaczego obecnie znajduje się tylu pokrzywdzonych? Tak raptownie, tak nagle... ? Pokazało się nowe źródło dochodu?
— napisała autorka Krystyna odróżniająca
zuo od dobra pod moim linkiem do innego artykułu-wywiadu z oka
"Ofiara księdza o liście od biskupa", autorstwa Daniela Flisa. Doszłam do wniosku, że jakakolwiek dalsza dyskusja nie ma sensu. Osamotnienie jest właściwą odpowiedzią. Niech osamotnienie będzie odpowiedzią społeczeństwa na krokodyle łzy episkopatu. Nie wszyscy są małoduszni - słuchałam wczoraj fragmentów z Rysia, ujęło mnie to, chociaż, a może dlatego, że nie jestem stroną w tej sprawie. Może też po prostu łatwo mnie nabrać. Niech się nawzajem przepraszają, niech się godzą wierzący, niech walczą o rząd dusz. W wielu tego typu sprawach jestem tylko obserwatorem. Jedynie małoduszność mnie dźga pod bok ostro, więc o niej piszę. Choćby małoduszność EP w sprawie pedofilii. Chciałoby się dodać jakiś ładny przymiotnik jak "małoduszność bydlęca", ale wiem, że to nieprawda. Krowy takie nie są.
Dopytywałam się też wczoraj, czy "u nas" będzie strajk nauczycieli. Znajoma, już emerytka, roztaczyła mi na dolnośląskim przystanku wizję jak to jest potrzebna teraz, gdy skończyła z tym całym uczeniem. O strajku nic nie wie, nie interesuje się. Też mi nowina, nie interesowała się całe swoje życie, zawsze wszystko ktoś załatwiał za nią. Już w maju wybory do PE, a ministra Zalewska, po zlikwidowaniu gimnazjów i następującym po tym paśmie sukcesów w kraju, szykuje się olśnić swym uśmiechem Brukselę. Lista dolnośląska. Hop hop hop ze statku.
Wstaje nowy dzień, pierwszy dzień w domu rodzinnym, a tutaj takie tematy zapodaję. Telewizor włączony od kiedy tylko przekroczyliśmy wczoraj próg, aż do późnej nocy. Pewnie to się wszystko przez skórę przesączyło, jak jakiś mentalny flogiston, i teraz wydaje swoje owoce, bo oczy mam podpuchnięte jak dawno już nie. Od tego wszystkiego w kubku tylko gotowana woda zamiast herbaty. Na obiad będzie kaszanka na gorąco. Postanawiam umościć się wygodnie i robić zdjęcia robakom. Amen. Witaj dniu.
(local time 8:49)