Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UE. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, kwietnia 13, 2026

Wiadomości z tygodnia

W Irlandii trwają protesty mające na celu obniżenie cen paliwa. Oczywiście dołączyła się skrajna prawica, która wprawdzie jest przeciwko kontroli rządu, gdyż wolność, ale żąda, żeby rząd coś zrobił, ponieważ to nie ona jest w rządzie. Irlandzkim kolokazjom to zapewne wystarcza.

Węgrzy się obudzili. Dosłownie.

No i co ten Leoś w Watykanie wyprawia? :D

Z psychologicznego poletka: jak to się stało, że się stało to, co się stało w/z USA? W artykule The Irish Times autor przywołuje pięć mechanizmów, które mogą wykoleić politykę państwa: iluzja kontroli, podstawowy błąd atrybucji (kulturowo motywowany: ludzie Zachodu przeceniają czynnik indywidualny), spadek IQ w grupie, iluzja wyższości, kompleks boga.

wtorek, stycznia 06, 2026

Eksport słabości

Siedzę zmarznięta pod kołderką i mielę paluszkami. Wcale nie zamierzałam przeżuwać poważnych rzeczy, ale poważna rzecz sama w oko mi wpadła, więc zacytuję tak, jak to zostało napisane, w celu "ku pamięci", gdyż bardzo cenię sobie Wajraka. Wajrak na swoim profilu FB napisał
Nosiłem się z tym wpisem dłuższy czas i myślę, że właśnie nadeszła pora. Zacznę od tego, że uwielbiam Amerykę, USA dokładnie. Wiele zawdzięczam i temu krajowi i paru moim amerykańskim przyjaciołom, amerykańskiej literaturze, amerykańskim naukowcom, amerykańskim podatnikom - byłem na dwóch fantastycznych stypendiach Departamentu Stanu. Podziwiam Amerykanów, za dobro, gościnność. Podziwiam za to, że potrafią mówić i rozprawiać się publicznie (film, literatura ) ze swoimi słabościami, grzechami, rasizmem, holokaustem pierwszych narodów, wreszcie ze swoim imperializmem. Życzyłbym tego Rosji.

Ale ta moja miłość nie jest ślepa. Od czasu kiedy pierwszy raz pojechałem do USA czyli od 1994 gdy zachłystnąłem się Ameryką podwoili spoglądałem na ten mój ukochany kraj z rosnącym przerażeniem. W 2003 r. zobaczyłem pogorzelców w okolicach San Diego, jednego z najbogatszych hrabstw w bajecznie bogatym stanie. Ludzi z przyczep, wszystkich ras grzebiących patykami w kupkach popiołu, które zostały z ich przyczep. Chcieli ocalić cokolwiek.

Z każdym rokiem ta wspaniała błyszcząca Ameryka szarzała, pokrywał ją kurz. Rosły nierówności. Nie tylko majątkowe, ale edukacyjne. Tak, można mieć najwspanialsze uniwersytety na świecie, pełne noblistów i społeczeństwo, którego znaczą część wierzy w płaską Ziemię. To wszystko obserwowałem w kontraście do Europy i Polski. Ostatni szok przyszedł po przeczytaniu "Nomadlandu" książki głównie o starszych paniach, trochę w wieku naszych mam, które muszą mieszkać w samochodach, bo nie stać ich na domy. Te panie w tych samochodach podróżują od jednego magazynu Amazona do drugiego, gdzie na tabletkach przeciwbólowych (są specjalne podajniki) przerzucają paczki. Gdy skończyłem czytać "Nomadland" tak się złożyło, że Jeff Bezos czyli szef tych pań poleciał sobie na wycieczkę w kosmos za jakiś bambilion dolarów.

Myślę, że Trump nie spadł z nieba. Myślę, że to co robi nie wynika z tego, że jest głupi, choć może też. Ale już głupi z pewnością nie jest J.D. Vance, napisał przecież świetną książkę "Elegię dla Bidoków", gdzie to wszystko jest. To co dziś robi administracja amerykańska to jest zwyczajnie ucieczka od wewnętrznych problemów. Gigantycznych problemów! Na pewno Vance doskonale to wie. Też dlatego tak bardzo nienawidzi Unii Europejskiej, która jest ogromnym sukcesem. To najlepsze miejsce do życia na ziemi, tu nikt nie boi się zadzwonić po karetkę gdy ma zawał, albo nawet skręci kostkę. I ten cały atak na Europę nie wynika z tego, że ktoś tu ma zamiar walczyć o "naszą wolność", tylko z tego co tak dobrze zdiagnozował w wypadku Rosji Timothy Snyder. Rosja nie radzi sobie wewnętrznie więc eksportuje słabość pisze Snyder. Tak dziś USA eksportują słabość i niepewność, co wynika z ich wewnętrznych problemów.

Mam nadzieję, ze USA jak to bywało kilka razy w historii tego kraju się ogranie. Ameryka ma niezwykłą żywotność. Mam nadzieję, że ciągle taka jest i tego jej życzę. Ale to oznacza, że nie będzie w stanie nas ratować, nam pomagać i wcale nie chodzi, że teraz w Białym Domu siedzi Trump. USA zwyczajnie jest w głębokim kryzysie. Dlatego tak bardzo potrzebujemy Unii Europejskiej jak najbardziej zjednoczonej. Unia ma naprawdę wszystkie atuty, żeby rozdawać karty w światowej rozgrywce, a co ważniejsze dbać o wysoki poziom życia jej mieszkańców.

Silny nie musi demonstrować siły. Atak na Wenezuelę w czasie napiętej sytuacji zagranicznej z Rosją pokazuje tylko, że coś ropieje w głowie hegemona. 

sobota, maja 18, 2024

Kolejne wybory i myśli luźne

O polityce nie chce mi się pisać. Już mi się to zdarzało, poprzednio było tak z powodu braku nadziei na szybkie zmiany. Zdarzenia ciekawe są, nie powiem, ale najwyraźniej jest mnie łatwo zadowolić. Gdy zagrożenie populistyczne zostało chwilowo zażegnane (nawet u sąsiada na południu niejakiego Fico ktoś próbował odstrzelić), moje zainteresowanie utarczkami międzypartyjnymi spadło znacząco. Kolejnym wpadkom Dudy myśli nie poświęcam, wyobraźta sobie. Ciekawa jest sprawa sędziego Szmydta, jedna z dziesiątek afer obnażających patologie funkcjonowania pisowskiego państwa z kartonu i błota. Także tutaj jednak czekam na więcej informacji, żeby sobie je rozważyć w moim czarnym serduszku.

Oczywiście, czytam rojenia strapionych życiem katechetek, ale dla mnie jest to tylko rozrywka (przecież nie mogłam oczekiwać, że zmiany polityczne pomogą komuś w umysłowym olśnieniu). Zastanawiałam się chwilę czy we wpisie nie rozwinąć tematu religii w szkołach, tylko, że nawet za bardzo w tej chwili nie mam opinii — bo młodzież robi świetną robotę i bardzo mnie w moich przemyśleniach pokrzepia: cokolwiek sobie konserwa umyśliła, młodzi mają boga w dupie. Im większy nacisk, tym większy bunt, wspaniale. Owszem, moje pokolenie nadal w dużej części tyłek KrK podlizuje, ciuła pinionszki na komunie i śluby kościelne, ale cuszzzz. Śmieję się z takich strapień, byle tylko takie mieli, pinionszki zaś nie moje, mogą wpadać do ścieku bez dna. Echa czterech projektów ws. aborcji do mnie doszły, nawet zaczęłam pisać na ten temat notkę z miesiąc temu, i ... skasowałam. Po raz kolejny: świat się zmienia, trzeba naciskać, drążyć, wierzyć w pomyślne zakończenie dramy. Aborcja na życzenie. Małżeństwa osób tej samej płci z prawem do adopcji dzieci. Finito. Ach, i jeszcze ciekawe są ruchy artystów, którzy występowali w pisowskiej telewizji narodowej, a teraz też by chcieli. Tylko, że na tych różnych imprezach spotkają się z kolegami, którzy przez kilka lat tam nie występowali z powodów oczywistych. Ojej, pewnie się stresują przez to (życie jest takie niesprawiedliwe).

Moi rodzice mają poczucie zbliżającej się wojny, jednak: gdy wybuchnie, wtedy będziemy tworzyć konstrukcje myślowe na ten temat, wcześniej nie warto (poza magazynowaniem puszek z mielonką i groszkiem niewiele mogę zrobić, tymczasem akurat na puszki nie mam w domu miejsca, książki muszą się gdzieś zmieścić). Na razie tyle wyczytałam, że jest kilka punktów wyborczych w Irlandii dla Polonii na wybory do Europarlamentu (9 czerwca). Listę warszawską już odnalazłam. Wiem, że na wybory idę, szukam nazwisk, które zapewnią konkretną bioróżnorodność (jacyś pisowcy też polecą do tej przebrzydłej Unii, dostawać wypłatę w znienawidzonym przez Prawdziwego Polaka euro, więc trzeba im dać dobrych kontrdyskutantów, żeby wstydu w Europie nie było).

piątek, marca 01, 2024

Zielony ład

 (...) ja wszystko, droga Mu, rozumiem. Każdy ma prawo protestować. Stopa życiowa i inne sprawy. Ale czytałam tak o tym Zielonym Ładzie. I np. wyczytałam, że rolnicy protestują, żeby nie było ugorowania części gruntów (czyli, żeby pustynia dla żywych stworzeń, którą tworzą uprawy intensywne, była jeszcze większa). Rolnicy protestują przeciw planom zmniejszenia użycia pestycydów o 50% do roku 2030 (kapuję, że mogą mieć w nosie moje zdrowie, ale rak i choroby autoimmunologiczne u ich własnych dzieci też im nie przeszkadzają?). Nie pasuje im postulat zmniejszenia stosowania nawozów sztucznych (podobnie, uj z rakiem, ważne, żeby spłacić Deere). I ty mi wytłumacz, bo ja może coś przegapiam: jaki ja mam interes, żeby jako konsumentka ten element protestu rolników popierać?

Mysz z ogonem w pytajnik.

PS. O tym gościu od hodowli norek i idiotach z transparentem antyukraińskim na drogim traktorze nawet nie wspominajmy :I

środa, grudnia 06, 2023

Bezpieczeństwo na drogach

Ostatnio moja mama zaczęła się zastanawiać, czy UE faktycznie zamierza przeforsować prawo wymuszające na kierowcach 70+ dodatkowe badania i testy. Taki pomysł pojawił się m.in. gdzieś w tym roku, w listopadzie (słusznie) negatywnie wypowiedział się o nim taoiseach Leo Varadkar. Oczywiście różne kraje mają różne przepisy, ale generalnie idea dodatkowych badań i testów dla osób starszych jest niczym więcej jak prześladowaniem ze względu na wiek ubranym w troskę o poprawienie bezpieczeństwa na drogach, idea o tyle durna, że jej jedyną pewną konsekwencją jest wykluczenie komunikacyjne. Myślę, że pomysłodawcy projektu są motywowani przede wszystkim wyobrażeniem, że seniorzy będą słabo protestować - w przeciwieństwie do młodych mężczyzn czy osób z trwałymi uszkodzeniami uwagi (np. z ADHD), które z technicznego punktu widzenia, dla dobra społeczeństwa, można by od razu pozbawiać możliwości zdawania na prawo jazdy (a przecież nikt normalny nie zaproponuje takiego przepisu). Podobno na tę chwilę procedowany przez UE pomysł wprowadzenia obowiązkowych badań lekarskich dla seniorów jeżdżących samochodem został wycofany z dalszych obrad. Ageizm jest jednym z niewielu uprzedzeń nadal tolerowanych w cywilizowanym świecie, więc temat najpewniej powróci. 

Tymczasem dwa dni temu Żandarmeria Wojskowa znowu śmiertelnie potrąciła żubry (piszę "żubry", bo tym razem dwa). Podobno żołnierze mają profilaktykę w formie pogadanek o tym, że należy przestrzegać zasad ruchu drogowego. Komedia i kabaret. Powiem szczerze - nie szanuję munduru.

sobota, lipca 09, 2022

Boris out i rezolucja za prawem do legalnej aborcji

Nie taki zły był ten tydzień.

Alexander Boris de Pfeffel, znany jako premier, jest na wylocie bycia naczelnym błaznem Wielkiej Brytanii. Oczywiście u sąsiadów trzeba będzie teraz po nim sprzątać, nikt się nie garnie, ostatnia kropla z zatrudnieniem Chrisa Pinchera spowodowała niezły zamęt (w ostatnich dniach z rządu królowej Eli odeszło kilkadziesiąt osób nie czekając już na ruch Borisa). Very well. 

Tymczasem 324 europosłów zagłosowało za rezolucją proponującą wpisanie do Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej prawa do bezpiecznej aborcji. Bardzo ładnie, choć jak się wydaje większość krajów UE ma nadal restrykcyjne przepisy dotyczące przerywania ciąży i są one luźno związane z sytuacją medyczną osób, których to dotyczy. Nom, długa droga, ale not too bad.

środa, października 13, 2021

Pytanie

Jesteś z Polski, to może wiesz. Wychodzicie z Unii?

***
rhubarb tea.
Movie evening with friends, Dundalk.
09/10/21.
cappuccino.
Workworkwork, Drogheda.
12/10/21.

cappuccino.
Our place.
13/10/21.


poniedziałek, sierpnia 10, 2020

No jakże to tak?

Zanim rozłożę deskę do prasowania, chciałam zapisać coś do śmichu. Otóż premier mojego kraju, znany jako Pinokio, zwrócił się do Charlesa Michela, szefa Rady Europejskiej, oraz do Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, z apelem zwołania nadzwyczajnego szczytu UE w sprawie Białorusi, w której ichni urzędujący prezydent, gość Z Węsem, dostał właśnie w wyborach 80% głosów na szóstą kadencję. Wyobraziłam sobie gościa Z Węsem, jak w swojej telewizji reżimowej ogłasza, że nie pozwoli się Unii wtrącać w wewnętrzne sprawy kraju, a przepytująca go pani prowadząca robi wyraz twarzy orgazmiczny.

Te chłopaki! Zawsze wiedzą jak mnie uśmiechnąć o poranku :E

poniedziałek, czerwca 18, 2018

Małżeństwa homoseksualne

Czy można wierzyć sondażom? To, co ktoś deklaruje, a co ktoś myśli i robi to są dwie a nawet trzy różne rzeczywistości, które tylko czasami się spotykają. Choćby jednak na etapie deklaracji, biorąc pod uwagę obecną odgórną sofistykę w kraju, jest (chyba) dobrze.

Taki sondaż IRBIS dla Rzeczpospolitej sprzed kilku dni. Wynika z niego, że prawie 60% Polaków uważa, że należy honorować wyrok TSUE, który mówi, że każdy kraj członkowski powinien uznawać małżeństwa tej samej płci zawarte w innym kraju UE.

Dobrego poniedziałku pełnego wielu przyjemnych zaskoczeń :-)

środa, czerwca 06, 2018

Ważny wyrok TSUE

Wczoraj Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok wg którego na gruncie dyrektywy w sprawie wykonywania prawa do swobodnego przemieszczania się pojęcie „współmałżonka”, które oznacza osobę związaną z inną osobą związkiem małżeńskim, jest neutralne pod względem płci i może obejmować małżonka danego obywatela Unii posiadającego tę samą płeć.

Czyli: prawo pobytu w danym kraju na podstawie przepisu bycia współmałżonkiem przysługuje także osobom tej samej płci. Dla większości społeczeństwa nie zrobi to żadnej różnicy, a paru osobom bardzo ułatwi życie. Cieszy mnie to. Dzień dobry.