Pokazywanie postów oznaczonych etykietą neuroróżnorodność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą neuroróżnorodność. Pokaż wszystkie posty

niedziela, sierpnia 20, 2023

Autyzm i religia

Pod wpływem obserwacji różnych osób zaczęłam się zastanawiać jak ludzie autystyczni radzą sobie będąc jednocześnie wierzącymi. I wynikło mi, że radzą sobie słabo. Moja dedukcja szła w tym kierunku, że z jednej strony szczególnie osoby ze spektrum diagnozowane do niedawna jako Aspergerzy, mają skłonność do powtarzalności i fiksacji. Znam ich sporo, więc wiem, że nie tylko lubią uporządkowany plan dnia, ale mają także wieloletnie, uporczywe "krasze" na jakąś postać (sąsiada, który ledwo ich zna, drugorzędowego aktora, drugoligowego osobnika z japońskiej kreskówki, albo bohatera z jednej, wielokrotnie czytanej książki). Zaczyn do pozytywnego związku autyzmu z religią niby jest, w końcu chodzi o to, aby być zapatrzonym ślepo w Niedostępne. Myślę sobie jednak, że fiksacja na powtarzalności i przewidywalności to podstępna sytuacja. Z jednej strony może i modlitwy przestają być tak nudne, ale z drugiej Autyzm chciałby po modlitwie zobaczyć ciąg przyczynowo-skutkowy, a skoro (jak wiemy ;)) modlitwy nie działają, to dla autystyka, bardziej niż dla nie-autystyka, musi być widoczny brak ciągu owego między "modlitwą o ..." a wydarzeniami dnia. Poszperałam w badaniach, które wyjaśniłyby mi, dlaczego znam wielu niewierzących autystyków, a nieliczni wierzący są tak dramatycznie niezadowoleni z samych siebie. I takie COŚ mi się znalazło.

Mentalizacja to zdolność do rozumienia siebie i innych (także bogów, jak widać).