Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr. Pokaż wszystkie posty

piątek, lipca 12, 2024

Śmierć osła

We wtorek zaskoczyła mnie bardzo przykra wiadomość: zmarł Jerzy Stuhr. Chcieliśmy go z Kraciastym zobaczyć na scenie w drugiej połowie lata (oczywiście, ryzyko było spore, aktor wyglądał ostatnio nie najlepiej i pewnie czuł się podobnie, skoro sam zdecydował o pożegnaniu się z widownią teatralną). Mieliśmy zobaczyć go na scenie w duecie z innym wspaniałym aktorem (Braciak); ciekawe co teraz z "Geniuszem", czy został odwołany na dobre, czy może ktoś zechce wejść w te buty (oraz czy spektakl nagrano). W Internecie szumek, jedni tytułują Stuhra Mistrzem, inni pyskują do syna o tupolewie. Nie mam takich rozterek, nie jestem genetyczną wyznawczynią - jest dla mnie oczywiste, że ten sam człowiek może być dobry w jednym i beznadziejny w czymś innym (przeczytałam gdzieś, że w Krakowie aktor był instytucją; możliwe, że tak było, Kraków znam przelotem, prawdę powiedziawszy, gratuluję sobie, że tam nie utknęłam, bo były takie wizje i perspektywy, że aż czasem nadal strach). Gdybym miała wymienić najlepsze role Stuhra: Lutek Danielak, Filip Mosz, Nadszyszkownik Kilkujadek ... Szkoda, że jakoś się nie złożyło. Pozostały odwiedziny na Cmentarzu Rakowickim. 

środa, września 14, 2022

Cipka była pierwsza

Najsampierw trzeba sobie zadać pytanie, czy cipka obraża? Penis to wiadomo, od czasów starożytnych miał różnorakie konotacje, jedna z nich kazała się bliźnim grzecznie acz stanowczo odpi**dolić. Uważam, że przez to dobre penisy są zupełnie niepotrzebnie napiętnowane i krzywdzone. Czy pokazanie cipki ma podobne znaczenie i tylko to jedno?

Sheela na gig, XII-wieczna rzeźba na kościele w Kilpeck, Herefordshire, Anglia.





W warszawskim Teatrze Dramatycznym zmienił się dyrektor, od 1 września jest nim reżyserka teatralna, Monika Strzępka. W wigilię tego faktu zainaugurowano jej dyrektorowanie wydarzeniem nazwanym Sabatem Dobrego Początku. Podczas przedstawienia, które za przekazem mediów wyobrażam sobie jako pochód bachantek, we foyer teatru postawiono cipkową instalacje rozmiarów słusznych autorstwa Iwony Demko, rzeźbiarki z Sanoka. Przy okazji pochodu i niesienia owego dzieła, nie dało sie pominąć wrażenia, że kształt przedstawionej wulwy jako i żywo może się kojarzyć z kształem rzeźb Matki Boskiej. Trzeba przyznać, że zrobienie z tego imby i rozpropagowanie teatru jest w Polsce łatwe, pozostawiam każdemu decyzję, czy gustowne. Oczywiście, kto się oburzył? Różne OdRzeczy, Prawnicy Talibanu i brunatni chłopcy z Konfederacji. Bez nich długo bym się o tym nie dowiedziała, bo do stolycy mam daleko i w tamtejszych teatrach nie bywam. 

Mam w związku z tym kilka wątpliwości, oprócz kwestii gustu (nie lubię tandety), zastanawiam się czy to jest emenacja radykalnego feminizmu, jak chcieliby to wydarzenie widzieć krytycy. Wg mnie nie, bo jeśli łączyć happening z czarnymi marszami w obronie wolności i praw kobiet, marsze parasolkowe nie mają wiele wspólnego z radykalnym feminizmem (prawa kobiet nie są radykalne, są zupełnie zwykłe), podobnie nie jest żadną radykalnością twierdzenie, że kobiety mają narządy rozrodcze. W temacie skojarzeń religijnych, poza takimi zwrotami jak "sabat" czy "pochód bachantek", niektóre przedstawienia Matki Boskiej w ikonografii przypominają cipkę, a nie odwrotnie. Jakby nie kombinować i tematu nie odwracać, cipka  i jej kształt cipkowy były pierwsze. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że prowokacja była zamierzona i bez większego wysiłku spełniła swoją funkcję. Czy to jednak obraża mnie jako kobietę (bo sabat, bo bachantki, bo sprowadzenie kobiety do sfery seksualnej)? Szczególnie to ostatnie w ustach polskiej prawicy brzmi żałośnie. Kobieta wg radykałów jest sprowadzona do roli biologicznej — ponieważ rodzi, ma "specjalne" miejsce w boskim planie. Musi potakiwać, usługiwać, słuchać, bo przecież cipka determinuje u kobiety wszystko: emocje, rozwój mózgu, role społeczne. Nie ważne, że biologia wpływa na rozwój człowieka w sposób skomplikowany i trudny do rozgryzienia, dla radykałów życie jest proste jak konstrukcja cepa, cipka = wiadomo, co się z tym wiąże. I tacy ludzie twierdzą, że pokazanie wulwy, z której WSZYSCY wyszliśmy, seksualizuje kobiety oraz je obraża. 

Pytanie dodatkowe: czy zetknęliście się we wspomnianym uniwersum radykałów z problemem seksualizacji mężczyzn, który spędzałby panom sen z powiek?

środa, sierpnia 14, 2019

In a cup of ...



green tea & black coffee.
Location: Stockwell Artisan Foods, No 1 Stockwell Street, Drogheda, Co. Louth.
Time: yesterday, early afternoon.

O wtorku napisałam na Galaktycznej, więc nie będę się powtarzała. @rybenko, @jotko, pikczersy butów może jutro, bo dzisiaj tak się właśnie obżarłam, że nie dosięgam do swoich stóp. Ostatnio obejrzeliśmy też @jotko dwa teatry tv z Gajosem, "Kolację na cztery ręce" i "Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna". Utarło się, że seanse muszą być lekkie, żeby było miło. A nam z Kraciastym jest miło jak mamy o czym myślec i gadać. Pozdrawiam Was 😘

poniedziałek, listopada 19, 2018

Nagroda dla Klaty, deszcz, miłość

W sobotę Jan Klata otrzymał w Petersburgu nagrodę Nowe Rzeczywistości Teatralne. Do tej pory jej jedynym polskim laureatem był Krzysztof Warlikowski. Nagroda jest przyznawana od 1990 roku za tworzenie nowego języka teatru, równolegle z Europejską Nagrodą Teatralną (przyznawaną od 1987, jej lauretem został w 2009 roku Krystian Lupa).
Myślę, że Petersburg jest znakomitym miejscem, by mówić o wolności w polskim teatrze. Mam nadzieję, że ona nie zniknie wskutek mniej lub bardziej ukrytej cenzury: tej wprost, ekonomicznej, lub bardziej zawoalowanej, dzielącej sztukę na rzekomo lepszą, bo pokazującą to, co jest i tę niedobrą, bo podobno nastawioną na skandal. Mam nadzieję, że w Polsce nigdy nie dojdzie do sytuacji, w której artysta zostanie uwięziony w domu.
- tyle Klata, były dyrektor Starego Teatru Modrzejewskiej, który niestety nie prowadził zajęć na Uniwersytecie Papieskim, ani nie pisał tekstów do podręczników szkolnych, więc przestał być dyrektorem robiąc rok temu miejsce M. Mikosowi.

Przy tej okazji moje myśli wracają do Teatru Polskiego we Wrocławiu, zarządzanego przez dobrze opłacanego statystę. Jak długo jeszcze? Pod skrzydłami Glińskiego sztuka polska staje się coraz bardziej zrozumiała, jej obrazy są jednoznaczne i moralnie właściwe jak Jezus i Maryja na obrazkach wręczanych podczas kolędy. I równie ładna ... nie może być przecież tak, że a nuż spodoba nam się coś totalnie niezrozumiałego, co przy bliższej inspekcji okaże się, mój borze, zawierać myśl krytyczną.

***
Za oknem zimny deszcz.
Na śniadanie placki ziemniaczane z ospą i masełkiem.
Bo babcia nas kocha.

niedziela, listopada 04, 2018