Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vlog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vlog. Pokaż wszystkie posty

środa, stycznia 15, 2025

Morze, 12:31

Gdy tak sobie szliśmy z moim Kochanym przed siebie, natknęliśmy się na wiele wyrzuconych przez fale szczątków. Było wśród nich całe mnóstwo muszli i pancerzyków, szkielet sporej ryby, oraz coś czego nie widziałam nigdy wcześniej. Kilkucentymetrowy, owalny kształt, z futerkiem/igłami mieniącymi się zielenią i błękitem. Mysz morska! Afrodita aculeata:

Fale musiały nieść tę akurat mysz już jakiś czas. Dopiero po powrocie do domu doczytałam, że jest to drapieżny wieloszczet bytujący tuż pod strefą przybrzeżną (lubi piaszczyste dna w których się zakopuje, żeby sobie tam spędzać czas swojego życia, dokazując i jedząc przysmaczki). Jeśli pojawia się na plaży, zazwyczaj nie było to w jego planach. Zapewne i w tym przypadku za niechcianą wędrówkę martwej myszy odpowiada zimowy sztorm. Takie oto środowe odkrycie.

wtorek, czerwca 25, 2024

Wszystko przemija, zło również

Kilka dni temu wróciłam z gór. Nie straciliśmy w tym czasie kontaktu z realiami świata, ale wróciłam odrodzona. 

Ten krótki filmik został zrobiony w minioną środę w intrygującym miejscu, schronisku PTTK, nomen omen, „Odrodzenie". Jak to w regionie noszącym nadal ślady po Wielkiej Migracji, jego historia nie jest prosta. Budynek będzie niedługo obchodził stulecie istnienia, powstał w czasach Republiki Weimarskiej, za kanclerza Gustawa Stresemanna — nosił wówczas nazwę „Rübezahl” i był schroniskiem dla młodzieży, kilka lat później przejętym przez Hitlerjugend. W czasie drugiej wojny światowej odpoczywali tutaj niemieccy oficerowie. W marcu roku 1990 na tarasie widokowym "Odrodzenia" pozowali dziennikarzom Wałęsa i Havel, ówcześni prezydenci (w tamtym czasie nad Polską nadal roztaczał się smród spalenizny po ZSRR, a granica pomiędzy naszymi krajami była niemetaforyczna, stali na niej uzbrojeni żołnierze, spotkanie to było więc wielce symboliczne). 

W mijającym tygodniu przez trzy dni wędrowaliśmy grzbietami i dolinami, przekraczając granicę nie niepokojeni przez nikogo. Rozdawaliśmy "dzień dobry" i "ahoj" nie głowiąc się zanadto, czy nasze stopy są właśnie na Dolnym Śląsku, czy u naszych południowych sąsiadów (zamiast wypatrywać uzbrojonych facetów pilnujących linii na mapie, uważaliśmy raczej, żeby sobie nie skręcić stopy). Polska przystąpiła do Układu z Schengen w 2007 roku, wychodzi więc na to, że zaraz osiągnie pełnoletność całe pokolenie, które nie pamięta innego kraju, otoczonego kordonem zasieków z każdej strony. Pewnie wydaje się tym młodym ludziom, że przynależność do cywilizacji zachodniej jest czymś oczywistym, a czasy, gdy Kraj Rad przytulał nas szczelnie do własnego piekła to być może ciekawa, ale mało wiarygodna opowieść. Tymczasem, nic nie jest dane na zawsze —  w czasie wojny za naszą wschodnią granicą recepcja tej prawdy na szczęście nieco wzrasta. Na szczęście, bo po pierwsze musimy sobie zdawać sprawę, że aby była szansa na podtrzymanie odpowiadającego nam stanu, potrzebujemy aktywnie dokonywać określonych wyborów. Po drugie, jest z tym związana nadzieja  — każdy tyran upadnie (przeminął Hitler, przeminie i Fiutin). 

Robić swoje i mieć nadzieję. 

czwartek, listopada 11, 2021

11 listopada

Z tej okazji:
 wczorajszy przypływ:


 Brian Cox wyjaśnia, czym jest entropia:

 

 z muzyki miał być Bach, ale będzie Czesiu Mozil i jego Pożegnanie małego wojownika:

niedziela, lipca 18, 2021

In cup of ... / Słoneczny patrol







flat white.
Location: kawa we wsi, Co. Louth.
Time: yesterday morning, after breakfast.

Przygrzało nam. Wczoraj kawa z widokiem na morze i słoneczny patrol (brodzenie bosymi stopami w ciepłej wodzie, gadanie, wrzucanie żyjątek tam skąd przyszły). Dzisiaj znaleźliśmy np. coś takiego:


Echinocardium cordatum, ziemniak morski, popularny tutaj rodzaj morskiego jeża, którego częściej spotykam w czasie moich spacerów w wersji pośmiertnej, jako pustą, bielejącą na piasku skorupę po mewim lunchu. Dzieje się tak pewnie dlatego, że żywy ziemniak morski zakopuje się w piasku i pilnuje swoich spraw. 

czwartek, lipca 08, 2021

In a cup of ... i szczypta kontrowersyi



green tea.
Location: Fitzpatrick's Bar, Rivervale, Doolin, Co. Clare.
Time: yesterday around 1 pm.

Mężowie są różni, mój jedzie o kilka godzin wcześniej w kierunku pracy, żeby pójść ze mną na klify Moheru. A skoro już jesteśmy niedaleko, zaliczyliśmy obiad w lokalnym pubie. Nadal są obostrzenia i nie można jeść wewnętrz restauracji (miało się to zmienić w tym tygodniu), na szczęście wczoraj było dla nas miejsca w sam raz w pubowym ogródku. Dzisiaj rano Taoiseach (premier) Martin ogłosił, że 2 mln obywateli jest zaszczepiona w pełni, wśród dorosłych rezydentów Irlandii 70% przyjęło przynajmniej jedną dawkę. Jestem w tej drugiej grupie, podczas wczorajszej podróży dostałam wiadomość tekstową z informacją kiedy i gdzie będę szczepiona drugim Pfizerem.

Krowa z klifów:


***
Z komentowania polityki się nie wymiksowuję, po prostu mam inne spojrzenie. Ostatni tydzień w polskiej blogosferze to powrót Tuska do ojczystego bagienka. Uważam go za polityka światowego formatu, jednego z niewielu jakich mamy na tym poziomie, który (bez żartu) ciągle się uczy (choćby angielskiego). Myśl "po co mu to?" natychmiast odrzuciłam czując, że pachnie to patronizującym demoludem. Dla zabawy. Bo przecież nie dla ratowania Ojczyzny, co jest tak samo bezsensowne jak głupio i napuszenie brzmi. Choćby po to, aby poczęstować paru kmiotów ciętymi ripostami, które musiał trzymać za zębami, gdy był przewodniczącym RE. Dla zabawy, i niech tak będzie.

Drugi temat też jest zgrany. Może nie powinnam tak pisać, gdy chodzi o palenie kościołów w Kanadzie. A może powinnam. Bo przecież w polskiej prasie niewielu zainteresowałaby kwestia dziecięcych grobów, gdyby nie palenie kościołów. Poważnie, ilu blogerów tknęłoby temat bez tej sensacji? Wszystko to już było. W Kanadzie akurat były szkoły z internatami wykorzeniające rdzennych mieszkańców z pomocą kościołów chrześcijańskich (na wiki można poczytać o Canadian Indian residential school system), w Irlandii groby przy domach Matki i Dziecka (kościołów nie palono, wieszano przy nich dziecięce buciki, więc Polaków obeszło to dopiero, gdy buciki pojawiły się i w Polsce — interpretacja wiernych? Obraza uczuć religijnych). Każda instytucja pozbawiona kontroli jest zdolna do potworności. Element religijny sprawiał, że kontrole odkładano w nieskończoność tworząc atmosferę absolutnej bezkarności, a urzędnicy (zakonnice, księża) torturowali w imieniu boga i nie wątpię, że byli w tym szczerzy jak złoto, ponieważ 1) każdy bóg mówi to, co sobie chwilowo ukaprysi jego wyznawca, stąd tak wielu jest ekspertów od słowa bożego, a relatywnie tak niewielu od nauki, 2) żadna religia nie czyni ludzi lepszymi, ona daje im poczucie przynależności, co sprawia, że lepiej się czują. Ale o tym też już pisałam.

To może (dzisiejsze) morze?
Zamiast odsypiać krótką noc, rano wybrałam się na spacer, bo u nas też jest pięknie:

poniedziałek, marca 15, 2021

Morze, 12:42

Niesamowitym jest, że każdy atom naszego ciała pochodzi z gwiazdy, która eksplodowała. Atomy w naszej lewej ręce prawdopodobnie pochodzą z innej gwiazdy niż te w prawej. To najbardziej poetycka rzecz w fizyce: wszyscy jesteśmy gwiezdnym pyłem. Nie było by nas, jeśli gwiazdy by nie eksplodowały, ponieważ pierwiastki – węgiel, azot, tlen, żelazo, wszystko, co jest istotne dla ewolucji – nie zostało stworzone u zarania czasu. Powstały one w nuklearnych paleniskach gwiazd, które były na tyle uprzejme by eksplodować, żeby te pierwiastki mogły się znaleźć w naszych ciałach. Dlatego zapomnij o Jezusie. Gwiazda umarła byś mógł być tu dzisiaj.

 — Lawrence M. Krauss, "Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic".

poniedziałek, listopada 09, 2020

Optymistycznie

Chcę widzieć pozytywy w tym, co się ostatnio dzieje. Bo przecież:

  • polska ulica przemówiła udzielając feedbacku władzy;
  • w Stanach Zjednoczonych pozbyto się Pomarańczowego, let's hope lame duck zleci szybko;
  • Pfizer i BioNTech poinformowali, że mają skuteczną w 90% szczepionkę na covid-19.

A my idziemy w ten czas jesienny na plażę, na którą pada deszcz. Po spacerze grzejemy się w domu i robimy sobie ciepłe napoje. Wieczorem w kuchni pachnie rosołem, w innym garnku odpoczywają dwa ziemniaki w mundurkach w towarzystwie dwóch marchwi czekające na sałatkę jarzynową. Kraciasty zmywając naczynia śpiewa o marszałku Koniewie. Po późnym obiedzie (na dworze zmrok) planujemy oglądać stare filmy (dzisiaj "Zmory" Marczewskiego).

czwartek, października 22, 2020

Krab pustelnik

Takiego dzielnego gościa wypatrzyłam na piasku kilka godzin przed przypływem. 
Czekał, aż woda zabierze go w inne miejsce. 
Życie na krawędzi jest trudne. 
Czasami spotyka się ludzi, którzy wrzucą do wody, czasami takich, którzy nadepną. Albo mewę.

Na plaży pustki. Jesień. Lockdown.

sobota, kwietnia 25, 2020

piątek, kwietnia 17, 2020

Radio "Nowy Świat"?

Na facebookowym profil Ratujmy Trójkę, ogłoszono, że być może w Polsce powstanie nowe radio. Fundusze są zbierane na patronajcie ... 250 tys. miesięcznie, tyle trzeba, aby to radio działało. Nie mam opinii, zazwyczaj, gdy piszę o zbiórce, oznacza to, że sama coś wpłaciłam, ale tak nie jest w tym przypadku. Zostawiam LINK DO ZBIÓRKI, i zostawiam sobie czas na podjęcie decyzji.

***
Morze, 13:54.

poniedziałek, kwietnia 06, 2020

Morze, 13:25


***
Teoretycznie stan zawieszenia ma trwać do Wielkanocy, choć ... jest tu kto, kto w to wierzy? Dlatego spacerujemy, gdy i gdzie możemy. Z powodów oczywistych na razie nie przemieszczamy się dalej, Galaktyczna lekko zamarła. Woland tymczasem obchodzi urodziny TUTAJ. A gdy nie obchodzi, czyta Biblię.

piątek, kwietnia 03, 2020

Morze, 13:22 i szkoła z TVP

Odpływ.


***
Szczepan Twardoch wypuścił na facebooku odezwę do tych, którzy mają bekę z nauczycielek występujących w programach edukacyjnych firmowanych przez TVP - aby, jeśli obywatele w tych trudnych czasach odczuwają potrzebę hejtowania, skupili się na kimś medialnym zamiast na biednych nauczycielach. Nie znam skali opisanego zjawiska, ale obejrzałam TO (TVP skarży się YT i zdejmuje takie perełki, ale co zobaczyłam, to się już nie odzobaczy). I czy ja mogę coś powiedzieć? Czy moje uwagi bedą hejtem? Bo mam takie:

1) Jak koszmarny jest stan kompetencji tych wszystkich redachtorów, którzy stoją nad gońcami, pionkami od spraw detalicznej reklamy i korektorami, że produkując od lat (?) programy telewizyjne nie umieją wychwycić i zablokować emisji kupy na antenie!
2) Przeraża mnie, że osoby zawodowo przyuczane do oceniania kompetencji innych osób, nie reprezentują na wysokim poziomie umiejętności oceny kompetencji własnych. Należy im się hejt czy nie należy?

***
A skoro się rozpisałam, to z innej beczki: Choć w Polsce prosty obywatel ma obowiązek wychodzić z domu pojedynczo, jest zakaz korzystania z parków i zamknięte są np. galerie sztuki i teatry, zakaz zgromadzeń nie dotyczy kościoła, gdzie może być 5 osób (bez nakazu zapewnienia przez kościół środków bezpieczeństwa, który to nakaz obowiązuje inne zakłady pracy), a zakaz przemieszczania się nie dotyczy myśliwych. Jak w "Pokocie", pleban i spaślak ze strzelbą rządzą.  Czy ktoś za mojego życia przytnie przy dupie łeb tej hydrze?

niedziela, marca 29, 2020

Morze, 15:19


Zmarł dzisiaj Penderecki.
I tak przemknęło mi, że to morzże Martyniuk Penderecki,
ale nie, to ten drugi,
Krzysztof.