Thursday, July 30, 2020

Oglądam ...

Rano kot najpierw chodzi po mnie i paca mnie łapką, próbuje ugryźć w rękę, a gdy ta forma komunikacji nie pomaga, maszeruje przeze mnie do ojca. O śniadanie chodzi. Regularny tryb życia jest ważny.

Dzień dobry 😊

14 comments:

  1. Koleżanka z pracy dawała kotu miskę wczesną porą, gdy chodziła do pracy, przyzwyczaił się. Zapomniała, że w wakacje każdy chce pospać;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Każdy w jakiś tam sposób się przyzwyczaja, kot też człowiek ;)

      Delete
  2. 1/ stwory faktycznie czad :)
    2/ nie powiem, ciekawa koncepcja, skojarzyła mi się Łódzka Manufaktura...
    3/ o Powstaniu Warszawskim od lat z nikim nie gadam i niech tak zostanie...
    4/ oj nie, nie teraz, za długie, może spojrzę wieczorem...
    5/ sprawę skomentowałem u Asmo, nawet aż za bardzo to rozwinąłem /kopiuję - wklejam/:
    "coś słyszałem o nadwiślańskiej Syrence (pomniku), że "wręczono" jej wielokolorową flagę, ale np. o takiejże fladze na ozdobie w kształcie postaci ludzkiej przed budynkiem (ponoć świątynnym) na Krakowskim Przedmieściu dowiedziałem się akurat z Twojego posta... ale nic nie zniszczono, więc o co jest wycie i kwik?...
    w Brukseli jest taki znany pomnik gołego chłopczyka sprzężony z fontanną, zwie się Manneken Pis /"pis" - wow! :)/, tego chłopczyka wciąż ktoś "ubiera" lub jakoś inaczej ozdabia i nikt nie tworzy z tego zagadnienia, bo większość ludzi tam ma normalne, zdrowe poczucie humoru...
    aczkolwiek trzeba przyznać, że ozdabianie pomników bez upoważnienia właściciela, czy zarządcy jest trochę nie okay, ale to jest takie niewielkie trochę, że nie warte uznania tego nawet za drobne wykroczenie...
    jeszcze tylko rzut oka na galerię fotek z innych takich akcji i dalej kroczymy przez życie z naturalnym, spontanicznym "bananem" na twarzy"...
    ...
    na deser to, co kociarze lubią najbardziej, czyli gadanie o kotach... to było wczoraj wieczorem tak:
    Kota śpi, nagle za oknem jakaś kocia wymiana poglądów... widzę ruch uszu, Kota się budzi i już siedzi na parapecie percepując teren zaokienny... po chwili wróciła na miejsce i przekazała mi werbalnie, akustycznie swoją opinię o całej sprawie... komunikacja to podstawa...
    p.jzns :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nigdy nie słyszałam o tym ... rzeźbiarzu (?). Zajęcie ma niezwykle oryginalne, podobnie jak wyobraźnię, a efekty jego pracy robią wrażenie.

      Nie wiem, czy chciałabym mieszkać w tym domu (chodzi mi już o samą nowoczesność wykończenia), ale od lat podoba mi się ta metoda zagospodarowywania budynków poindustrialnych. W miastach to sposób na ożywianie dzielnicy, niestety w Polsce koncepcja trafia na niejaki problem mentalny - ludzie widzą w dawnych budynkach poindustrialnych głównie hipermarkety, a te wyjaławiają przestrzeń.

      Dwa filmu Sekielskiego to ciekawe porównanie 1) osoby uzależnionej dość świeżo uwolnionej od nałogu z 2) weteranem, który miał dwie obsuwy w trzeźwości. W pierwszym przypadku jest też trochę o uzależnieniu krzyżowym.

      U Asenaty czytałam dyskusję na temat flag na pomnikach. Krew mnie zalewa, gdy słyszę ciągle te same, bezmyślne argumenty z "Naszego Dziennika", bo w indywidualne, szczere zranienie wiernych nie wierzę. Wierzę, że ludzie "oburzeni" zioną na mnie pustką swojego życia, plemiennym zwieraniem szyków, gdy nic innego im w życiu nie pozostało.

      Do domu przyjechaliśmy tak późno, w zasadzie dzisiaj, że kot dostał jedzenie o drugiej rano, w związku z tym dzisiejszy porządek dnia zaburzony. Wszystko przez nas ;)

      Delete
    2. nasza Kota jedzie na chrupkach i sama sobie to reguluje... jako małolata była bardzo "żarta", ale obecnie dobrze zna swój metabolizm i stosownie funkcjonuje... jest kotem "wychodzącym", gorzej mają te "niewychodzące", które za dużo jedzą z nudów... pozostaje kwestia bonusów, ale to z Kicią mamy już dogadane, jest równowaga w temacie, co i kiedy ma otrzymywać... za to ostatnio mamy reborning spacerowy i jak zwykle jest mnóstwo ubawu na reakcje mijających spacerowiczów...

      Delete
  3. Tego Sekielskiego chyba sobie obejrzę...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Warto, człowiek może mieć refleksje na temat tego, co i jak sam robi.

      Delete
  4. Nic teraz nie oglądam😭😭😭😭

    ReplyDelete
  5. Natomiast ja im starsza tym mniej sie interesuje swiatem, poza ogolnym pragnieniem pokoju i spokoju. W nic sie nie angazuje, nie zglaszam ochotnictwa do niczego, nawet moj program ogladania w tv sie zmienil na czysto przyjemnosciowy.
    Skupiam sie na rodzinie i swej osobie.
    Zazdroszcze wiec zainteresowan, pasji i checi.
    A kicius to wielki zuch - juz wie jak postepowac z opiekunami, juz ich okrecil wokol ogonka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale to ograniczenie zainteresowań wynika z...?

      Kiciuch-zuch dał dzisiaj pospać :)

      Delete
  6. Wynika z tego ze im wiecej widze to tym mniej jestem zachwycona, wydaje mi sie rowniez ze moje zainteresowanie czy zaangazowanie niczego nie zmienia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja również doświadczam tego, że im więcej widzę, tym mniej mi się podoba. Natomiast nie zakładam, że moje zaangażowania muszą coś globalnie zmieniać. Najważniejsze to dawać świadectwo ;)

      Delete
  7. Wyglada ze na starosc spowolnialam a moj kreg dzialalnosci i zainteresowan skurczyl sie. Nadal robie to o czym piszesz, o poprawnym zachowaniu sie jako czlowiek i obywatel, ale nabylam nowe - juz sie mniej podniecam i denerwuja swiatem zostawiajac go wlasnemu losowi. Zaprzestalam brania udzialu w czyms jak akcje pomocy, przynaleznosci do kolek itp. To byl moj wklad w ZMIANY, obojetnie jak male one byly - ale juz mi sie nie chce. Ile mi jeszcze zostalo energii trzymam dla rodziny i siebie.

    ReplyDelete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.