Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeże. Pokaż wszystkie posty

piątek, maja 29, 2020

O jeżach i zdrowej głowie

Zacznijmy od bajki:

Phisiologus dicit quod herinatius figuram habet porcelli lactentis. Hic deforis totus est spinosus. Sed tempore vindemiarum ingreditur in vineam, et ubi viderit uvam bonam, ascendit super vitem et exacinat uvam illam, ita ut cadant omnes racemi in terram. Deinde descendit et volutat se super illos ita ut omnes racemi figantur in spinis eius, et sic portat escam filiis suis.
Lubię. Czas dojrzałych winnic to nie jest, ale ten rok w pandemii zasuwa jak wyścigówa i ani się nie obejrzę, jak będą zbiory. W międzyczasie będą wybory prezydenckie — muszę przyznać, że zmiana z Kidawy-Błońskiej na Trzaskowskiego dla mnie robi różnicę.

Jest w tej kampanii sprawa, która ogromnie mnie bierze pod włos, mąż może potwierdzić, że zaczynam o tym nadmiernie ględzić za każdym razem, gdy temat się nasunie. Sprawa Jolki Rosiek, która od miesięcy wyznaje miłość Dudzie i ostatnio sprawa Izy Pek, która się rozrzuca esemesami w gazetach. Jola po pierwsze kocha - w tajemnicy, ale tak, że o tym tajemnym związku wszyscy wiedzą. Po drugie, próbuje PAD-owi pomóc. Ma misję uwolnienia swojej miłości od różnych problemów, bo PAD ją kocha i nigdy nie chciał być prezydentem. Skąd Jola wie, że PAD ją kocha? Bo on na nią spojrzał, nie wiemy czy na żywo, czy spojrzał ze zdjęcia. Jolka ma oversharing — niech tylko dziennikarz ją zagada, to ona wyśle wszystko, swój adres, dyplom szkoły zawodowej, nie ważne co. Czy to normalne? Iza z kolei to inna broszka - jeździ jako groupie ze starszymi panami i wymienia się z każdym, kto tego chce, wiadomościami tekstowymi. Widać, że szuka akceptacji, flirtuje i błyska kroczem, po czym, gdy któryś skorzysta przekonany o chwilowości tej znajomości, ze wściekłością tygrysicy Iza publikuje prywatne rozmowy w akcie zemsty, żeby pokazać ... nie wiadomo co. Bo, że zadawała się z gośćmi bez kręgosłupa wszyscy wiedzą, Iza nie czyta gazet? Czy jej zachowanie jest normalne? O co mi chodzi ... Jolka brzmi jak stalker z psychozami, Iza jak bardziej pospolity przypadek — chyba każdy z nas przypomina sobie jakąś dziewczynę z nadmierną ekspozycją krocza, która nie zdaje sobie sprawy, że obiektywnie tak to wygląda. Fanka typu "ach, jesteś taki mądry", na spotkaniu z udziałem obydwu płci wybierająca faceta, któremu nie daje spokoju, bezustannie szukająca walidacji, bezustannie zerkająca w lustro, która gdy płacze, to w zasadzie ryczy jak słonica, żeby jej ból był doceniony. To brzmi przynajmniej jak zaburzenie osobowości. I tu dochodzę do sedna mojego wkurwu. Dlaczego osoby z ewidentnymi problemami natury psychicznej są używane w walce wyborczej? System je wypluje i pozostawi samym sobie. Dlaczego społeczeństwo, blogerzy, nie wysyłają takiego sygnału: to nie jest normalne zachowanie, im coś dolega, dajcie im spokój?

niedziela, września 09, 2018

Święty Józef Bursy. Jeże

Ze wszystkich świętych katolickich 
najbardziej lubię świętego Józefa 
bo to nie był żaden masochista 
ani inny zboczeniec 
tylko fachowiec 
zawsze z tą siekierą 
bez siekiery chyba czuł się 
jakby miał ramię kalekie 
i chociaż ciężko mu było 
wychowywał Dzieciaka 
o którym wiedział 
że nie był jego synem 
tylko Boga 
albo kogo innego 
a jak uciekali przed policją 
nocą 
w sztafażu nieludzkiej architektury Ramzesów 
(stąd chyba policjantów nazywają faraonami) 
niósł Dziecko 
i najcięższy koszyk. 

— Bursa, 1957.

Pisałam już, że mamy dodatkową porcję makulatury do upchnięcia w walizkach,
w jednym z tomów taki wiersz. "Dzieła (prawie) wszystkie" warto w domu mieć.
Jest w opowiadaniu o Józefie coś szlachetnego,
chociaż tradycja katolicka zrobiła z niego frajera.

***
I jeszcze,
(ponieważ w piątek podrzuciliśmy im dwa jeże oseski,
a nie byliśmy jedyni - rozminęliśmy się w drodze z inną miłą panią)
reklamuję zbiórkę na konto Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt EKOSTRAŻ.

Robią robotę w rejonie dolnośląskim.
Kaskę na zwierzaki można przelewać TUTAJ.

Jak ma być na jeże, wystarczy przy numerze konta dopisek JEŻE.
A może wolicie na Bellę, ślicznotę ze zwichrowaną nogą.
Widziałam jak leżała przed domem przy Miłoszyckiej 67 na poduszce jak królowa.
To wtedy dopisek BELLA.

Dobra nowina taka jest, że ludzi prometejskich jest całkiem sporo.

piątek, września 07, 2018

‏Już za chwilę ‏Rosz ha-Szana

wczoraj byliśmy z Kraciastym obejść miasto
i tak dziwnie obeszliśmy
otóż

po wyjściu z szynobusa pewną stopą udaliśmy się na ulicę Slężną 37/39
(tzn. najpierw zjedliśmy śniadanie we Wroclavii, bo wyszliśmy z domu bezśniadaniowo)
a tam nam mówią, że jest czwartek, a w czwartki można chodzić za darmo
zrobiliśmy więc dobry biznes spacerując po starym cmentarzu żydowskim na Ślężnej
bo jest we Wrocławiu coś takiego jak Muzeum Sztuki Cmentarnej, więc
przy ruchliwej ulicy za murem szemrzą zraszacze.


następnie w Polskich Smakach zjedliśmy obiad, penne były niedogotowane.
Piłsudskiego 74, wcześniej Świerczewskiego, a nawet Garten Straße.
dostałam cukierka z nietoperzem.

następnie zaszliśmy do Teatru Capitol.
Kraciasty sprezentował mi koszulkę z Mistrzem i Małgorzatą.
na budynku wiatraczki jak swastyki reklamują premierę "Blaszanego bębenka".

Minęliśmy betonowego mężczyznę w kapeluszu,
i drugiego, w zasadzie samą głowę, z ptakami we włosach.

Trafiliśmy do Dzielnicy Czterech Wyznań i
w CIŻu zamówiliśmy dripy.
(Centrum Informacji Żydowskiej)
Włodkowica 9. Wallstraße. Kalendarz na ścianie poinformował mnie, że za chwilę Nowy Rok
pięć tysięcy siedemset siedemdziesiąty dziewiąty.


w domu czekały na nas dwa małe jeże, jeszcze nie otworzyły oczu.
A ty, pobożny człowieku, dbaj troskliwie o swoją winnicę i każdy jej owoc duchowy, nie plugaw jej doczesną pożądliwością, albowiem kolczasty diabeł czyha i skraść chce wszystkie owoce twego ducha i nabić je na swe igły, ciebie pozostawić zaś nagiego i ogołoconego jak łodyga bez owoców.
— "Physiologus".

Muahahahaha (słychać w tle głos szatański).