Monday, December 17, 2018

Ucho, gardło, nóż.

Witaj moja niedzielo.
Wyszłam z bardzo wygodnej pozycji na brzuchu po to, aby Wam napisać, że jeśli się pospieszycie,
to jeszcze zdążycie obejrzeć Jandę w monodramie Teatru Polonia.
Miejsce nazywa się TheMuBa.
Janda jest tam wyśmienita, tekst jest wyśmienity - o wkurwie kobiety po 50-ce, o wojnie, tożsamości, mężczyznach, małoduszności naszego gatunku. Spektakl grany od 2005, więc może już widzieliście. Być może też nagranie piątkowego spektaklu będzie jakoś tam zarchiwizowane i udostępniane widzom później, więc spieszyć się niby nie musicie ... ale co to za argument, żeby nie obejrzeć teraz. Teraz. Może teraz to zmieni Twoją, moją perspektywę ...

W nagraniu jest przydługa przedmowa Kuźniara z Szycem,
nic takiego, zacytuję jedynie:
bierzcie z tego wszyscy.

Tuesday, December 11, 2018

Sezon na zamarzanie baniek.



Dzień wolny. Sezon na zamarzanie baniek nie tutaj.
W mojej Skandynawii pewnie, w mojej Kanadzie może.
Albo w mojej Polsce (jak widzisz, jest sporo miejsc, gdzie też mogłabym mieszkać)
Chociaż tego w mojej Irlandii nie widać, wiem, że zaczęła się zima, ponieważ
  • oglądam żubry online
  • marzę o smaku wigilijnych krokietów z barszczem
  • w zaskakujących momentach marznie mi nos
Dzień dobry 😁

Saturday, December 8, 2018

Thursday, December 6, 2018

In a cup of ...


green tea with honey.
Location: friends' house in Dundalk, Co. Louth.
Time: last Monday evening, after a chilly walk on the beach.

We didn't watch movies this time, Kraciasty showed our friends some snippets of his editing work and we discussed the difficult issues in the lives of those around us. One day we're going to have a dog like Simba ...

I na dodatek jestem chora, złapało mnie coś nauczycielskiego, co na szczęście nie rozłazi się po całym organizmie. Za oknem mżawka. Ogłoszono nominacje do Złotych Globów ... więc zapisuję sobie, że chcę obejrzeć film z Glenn Close (The Wife) i ten z Robertem Redfordem (The Old Man & The Gun).

Sunday, December 2, 2018

What a Wonderful World.

Sa takie wykonania, których się człowiek nie spodziewa,
słucha,
i potem już nie słyszy tej piosenki inaczej.

 

Jutro poniedziałek, czyli moja niedziela.
Dobranoc.

Thursday, November 29, 2018

Pytanie do czytelników: sens życia.

Jakiś czas temu utworzyłam na blogu stronę na której powstaje lista bardziej lub mniej sensownych zajęć. Jest w powijakach, chciałabym jednak, żebyście to Wy, moi Czytelnicy, pomogli mi zebrać myśli na ten temat. I w związku z tym moje pytanie do Was, każdego z osobna:

Czy uważasz, że świat/życie na Ziemi/ludzkie życie ma jakiś obiektywny sens? Jeśli tak, to jaki? Jeśli nie jeden i nie obiektywny to jaki sens ma dla Ciebie to, co nas otacza, Twoje własne życie i to na szym je spędzasz każdego dnia? Opowiedz mi jak robisz sens. Opowiedz mi o tym TUTAJ, na nowej stronie bloga, pod moją kiełkującą listą różności.

Wednesday, November 28, 2018

Prawo wyborcze polskich kobiet ma sto lat :)

Dzisiaj mija 100 lat od dnia,
gdy dekretem o ordynacji Piłsudski potwierdził powszechne prawa wyborcze dla polskich kobiet.

Hoy se cumplen cien años desde el día 
en que mediante el decreto Piłsudski confirmó el sufragio universal de las mujeres polacas. 

An diesem Tag vor hundert Jahren 

hat Piłsudski per Staatsdekret das allgemeine Wahlrecht für polnische Frauen eingeführt.

Przypominajki na ofeminin.pl i newsweeku.pl
Jest z tym prawem wyborczym trochę jak z polską tolerancją w XVI wieku albo ratowaniem Żydów w czasie wojny - lubią się na nie powoływać jako na osiągnięcie "polskie czyli ich" różne konserwy, naziole, a często zwykli durnie. Tymczasem te idee wprowadzali w czyn, walczyli o nie konkretni ludzie, którym inne konserwy, naziole i zwykli durnie podstawiali nogi.

Saturday, November 24, 2018

In a cup of ...


flat black.
Miejsce: Costa na Lotnisku Kopernika we Wrocławiu, ulica Graniczna 190.
Czas: ostatnia środa po południu.

Na zdjęciu siedzę z rodzicami przed odlotem (kiedyś się mówiło "posiedźmy przed wyjściem"). Potem była długa podróż ciemną nocą do domu. Ale już jesteśmy oboje, Kraciasty dojechał w piątek. Bilety do Polski od wczoraj wieczorem kupione (w styczniu Warszawa). A teraz daję się porwać pracy. Nie jest to wicher pasji, ale płacą mi pieniążki 😘

Poranne refleksje i hipotezy po przeciągnięciu się i obczytaniu blogosfery:

katolicyzm jest religią wybitnie wykluczającą;
im mniej żyjemy swoim życiem tak jak chcemy lub im mniejsze poczucie ogólnego, choćby cudzego, sensu, tym bardziej lękamy się śmierci i wszystkiego co jest z nią związane (nawet gdy to tylko zdjęcie);
poniedziałek kreuje się u nas na najlepszy dzień tygodnia, dopiero wtedy wezmę się za pisanie czegoś na Galaktyczną.

Thursday, November 22, 2018

Pytanie do czytelników: tabuizacja śmierci.

Skroiła mi się nowa kategoria ... kategoria pytań do Was. Moją bezpośrednią inspiracją jest blog Stacha, bo po pierwsze Stachu systematycznie zadaje pytania czytaczom, po drugie pojawił się u niego temat o pozowaniu z nieboszczykiem. Stachu wyraził w nim opinię, że zdjęcia z pogrzebów są nie na miejscu, inaczej niż zdjęcia z wesel.

I tu wskakuje moja własna refleksja listopadowa: jestem już w naszym domku nad morzem i podgrzewam się elektryczną kordełką, więc mogę sobie tylko wspomnieć, że w starym albumie mam sporo zdjęć pogrzebowych, w tym takie sprzed WWII, gdzie nie tylko żałobnicy, ale nawet trumna była ustawiona do fotografii. Jak teraz żałuję, że nie jestem w domu w Polsce, żeby tutaj jakąś taką fotą porazić Wam oczy o poranku! Zrobię to jeszcze ... w najmniej oczekiwanym momencie 😇 Wiele osób z tych zdjęć nie miało innej swojej fotograficznej podobizny niż fotki nadtrumiennej, bo nie każdego na fotografa było stać. Dzisiaj fotografujemy każdy shit, a za fotografików uważają się często osoby, które mają problem z widzeniem kolorów i nie posiadają wyczucia smaku. A jednak nawet one dość często uznają jawne fotografowanie pogrzebu, nie mówiąc o ustawianiu uczestników, za pewne naruszenie. Pogrzeb stał się wydarzeniem ważnym, lecz niefotografowalnym. I tu moje pytania ...

Też czujesz/uważasz, że fotografowanie pogrzebu powinno być przynajmniej dyskretne? Jeśli tak, to dlaczego tak uważasz ... ? Dlaczego wzrost ilości zdjęć wydarzeń bez znaczenia zbiegł się z wypychaniem z tej przestrzeni faktu śmierci? Czym się różnimy pod tym względem od ludzi z przedwojnia? Byłabym wdzięczna za głębsze refleksje.

Tuesday, November 20, 2018

Pierwszy śnieg.

Jeszcze na nogach mamine klapki, a w żołądku babcina pomidorówka,
ale już nam się kończy co dobre.
Podanie o dziekankę wysłane, białe na głowie zaciapkane farbą, chociaż wcale nie wiem, czy mi tak zależy.
Za nami zjechała szara zima i dzisiaj targała mnie za płaszcz.
Jutro znowu w drodze, pakujemy wałówki i rozjeżdżamy się z Kraciastym w dwie strony.

Trudno mi opuszczać ten dom pełen sierści.
Za oknem leży pierwszy śnieg, Wojtuś strzyże uszami, popacz, białe, puchate.

Monday, November 19, 2018

Nagroda dla Klaty, deszcz, miłość.

W sobotę Jan Klata otrzymał w Petersburgu nagrodę Nowe Rzeczywistości Teatralne. Do tej pory jej jedynym polskim laureatem był Krzysztof Warlikowski. Nagroda jest przyznawana od 1990 roku za tworzenie nowego języka teatru, równolegle z Europejską Nagrodą Teatralną (przyznawaną od 1987, jej lauretem został w 2009 roku Krystian Lupa).
Myślę, że Petersburg jest znakomitym miejscem, by mówić o wolności w polskim teatrze. Mam nadzieję, że ona nie zniknie wskutek mniej lub bardziej ukrytej cenzury: tej wprost, ekonomicznej, lub bardziej zawoalowanej, dzielącej sztukę na rzekomo lepszą, bo pokazującą to, co jest i tę niedobrą, bo podobno nastawioną na skandal. Mam nadzieję, że w Polsce nigdy nie dojdzie do sytuacji, w której artysta zostanie uwięziony w domu.
- tyle Klata, były dyrektor Starego Teatru Modrzejewskiej, który niestety nie prowadził zajęć na Uniwersytecie Papieskim, ani nie pisał tekstów do podręczników szkolnych, więc przestał być dyrektorem robiąc rok temu miejsce M. Mikosowi.

Przy tej okazji moje myśli wracają do Teatru Polskiego we Wrocławiu, zarządzanego przez dobrze opłacanego statystę. Jak długo jeszcze? Pod skrzydłami Glińskiego sztuka polska staje się coraz bardziej zrozumiała, jej obrazy są jednoznaczne i moralnie właściwe jak Jezus i Maryja na obrazkach wręczanych podczas kolędy. I równie ładna ... nie może być przecież tak, że a nuż spodoba nam się coś totalnie niezrozumiałego, co przy bliższej inspekcji okaże się, mój borze, zawierać myśl krytyczną.

***
Za oknem zimny deszcz.
Na śniadanie placki ziemniaczane z ospą i masełkiem.
Bo babcia nas kocha.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...