Zastanawiałam się dłużej, czy raczej wziąć udział w jakiejś ciekawej licytacji (tych nie brakuje), czy po prostu przesłać pieniądze, tak jak zawsze. Jeszcze się okaże. Moja aktywność wośpowa zawsze była bardzo spokojna. Zazwyczaj przelewałam pieniądze, serduszek nie zbieram (w niedziele w Polsce siedziałam w domu, na wsi, nie było okazji natykać się na puszkowiczów; kilka razy brałam udział w organizowaniu licytacji, ale nie jestem stachanowcem, który rozkwita, gdy klaszczą). WOŚP nie ma więc dla mnie wymiaru uczestniczenia w zbiorowości, jest to po prostu bardzo łatwa okazja do zaangażowania się w charytatywność, której realną pomoc widać w szpitalach na każdym kroku.
Ostatni zmasowany atak na działalność Owsiaka ma wg badania Instytutu Monitorowania Mediów jedno wyraziste źródło. 89% materiałów o WOŚP w tv Republika było jednoznacznie negatywne, pozostałe neutralne, żadnego pozytywnego. Tak wygląda rzeczywistość wg prawicowych mediów w Polsce. Kilka dni temu namierzono kolejnego gościa grożącego Owsiakowi śmiercią. Tym razem młodszego od poprzednich, tym razem w Świdnicy. Facet nie był w stanie uzasadnić, co go skłoniło do wysyłania gróźb. Kilka dni wcześniej jakaś pani z Torunia pisząca "Giń człeku i to jak najszybciej dość okradania dość twojego dorabiania się z naiwności Polaków twoje wille za granicą, twoja willa w Polsce twoje dzieci uczą się za granicą i pensje twoje i twojej żony dość rozlicz się i zmień okulary bo takie noszą LGBT" wytłumaczyła już, że nie miała "nic złego na myśli". Tak wygląda rzeczywistość wg obywateli popierających polską prawicę.




