Monday, June 24, 2019

Dulszczyzna ma się dobrze.

Gdy się nie mówi, tzn. że nie ma.
Tak się składa, że Michał Macherzyński zrezygnował z bycia księdzem akurat w czasie, gdy czytam "Dzieci księży" Marty Abramowicz. Lektura miło do ludzi nie usposabia - dulskość, małoduszność, we łbie może być nasrane, byle rączki były złożone przykładnie. Przypadek tego akurat księdza jest jak światełko mówiące: są dobrzy księża, nie robią z gęby cholewy bredząc o wartości rodziny, dupą nie trzęsą, gdy przychodzi miłość, nie kłamią, nie zmyślają, nie zasłaniają się "dobrem" Kościoła (chcę wierzyć, chcę w to wierzyć). Tymczasem okazuje się, że takie postawienie sprawy wielu wiernym nie odpowiada. Woleliby oni, żeby było po cichu (pomijam panie, które gilała między nogami myśl, że ks. Michał do nich głównie się na mszy uśmiecha - że takich nie brakowało, tego jestem pewna na 100%). Bo im to niewygodnie wiedzieć. Chcą być okłamywani, chcą pomagać w kłamstwie. Dlaczego tak? Zachodzę w głowę ...

Prawda nas wyzwoli, mówisz, a jakbyś powiedział: sranie nas wyzwoli.

Żeby do końca nie było negatywnie, moja droga Mu, Tokarczuk odebrała honorowe obywatelstwo Wrocławia. O! Taka nagła zmiana tematu.

Mysz Futerkowa.

18 comments:

  1. I pomyśleć, facet ma pięćdziesiąt lat, więc to chyba nie małolatom „gilała pomiędzy nogami myśl” ;))) W wieku „odpowiednim” dla niego, to raczej mężatki i matki(?)
    Dla niektórych pewne sprawy to tabu, zamiast prawdy woli się sensację i plotki. Bardziej fascynują.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taki obrazek: jedziemy sobie z matką rodzoną moją własną na wycieczkę w której bierze także udział ksiądz (nie jest to pielgrzymka). Ksiądz jest około pięćdziesiątki, polotu nie ma za bardzo w opowiadaniu dowcipów (widać ewidentne braki towarzyskie typu "tata pił, ale za to mama chodziła codziennie do kościoła i mówiła mi, że jestem lepszy niż inni"), ale przystojny jest. Naokoło niego panie w wieku 40-65+, taki wianuszek fanek, a co jego złote usta nie powiedzą, to jest kwitowane radosnym śmiechem. Wyobraź sobie jakiej to wymaga od niego ostrożności. Każdej trzeba dać tylko trochę uwagi, żadnej nie można wyróżnić, bo nawet jeśli jest po 70-ce, jej wrażliwa kobiecość może zostać urażona i pójdzie kabel do kurii, że ksiądz ma kochankę (tzn. inną niż ja). W wyobraźni parafianek księża są dla nich .. kto wie ... może to nawet tłumaczy, dlaczego kobiet w pewnym wieku jest więcej na mszach niż mężczyzn ...

      Delete
  2. Hipokryzja zabije kościół jaki znamy
    Choć słabo mi się robi od czasu do czasu, jak słucham katotalibów szukających drzazgi w oczach bliźnich...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myślę, że nie jest to tak oczywiste dla świata, ale już są efekty długoletniej obłudy i zamiatania spraw pod dywan, np. w takiej Irlandii czy Hiszpanii. W Hiszpanii Kościołowi zaszkodziło polityczne skumanie z dyktaturą Franco, w Irlandii pośrednio również, bo przecież sprawy obyczajowe, które od kilku lat wychodzą na jaw, mają swoje początki w zbyt dużej ingerencji Kościoła w życie przeciętnego obywatela za sprawą pobłażliwości państwa ... za wszystko przyjdzie zapłacić.

      Delete
  3. A mnie się skraca kolejka po "Dzieci księży" :)
    Co do przykrywania kłamstwa kłamstwem to chyba oczywiste. Prawda, na która zamykają oczy wierni, wyzwoliłaby ich z więzów religijności i płonnych nadziei. Jeśli idea boga jest kłamstwem, wokół tej idei mogą narastać tylko dalsze matactwa. Ale na to, żeby spojrzeć prawdzie w oczy, potrzeba odwago. No bo jak to tak? Nie ma żadnej bozi, która na koniec doceni moje klepanie paciorków i dokopie tym wredotom zza płota?!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ludzie lubią tworzyć światy alternatywne i nie widzę w tym nic złego. Są tacy, którzy żyją Gwiezdnymi wojnami albo Harrym Potterem, ja dołączam do tego ideę Boga. Tylko gdybyż, tak jak fani Pottera, wierni potrafili wyjaśnić zawiłości swojej ulubionej fabuły, zanim rzucą mimochodem, że dobrze byłoby abym i ja zmieniłą swoje życie pod jej dyktando.

      Delete
    2. Bingo. Niech sobie tworzą, co chcą - każdy może żyć we własnym świecie - tylko niech nie każą mi przyjmować ich świata za swój, jedynie słuszny i obowiązujący, nie mówiąc o finansowaniu ich brewerii.

      Delete
  4. I nie mogę pojąć, tego trwania uparcie w odmętach hipokryzji.Po lekturze Sodomy wiem jedno, że zniesienie celibatu w sporej mierze uzdrowiłoby tę instytucję, a wierni mieliby mniej możliwości do plotek i "słusznego" oburzania się.
    Nasz ksiądz ma żonę i trójkę dzieci, jaki to jest komfort w relacjach...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Posiadanie rodziny mocniej osadziłoby księży w rzeczywistości. Tak jak czytam u Abramowicz, księża-ojcowie są totalnie niedojrzali, kompletnie nie wiedzą "jak", choć tego "jak" nauczają na kazaniach. Zdaję sobie sprawę, że oni są tacy po części za sprawą swoich matek (z moich obserwacji wynika, że matki bardzo często inspirują ten wybór życiowy), ale mimo wszystko ... może rodzina pozwoliłaby im zrozumieć lepiej życie.

      Delete
  5. Falsz religijny i dulszczyzna to od dawna znak naszych (polskich) czasow. Szczesliwy ten ksiadz, uwolnil sie od zaklamania. Zycze mu milosci i wielu Przyjaciol.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Stanął w prawdziwe. I zauważ, że choć w związku z jego odejściem z zawodu pojawiają się różne eufemizmy, jak "zrzucił sutannę", to tego wspomnianego przeze mnie zwrotu nie zauważyłam. Zauważyłam natomiast pretensje. Bo uny woleliby, żeby było tak jak było, żeby nie mówić, bo tak było lepiej.

      Delete
    2. ..."wszystko co zle to szuka cienia " ... pamietam z dziecinstwa te harcerska piosenke "Juz rozpalilo sie ognisko" :)

      Delete
  6. Zaprzyjaźniona blogerka napisała książkę opartą na doświadczeniu swojej kuzynki w życiu z księdzem, ale nikt nie chce jej tego wydać, nie są zainteresowani...

    ReplyDelete
    Replies
    1. O proszę ... samozaparcia jej życzę :) Ciekawa jestem do jakich wydawnictw uderzała.

      Delete
  7. Jakby ci dulskopodobni coraz bardziej są u nas widoczni...:(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bo im się zdaje, że dulszczyzna przestała być obciachem. Nadal jest.

      Delete
  8. Zawsze uważałam, że księża powinni być na prawach normalnego mężczyzny:móc się żenić, zakładać rodzinę, mieć partnera życiowego. Wtedy w praktyce doświadczałby buntu nastolatka, niechcianej ciąży małoletniej córki, depresji żony, konieczności zarobienia ciężką pracą(a nie klepaniem zdrowasiek) na utrzymanie rodziny. Jednak temu stanowi lepiej jest tak jak obecnie, je, pije, nie pracuje a (dostatnio) żyje. Pozdrawiam.

    ReplyDelete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.