Tuesday, March 31, 2020

Nigdy nie wiesz, który to czas wolności.

Czytam o ślubach, pogrzebach w tych czasach.
Nagle nie można zorganizować ich tak, jak "się przyjęło", wg tego, czego chce Ogół.
W pewnych sferach nastała wolność od oczekiwań rodziny. Są tacy, którzy przyjmą ją z ulgą.
Może dla nich będzie to pierwszy, radosny krok ku samemu sobie.

19 comments:

  1. A wiesz, słuszna uwaga, dla niektórych to wreszcie wolność od nacisków wszelakich:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szkoda, że w taki sposób dochodzi się do wolności, ale z drugiej strony nie ma się co czepiać ... myślę, że wszyscy (w tym i ja) nie doceniamy siły szantażu emocjonalnego - przemocy stosowanej powszechnie i bez skrępowania :)

      Delete
  2. no tak, chyba faktycznie teraz łatwiej się wykręcić od ślubu, gdy rodzina zaczyna truć tyłek i puszczać teksty o "karcie rowerowej"... ale coś mi się wydaje, że trudniej może być wykręcić się od (własnego) pogrzebu...
    p.jzns :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A wiesz ... to nie wykręcanie się od ślubu mnie zainspirowało do refleksji. Znacznie większym problemem jest zorganizowanie ślubu takiego jaki się chce, pogrzebu takiego jaki uznajemy za słuszny. Znam przynajmniej kilka osób, które mi opowiadały, że chciałyby skromnie, po swojemu, ale z tymi ludźmi w domu nie da się ...

      ... inną sprawą są pogrzeby przeprowadzane w niezgodzie z tym kim był zmarły i jak chciał być pochowany. Przemoc rodziny potrafi dosięgać nawet po śmierci.

      Teraz jest ten szczęśliwy czas dla osób, które nie miały siły przeciwstawić się rodzinie, żeby zrobić ślub bez wesela i pogrzeb bez kościelnej pompy.

      Delete
    2. ja trochę może uogólniłem, bo można pod to podciągnąć też taką sytuację, jak opisujesz... młodzi chcą skromnego ślubu, a rodzina ciśnie, że "taki ślub to nie ślub"...
      ...
      kwestię (swojego) pogrzebu to ja już dawno odpuściłem: "a róbta se, co chceta", a co do cudzych to nigdy nie miałem okazji być osobą decyzyjną, więc po prostu nie wiem, traktuję taką sytuację jako skrajną: dowiem się, co zrobię dopiero wtedy, gdy ta sytuacja zaistnieje... ale znając swój minimalizm, to... hm :)

      Delete
    3. Wyprawiłabym drugiej osobie taki pogrzeb, jakiego sobie życzyła. Technicznie ten ktoś nie żyje i wszystko mu jedno. Ale to jest głębsze zagadnienie w której centrum jest przemoc wobec drugiego człowieka, żyjącego lub martwego.

      W Stanach zdarzył się przypadek, gdy ojciec pochował córkę jako syna, bo nigdy nie uznał tego, że ona przeszła operację zmiany płci. W trumnie leżał ktoś w garniturze, z obciętymi włosami - znajomi, którzy przyszli się pożegnać, nie rozpoznali jej. I znowu można powiedzieć, whatever, nie żyje, wszystko jej jedno.

      A co ze stanami pośrednimi? Jeśli ktoś leży w szpitalu bez świadomości, czy to wszystko jedno, co na temat jego ciała decyduje rodzina? W przypadku stwierdzenia głębokiego upośledzenia umysłowego, czy wszystko jedno, co z ciałem takiej osoby wyprawiają opiekunowie? Można powiedzieć, whatever, gość jest rośliną, to nie ma znaczenia, czy go wloką na pielgrzymkę, czy mówią "o, popatrz, uśmiecha się do Jezusa", gdy się człowiek krzywi, bo go złapał kurcz w nodze. Dopiero gdy w całej tej fabule okazuje się, że rzekomy głęboko upośledzony jest osobą z przeciętnym IQ uwięzionym w swoim ciele, robi się nagle dziwnie.

      Odbiegam od tematu po to, aby wyrazić, że połeczeństwo honorujące wolność wyboru danej jednostki po jej śmierci znacząco się różni od społeczeństwa, które naciska, aby robić tak jak zawsze, bo dla trupa to i tak wszystko jedno. Ta różnica wpływa zaś na żyjących.

      Delete
  3. moja znajoma musiala odwolac slub wlasnie przez wirusa
    mnie ciekawi jak to jest w tym przypadku z zaliczkami, czy przepadaja czy jednak sa zwracane bo i sytuacja wyjatkowa

    ReplyDelete
    Replies
    1. To pewnie wynika z wcześniejszej umowy. Jeśli zaliczka to faktycznie jest zadatek, to chyba wykonawca usługi może go zatrzymać.

      Delete
    2. na szczescie ja wyznaje zasade zycia na kocia lape
      im mniej slubow tym mniej rozwodow wiec problem ten mnie nie dotyczy
      ale chodzic na wesela bardzo lubie

      Delete
    3. I bardzo ładnie :D
      Ja nigdy nie byłam na żadnym weselu, never ever ;)

      Delete
  4. Klik dobry:)
    A jakby tak organizować śluby przewoźne i organizować je w wynajętych autobusach? I branżę transportową się podratuje i ślub się odbędzie. ;) :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No ba ... ale nadal pozostaje kwestia sztuk ludzi w zgromadzeniu zorganizowanym z tej okazji. Pozdrawiam ze wschodniego wybrzeża.

      Delete
    2. Tak, wiem, w autobusie może być niewiele osób. Żartuję sobie, żeby nie zwariować w w swojej samotnej izolacji, ale wiem, ile dramatów i problemów mają wszyscy. Każdy z czymś się boryka.

      Delete
    3. Moja starsza sąsiadka, która musi być w zamknięciu, a mieszka sama, źle to wszystko znosi. Dla niej to wyjątkowo kiepski czas.

      Delete
  5. małżonkowie, plus dwóch świadków i urzędnik... zgromadzenie podlegające karze. może faktycznie trzeba zostać w domu i cieszyć się wspólnotą dwuosobową i pal diabli formalności? a może da się za pośrednictwem internetu i profilów zaufanych przeprowadzić "zabieg" na odległość?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Podobno w okolicach Wielkanocy ma być możliwość zebrania 50 osób w kościele. Ale i ten niezrozumiały przywilej może ulec zmianie, gdy sprawy potoczą się źle. Profile zaufane są rozwiązaniem wielu problemów technicznych :)

      Delete
    2. ale, żeby aż tak? ślub w ciemno? z drugiej strony, jeśli się nie uda, można powiedzieć coś na temat pomroczności, czy innego stresu pourazowego - trudne czasy. w sam raz dla koneserów bogatego życia wewnętrznego.
      podobno mogą odwołać Wielkanoc i przenieść misterium na jesień.

      Delete
    3. Wielu moich znajomych brało ślub w ciemno pomimo światła w USC lub kościele - po latach nie mogą nadziwić się swojemu wyborowi :)
      Jak dla mnie Wielkanoc można przenieść na kiedykolwiek. Dzisiaj są urodziny mojej babci, i to jest ważna data :)

      Delete
    4. tak jest, bo dostajemy życie bez instrukcji obsługi, albo nie chce się nam jej przeczytać.
      ukłony dla babci - broń Boże buziaki, bo wirus tylko czai się na czułości.

      Delete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.