Monday, November 19, 2018

Nagroda dla Klaty, deszcz, miłość.

W sobotę Jan Klata otrzymał w Petersburgu nagrodę Nowe Rzeczywistości Teatralne. Do tej pory jej jedynym polskim laureatem był Krzysztof Warlikowski. Nagroda jest przyznawana od 1990 roku za tworzenie nowego języka teatru, równolegle z Europejską Nagrodą Teatralną (przyznawaną od 1987, jej lauretem został w 2009 roku Krystian Lupa).
Myślę, że Petersburg jest znakomitym miejscem, by mówić o wolności w polskim teatrze. Mam nadzieję, że ona nie zniknie wskutek mniej lub bardziej ukrytej cenzury: tej wprost, ekonomicznej, lub bardziej zawoalowanej, dzielącej sztukę na rzekomo lepszą, bo pokazującą to, co jest i tę niedobrą, bo podobno nastawioną na skandal. Mam nadzieję, że w Polsce nigdy nie dojdzie do sytuacji, w której artysta zostanie uwięziony w domu.
- tyle Klata, były dyrektor Starego Teatru Modrzejewskiej, który niestety nie prowadził zajęć na Uniwersytecie Papieskim, ani nie pisał tekstów do podręczników szkolnych, więc przestał być dyrektorem robiąc rok temu miejsce M. Mikosowi.

Przy tej okazji moje myśli wracają do Teatru Polskiego we Wrocławiu, zarządzanego przez dobrze opłacanego statystę. Jak długo jeszcze? Pod skrzydłami Glińskiego sztuka polska staje się coraz bardziej zrozumiała, jej obrazy są jednoznaczne i moralnie właściwe jak Jezus i Maryja na obrazkach wręczanych podczas kolędy. I równie ładna ... nie może być przecież tak, że a nuż spodoba nam się coś totalnie niezrozumiałego, co przy bliższej inspekcji okaże się, mój borze, zawierać myśl krytyczną.

***
Za oknem zimny deszcz.
Na śniadanie placki ziemniaczane z ospą i masełkiem.
Bo babcia nas kocha.

23 comments:

  1. Replies
    1. Ospą :D ... czyli mąką.
      Dzień dobry w poniedziałek @rybenko.

      Delete
    2. ale jak z mąką?
      zamiast śmietanki?
      bądź cukru...
      albo sosu grzybowego czy gulaszowego

      Delete
    3. Masz kartofel z zeszłego obiadu?
      Jeśli kartofel jest, zagniatasz go z mąką tak w ilościach "na oko" (więcej kartofla, mniej mąki). Jeśli masz stary piec z "blachą" to cudnie. A tak to patelnia, masełko na patelni, placek zagnieść, chlas na tę patelnię, przysmażyć do zrumienienia. Placek na talerzyk, dodatkowe masełko rozpuścić na takim gorącym jeszcze (co będziemy sobie żałować), posolić do smaku i widelec do ręki.

      Delete
    4. no proszę
      czego to człowiek się nie może na stare lata nauczyć jeszcze:p

      Delete
    5. o dziękuję, bo ja myślałam o tradycyjnych z tartych surowych ziemniaków.

      Delete
    6. @rybenka @roksanna, a proszę bardzo. Wersje na bogato to podhalańskie moskole albo białoruskie pyszki. Nie wiem czy w Wielkopolsce jest w ogóle jakaś nazwa dla tych placków na ubogo. Po prostu takie robiono w rodzinie mojej babci ... to smak jej dzieciństwa.

      Delete
  2. Świat docenia artystów, którzy przez rodzimych barbarzyńców z obozu władzy są odsądzani od czci i wiary. Kuriozalna sytuacja: Mamy ministra kultury, który nie chodzi do teatru, chyba że musi się gdzieś pokazać i jest to dla niego impreza rządowa. Minister ma co prawda brata Roberta, reżysera ("Cześć Tereska"), ale Piotr Gliński został ministrem nie z powodu powiązań ze światem kultury (z bratem kontakty ma iluzoryczne), a z powodu jak najbardziej realnego i namacalnego czopkowania między pośladami prezesa pana i od tej pory zajmuje się wspieraniem tych, którzy blokują dostęp do kultury.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rodzina ... zmitologizowana rodzina w rzeczywistości wygląda jak wygląda - Glińscy, Kurscy, międzynarodowo chociażby bracia Hitchensowie. Przypomina nam to wbrew psychologii pozytywnej, że oprócz kształtującego nas środowiska (wpływ kolejności i takie tam) rodzimy się z określonymi możliwościami w zakresie percepcji i produkcji. Nie możemy zobaczyć tego, czego nie możemy zobaczyć. I dlatego Robert nie jest w stanie Piotrowi pewnych rzeczy wytłumaczyć, nawet, gdyby bardzo się starał.

      Delete
    2. Aż mnie korci, by do tych rodzin dodać jeszcze Krystynę Pawłowicz z siostrą Elżbietą..., ups! Właśnie dodałem!

      Delete
    3. Również ciekawa para :)

      Uważam, że życie singla/singielki nie jest złe, jest tak samo wartościowe jak życie każdego, tyle, że Krystyn sobie tego życia nie wybrała. Podobnie jak o Wiecznego Prezesa jej samotność jest efektem zbioru nieadaptacyjnych wartości - odnoszę wrażenie, że ci ludzie są niedojrzali emocjonalnie. Warunkiem rozwoju dojrzałości emocjonalnej jest aktywne uczestniczenie w życiu społecznym, a więc również tworzenie związków ... to, że ktoś nas odrzucił, że coś nam się nie udało, nie znaczy, że jak naburmuszone dzieci mamy trwać w stuporze przez następne 20 lat i po pracy wracać do pokoiku, gdzie mamusia przyniesie nam zupkę na zranione serduszko. Czy taki właśnie jest powód samotności tych dwojga? Oni sami najlepiej wiedzą. Ale moja subiektywna wizja ich samotności powoduje, że zaciętość i gniewność interpretuję jako wołanie o pomoc. I nie mogę nie współczuć.

      Delete
  3. Okazało się, ze statysta sam się opłaca, ma bardzo szczodrą rękę ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie no, to wybitny człowiek jest ... wcześniej był skarbnikiem ZASPu aż furczało. Z takimi osiągnięciami nie mógł spaść niżej wg zasady jasno wyłuszczonej przez Bareję w "Alternatywie 4".

      Delete
    2. no jakby śmiał ;p
      ech,
      tylko teatru żal... ludzi...

      Delete
    3. Trochę żal rozwoju, nowych pomysłów, które gdzieś utknęły, przypływu w te rejony sztuki ludzi, którzy może nie mają za bardzo wyobraźni, ale za to świetnie potrafią się wpasować między cudze pośladki ...

      Delete
  4. Umknęła mi ta informacja, co świadczy chyba o tym, że nadal mówi się w mediach więcej o sukcesach sportowców...
    Wiadomo, u babci jest słodko, świat pachnie szarlotką:-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na szczęście w internecie wiadomości sportowe są umieszczone w osobnej szpalcie :). Jest to bardzo wygodne ...

      Ciasto robiłyśmy z babcią na spółkę ;P

      Delete
  5. Z CZYM??!!! Posypujecie placki ziemniaczane wirusami?!

    ReplyDelete
    Replies
    1. I polewacie masełkiem, żeby lepiej się przykleiły?...

      Delete
    2. Masełko dobre. Koty lubię zlizywać, więc czemu nie wirusy?

      Delete
    3. Mnie by nie zaszkodziły, ja już ospę miałam. A masełko też lubię.

      Delete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.