Sunday, March 10, 2019

Słowo na niedzielę - o modlitwie ...

u Świętoszka można poczytać.
Trafił Świętoszek w punkt ze swoim rozważaniem,
niewiele mi więc dodać pozostaje poza odesłaniem Czytelników do powyższego linku.

17 comments:

  1. Za mądre dla mnie
    Pójdę sobie do kościoła i się pomodlę i może mądrość jakaś na mnie spłynie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Piszesz "za mądre", ale czy poważnie mogłabyś napisać (z ręką na sercu) "do zrozumienia tego jestem naprawdę za głupia". Nie wierzę Ci teraz @rybenko. Myślę, że tekst Asmodeusza jest dla Ciebie zrozumiały.

      Delete
  2. Dobry tekst dla wierzących na okres postu właśnie...

    ReplyDelete
  3. Jakoś tak działają na mnie, wszelakie słowa w piśmie świętym niekorzystnie dla mojego rozumu.Cóż z tego ,że czytamy ,jak nie robimy tak jak w przykazaniu.To mija się z celem wszelakim.Albo ja czegoś nie rozumiem i tyle☺ Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  4. Replies
    1. Hmmm
      Trochę smutne.
      Brak akceptacji dla religii w sumie może i rozumiem. A może jednak jeśli się stoi na stanowisku że każdemu najazdy się szacunek to może jednak trzeba przemyśleć czy się nie rani drugiego człowieka . Ja nigdy nie nabijam się z ateistów i innych religii.

      Delete
    2. Dokonujesz grubej nadinterpretacji. Gdybym się nabijał z Ciebie, wiedziałabyś o tym, a przede wszystkim, zwróciłbym się bezpośrednio do Ciebie. Jeżeli zaś chodzi o obrazek, jest on jasnym i klarownym przedstawieniem punktu widzenia w temacie modlitwy. Ateiści nie modlą się z tego właśnie powodu, że uważają to za kompletnie pozbawione sensu, a rysunek pokazuje konkretny przykład. Jeżeli tego ateiści nie będą robić, to nadal będzie się im wmawiać, że idą na łatwiznę, nie chce im się i tak dalej. Otóż nie. Ateiści się nie modlą nie dlatego, że idą na łatwiznę, ale dlatego właśnie, że widzą absurd takiej czynności. Mają bardzo poważny powód i nie jest to bynajmniej lenistwo.

      Delete
    3. Ten obrazek nabija się z ludzi którzy się modlą. Z modlitwy. Z tego co ja robię kilka razy dziennie . Dlatego odbieram to osobiście. Tym bardziej że nigdy nikomu nie narzucam mojej wiary. I nie nasmiewam się z ateistów i z tego że się nie modlą i Noire wierzą .

      Delete
    4. *nie wierzą

      Mam wielu znajomych którzy nie wierzą. Albo wierzą inaczej. Szanujemy siebie nawzajem. Lubimy się wygłupiamy ale każdy z nas ma granice których nie przekracza

      Delete
    5. Jeżeli się codziennie myję i uważam, że ma to sens, to nijak nie jest w stanie mnie obrazić obrazek, na którym się nabijają z myjących się codziennie. Po prostu dlatego, że jestem wystarczająco pewny tego, że codzienne mycie ma sens i to raczej ci, co się nie myją, mają problem, ale to ich problem i ich otoczenia. Dlatego nie bardzo sobie wyobrażam jak może Ciebie obrażać ten rysunek, bo jeśli uważasz, że masz rację, to ja mam problem, a nie Ty. Chyba, że masz obawy, iż postępujesz bez sensu, bo wtedy problem leżałby po Twojej stronie. Tak czy inaczej, rysunek jasno i czytelnie pokazuje stanowisko ateistów w sprawie modlitwy i bez problemu OBYDWOJE potrafimy znaleźć w sieci rysunki jasno i wyraźnie pokazujące stanowisko wierzących w sprawie modlitwy- jakoś Ci one nie przeszkadzają, zresztą mnie również.

      Delete
    6. Masz rację
      Ten obrazek mnie nie obraża
      Powinnam dopisać że świadczy o Tobie. Ale też Tak nie czuję
      Chciałam Ci tylko zwrócić uwagę że się nabijasz z ludzi modlących się. Nic nie poradzę że to dla Ciebie jakiś sposób wyrażania siebie
      I kolejne przypomnienie żeby być bardziej uważną na drugiego człowieka
      Bo to dla mnie jest najważniejszym po miłości do Boga wyznacznikiem tego czy jestem chrześcijanką

      Delete
    7. @rybenko, nie zwykłam się wtrącać w cudze dyskusje, ale chciałam napisać, że Wasza rozmowa jest ilustracją naprawdę ważnego problemu. Piszesz, że obrazek Ciebie nie obraża, z drugiej strony jednak, że Woland się nabija, chociaż on tylko wkleił obrazek komentujący ważny problem logiczny wiary. Ty w tym niby problemu nie widzisz, a jednak czujesz, że jest to jakiś zamach na Twoją racjonalność. Mam nadzieję, że czujesz jak trudno jest mi teraz rozstrzygać jak ja mam postąpić. Przemilczeć, bo mogę kogoś zranić, chociaż uważam, że jego postawa jest nieracjonalna?

      Woland widzi błąd logiczny i głośno to mówi.

      Ty chcesz jednocześnie mieć narzędzie modlitwy jako wyciszacz i myśleć o sobie, że jesteś racjonalna.

      Czy powinnam schować się mam za słowem "szacunek"? Nie wiem. Mroczne są granice szacunku, gdy dotyka on spraw religii.

      Delete
    8. zajrzałem tam, może jeszcze raz zajrzę, doczytam dokładnie i może tam skomentuję, ale tym czasem zaciekawiła mnie ta dyskusja tu...
      zacznę od tego, że kiedyś miała u mnie miejsce dyskusja na temat praktyki zazen... ma się to całkiem nijak do jakiejkolwiek religii i do modlenia się, aczkolwiek pewne formy modlitwy (lub mówiąc ogólniej praktyk magicznych z użyciem słowa mówionego) można traktować jako formy medytacji... otóż Asmo skrytykował pewną zbiorową formę tych praktyk jako "bezsensowną stratę czasu spędzanego w pokracznej pozycji bez odzywania się do siebie"... mimo że sam praktykuję zen, to jakoś nic obraźliwego w tym nie widziałem, co więcej zgapiłem ten żart i sam go czasem używam jako formę autoironii... ale jakoś później użyłem sam tego żartu w stosunku do znajomego, również praktykującego zen, tylko regularniej i z pewną dozą "nawiedzenia", ale ten strzelił focha... próbowałem coś z tym zrobić mówiąc, że skoro tak reaguje, to słabo mu ta praktyka zen idzie, ale ten kolejny żart tylko mu tego focha pogłębił...
      ale to nie koniec... Woland wspomniał coś tu o myciu się codziennym... jest to jak najbardziej na temat, bo zazen to też takie "mycie się", tylko bardziej umysłu, niż ciała... w tym momencie przypomniały mi się pokraczne figury, które wczoraj przyjmowałem biorąc prysznic, a potem wyobraziłem sobie Wolanda w identycznej sytuacji /jako stick - figure o nazwie "Woland", bo nie znam ani Jego twarzy, powierzchowności, cienia sylwetki nawet/... no, i teraz Wam o tym opowiadam mając dziwność pewność, że nikt z tego powodu focha nie strzeli... ba, intuicja mi podpowiada, że Świechna się uśmiechnie od ucha do ucha, bo chyba widok Wolanda pod prysznicem nie jest Jej obcy...
      no, i co dalej?... śmiejemy się nabijając z praktykujących zen i biorących prysznic, możemy jeszcze pod ten prysznic wsadzić kogoś modlącego się po katolicku, a jeszcze lepiej po islamsku... Rybeńka, wchodzisz w tą zabawę?... klęk, czoło do brodzika, a pupa do góry... kto ma Ci umyć plecki w tej pozycji?... mogę ja, może Woland, tylko niebyt czule, bo Świechna patrzy i sika już ze śmiechu... lol & rotfl...
      o co tu chodzi, do czego zmierzam?... do luzu via dystans do siebie i tego, co się robi... a jeśli ktoś uznał, że przeginam i przymierza się do focha, to niech wali we mnie, akurat siedzę przed lapciakiem i nasmarkałem sobie do herbaty ze śmiechu... Rybeńka, strzelasz pierwsza, zwizulaj... nie, stop. wróć!... ma być zwizualizuj to sobie i opowiedz nam o tym... a jak te smarki w herbacie są mało śmieszne, to niech będzie, że się modlę bez smarków do tej herbaty żeby wystygła, bo jakaś ciut za gorąca jest jeszcze... ałć!... moje oko!... zapomniałem wyjąć łyżeczki...
      p.jzns :)...

      Delete
    9. @PKanalio, poza tym, że uśmiechnęłam się od ucha do ucha w temacie wizualizacji Kraciastego pod prysznicem, myślę, że ważne jest to co następuje:

      Jeśli robimy coś z przekonaniem, to jednocześnie stać nas na dystans. Moja obserwacja jest taka, że gdy powiesz do człowieka "Twoja matka jest prostytutką" (no dobrze, normalnie się takich rzeczy nie mówi, chodzi mi o jaskrawy przykład) to gotują się w tym momencie osoby, których matki są prostytutkami. Dzieci nie-prostytutek powiedzą po prostu "phi", bo stwierdzenie było kompletnie nie na temat. W tym świetle staje się jasne, dlaczego "rodzina jest najważniejsza" głównie dla ludzi z patologii. Ludzie, którzy czują, że coś nie gra, próbują zaczarować rzeczywistość słowami, jakby wypowiedziane słowa miały moc tworzenia więzi rodzinnych, matki, która się nie puszcza czy wiary. Słowa to nie wszystko. Jeśli ktoś modli się z przekonania, moja krytyczna opinia na temat jego modlitwy niczego nie wnosi. I stąd wnioskuję, że z wiarą jest w naszym kraju słabiutko. Wszystkim się uczucia religijne obrażają, niewielu zywczajnie zadowolonych po modlitwie idzie w świat.

      Delete
  5. Powiedziałabym, że tak bardzo trafił, że aż wyważył otwarte drzwi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Drzwi zaklęte - otwarte i zamknięte jednocześnie. Co jasno pokazuje dyskusja powyżej.

      Delete
    2. Wiesz, drzwi mogą być otwarte, ale niewidomy tego nie zobaczy.

      Delete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.