Monday, April 6, 2020

Morze, 13:25.



***
Teoretycznie stan zawieszenia ma trwać do Wielkanocy, choć ... jest tu kto, kto w to wierzy? Dlatego spacerujemy, gdy i gdzie możemy. Z powodów oczywistych na razie nie przemieszczamy się dalej, Galaktyczna lekko zamarła. Woland tymczasem obchodzi urodziny TUTAJ. A gdy nie obchodzi, czyta Biblię.

14 comments:

  1. moje poczucie humoru zostało dziś poddane mocnej próbie przez newsa na temat tygrysicy Nadii, a teraz właśnie zabieram się do kolejnego odcinka Cimarron Strip na YT, to takie moje odkrycie, którego dokonałem jakoś tak tydzień plus temu...
    p.jzns :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tej, która ma koronawirusa w NY? Czytałam. Zazwyczaj tylko przeglądam wszystkie te histeryczne, mające nam rzekomo pomóc w tych trudnych czasach, nagłówki w rodzaju, że wirus przeszedł mutację, albo "kim był pacjent X?". Pisałam to już wielokrotnie - to pokolenie dziennikarzy jest już stracone.

      Zauważyłam, że w Irlandii nikt skrupulatnie nie liczy ozdrowionych i info o tym przychodzi z opóźnieniem, a w Polsce jak te centusiki złaknione sukcesu, byle tylko wykazać, że władza sobie radzi. Kurzy mi się ze łba, jak o tym myślę, ale już się skupiam i sprawdzam Cimarron Strip.

      Delete
    2. Seria z lat 60-tych o Dzikim Zachodzie?

      Delete
    3. być może Nadia ma koronawirusa, ale po mojemu to nie jest "ten" koronawirus... to trochę tak, jak z testami na amfetaminę, niektóre dają odczyt pozytywny dla paracetamolu... trafnie rozpoznałaś sytuację: to właśnie dziennikarze poddali moje poczucie humoru próbie, bo przez taki news trochę zwierzaków może marnie skończyć, gdy paranoicy zaczną się ich pozbywać...
      co do Cimarron Strip, to nie wiem jaki masz gust w temacie oldskulowych westernów, więc ani polecam, ani nie polecam :)

      Delete
    4. "Bonanza" np. niesamowicie mnie drażni, bo za stara już jestem na takie bajki, poza tym mam wrażenie, że się któremuś głównemu bohaterowi treska odklei i nie mogę się skupić ;)

      To samo pomyślałam o tygrysie. A wszystko to, bo napiszmy coś. Byle była sensacja, byle się zachłysnąc czymś, co nie ma kompletnie żadnego zastosowania w naszym życiu, ale da się to wcisnąć w pasek dramatu na górze strony na onecie. A jak ludzie czytają ze zrozumieniem, to wiem. Dzieci im uczyłam.

      Delete
    5. patrząc z obecnej perspektywy lat to w porównaniu z takimi serialami, jak "Gunsmoke", czy wspomniane "Cimmarron Strip", "Bonanza" jawi mi się bliżej kina familijnego, niż westernu, bo cóż to za western z jednym strzałem na wiwat raz na ileś tam odcinków i bez plenerów? /przeważająca większość "Bonanzy" była kręcona w studio/... aczkolwiek niektóre odcinki bywały nawet zabawne, na przykład jak Hoss Cartwrigth uparł się nauczyć grać na skrzypcach :)

      Delete
    6. Rzeczywiście to była taka obyczajówka. Ale postacie mnie naprawdę wkurzały ... Little Joe to był jakiś półgłówek. Pernell Roberts, który był cenionym aktorem teatralnym, wymiękł po 5 latach, narzekając na głupotę postaci i brak aktorów z mniejszości (Meksykanów, rdzennych Indian). Już wtedy braki tej serii były widoczne jak na dłoni :)

      "Gunsmoke" ... zachęcasz mnie do oglądania amerykańskiej klasyki :D

      Delete
  2. ten wirus zaczyna mnie wkurzac
    psuje mi swieta i cos czuje ze dostane w prezencie na zajaca mandat za przemieszczanie sie po miescie
    psuje mi tez urodzinowe plany w maju, mial byc grill, garden party z kuzynostwem a tu sie skubany zadomil i odejsc sobie nie chce

    ReplyDelete
    Replies
    1. Do grilla mam podejście humorystyczno-ironiczne, natomiast rozumiem, co czujesz w temacie wkurzania, choć my tu mamy reguły nie tak surowe, i parcie na sukces też inne (wybory już za nami). Pozdrawiam :)

      Delete
  3. Mój mąż też niebawem, a dla Wolanda najlepsze życzenia:-)

    ReplyDelete
  4. Klik dobry:)
    Ja nie saceruję, poniważ nigdy nie lubiłam szlifowania bruku, a do parku i lasu zabronili chodzić. Nawet do apteki trzeba iść okrężną drogą ulicami, chociaż przez park mam bliziutko.
    Pozdrawiam serdecznie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No tak, logika rządzących. Faktycznie istnieje spore niebezpieczeństwo, że możesz zostać zarażona w parku ... gdy dogoni Cię policjant z mandatem na który wcześniej nakaszlał. Nie warto ryzykować ;)
      Pozdrawiam środowo.

      Delete
  5. Witaj
    Dziękuję za słowo pozostawione na moich stronach. Bardzo ich w tym czasie potrzebuję, zwłaszcza że teraz siedzę w domu. Do parku chętnie bym się wybrała, o morzu już nie wspomnę, ale....
    Pozdrawiam nieśmiałymi promykami słońca

    ReplyDelete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.