piątek, sierpnia 31, 2018

In a cup of ...


americano.
Location: illy at Alcock and Brown, Terminal 1, Dublin Airport.
Time: 3:43 pm. yesterday.

It wasn't a lonely journey this time. Karol the Donkey was watching over me and I felt safe.


green tea.
Location: Soho Coffee Co. at Terminal 1, Dublin Airport. 
Time: 5:53 pm yesterday.

With him everything was easier. 
He supervised the use of all the documents and made sure I did not loose my passport 😉

I widzisz, zajrzałam na moment do Anny, żeby jej powiedzieć, że dom stoi pusty przez jakiś czas. Ona za to podwiozła mnie do miasta i uzbroiła w dwa aktualne numery Woman's Way. Takich mamy sąsiadów. Na przywitanie nad ranem dziabnął mnie komar 😃
Dzień dobry.

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Od kawy, herbaty, komara czy osła?
      Witaj późnym porankiem ;p

      Usuń
    2. Od niewyspania i powrotu do pracy.

      Usuń
    3. No tak ... w tym roku nie wracam. Czuję się z tym dziwnie i jednocześnie komfortowo :)

      Usuń

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.