Friday, September 7, 2018

‏Już za chwilę ‏Rosz ha-Szana.

wczoraj byliśmy z Kraciastym obejść miasto
i tak dziwnie obeszliśmy
otóż

po wyjściu z szynobusa pewną stopą udaliśmy się na ulicę Slężną 37/39
(tzn. najpierw zjedliśmy śniadanie we Wroclavii, bo wyszliśmy z domu bezśniadaniowo)
a tam nam mówią, że jest czwartek, a w czwartki można chodzić za darmo
zrobiliśmy więc dobry biznes spacerując po starym cmentarzu żydowskim na Ślężnej
bo jest we Wrocławiu coś takiego jak Muzeum Sztuki Cmentarnej, więc
przy ruchliwej ulicy za murem szemrzą zraszacze.


następnie w Polskich Smakach zjedliśmy obiad, penne były niedogotowane.
Piłsudskiego 74, wcześniej Świerczewskiego, a nawet Garten Straße.
dostałam cukierka z nietoperzem.

następnie zaszliśmy do Teatru Capitol.
Kraciasty sprezentował mi koszulkę z Mistrzem i Małgorzatą.
na budynku wiatraczki jak swastyki reklamują premierę "Blaszanego bębenka".

Minęliśmy betonowego mężczyznę w kapeluszu,
i drugiego, w zasadzie samą głowę, z ptakami we włosach.

Trafiliśmy do Dzielnicy Czterech Wyznań i
w CIŻu zamówiliśmy dripy.
(Centrum Informacji Żydowskiej)
Włodkowica 9. Wallstraße. Kalendarz na ścianie poinformował mnie, że za chwilę Nowy Rok
pięć tysięcy siedemset siedemdziesiąty dziewiąty.


w domu czekały na nas dwa małe jeże, jeszcze nie otworzyły oczu.
A ty, pobożny człowieku, dbaj troskliwie o swoją winnicę i każdy jej owoc duchowy, nie plugaw jej doczesną pożądliwością, albowiem kolczasty diabeł czyha i skraść chce wszystkie owoce twego ducha i nabić je na swe igły, ciebie pozostawić zaś nagiego i ogołoconego jak łodyga bez owoców.
- "Physiologus".

Muahahahaha (słychać w tle głos szatański).

10 comments:

  1. Spacer bogaty w smaki i doznania:-)
    Nie wiedziałam, że jest koszerna kawiarnia...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo przyjemny. Korzystamy z tej naszej, polskiej jesieni :)
      Sami zastanawialiśmy się jak to jest z tą koszernością ... i co to w ogóle znaczy w tym miejscu i czasie.

      Delete
  2. Co to są penne i dlaczego podają to w POLSKICH smakach?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Co za rurki? Z kremem? Z bitą śmietaną? Oskrzela wołowe?

      Delete
    2. Oskrzela wołowe, trafiłaś za trzecim razem :D

      Delete
  3. To był dobry dzień, a jeże- oseski na 16 godzin zdominowały domowe życie. Swoją drogą, aż strach pomyśleć, ile tu tych szatańskich symboli, jak nie jeże, to koty, jak nie koty, to parasolki... i cmentarne wycieczki... (diaboliczny śmiech)! Ciekawe kto to wszystko wymyśla i jaka krzywda go spotkała.

    ReplyDelete
    Replies
    1. W tym domu jesteśmy zakoceni totalnie, dopiero Twoja obecność pozwala jako tako zbalansować ilość kota przypadającego na człowieka, za co bardzo Ci dziękuję :*

      Delete
  4. Hmmm...Rosz Ha-Szana, święto stworzenia świata, czyli pierwszy dzień roku żydowskiego, zwany też świetem trąbek. Jakiś czas temu zagłebiałam się we wszystkie żydowskie święta, a w zasadzie w te, które mają swój początek w Starym Testamencie. Moje zdumienie budzi fakt, że w sumie 7 najważniejszych żydowskich świąt, występujących kolejno po sobie w dobitny sposób opowiadają o Jezusie i Jego dziele zbawienia, a oni Go mimo wszystko nie rozpoznali. Jest to dla mnie ze wszech miar niezrozumiałe.
    Pozdrowienia ślę :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pomijając fakt, że "dzieło zbawienia" jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe (wszystkowiedzący bóg projektuje grzech, po czym żąda przebłagania za niego Siebie poświęcając w sadystyczny sposób Siebie ... yyy?), skąd wiadomo, że święta te opowiadają o Jezusie? Oprócz Jezusa z pewnością Żydzi nie uznali paru innych jeszcze proroków o których dzieje zapomniały. Myślę, że w tamtym miejscu i w tamtym czasie mieli problem z rozróżnieniem tych tułających się od wsi do wsi panów bez stałego zatrudnienia ...

      Delete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.