Sunday, September 9, 2018

Święty Józef Bursy. Jeże.

Ze wszystkich świętych katolickich 
najbardziej lubię świętego Józefa 
bo to nie był żaden masochista 
ani inny zboczeniec 
tylko fachowiec 
zawsze z tą siekierą 
bez siekiery chyba czuł się 
jakby miał ramię kalekie 
i chociaż ciężko mu było 
wychowywał Dzieciaka 
o którym wiedział 
że nie był jego synem 
tylko Boga 
albo kogo innego 
a jak uciekali przed policją 
nocą 
w sztafażu nieludzkiej architektury Ramzesów 
(stąd chyba policjantów nazywają faraonami) 
niósł Dziecko 
i najcięższy koszyk. 

- Bursa, 1957.

Pisałam już, że mamy dodatkową porcję makulatury do upchnięcia w walizkach,
w jednym z tomów taki wiersz. "Dzieła (prawie) wszystkie" warto w domu mieć.
Jest w opowiadaniu o Józefie coś szlachetnego,
chociaż tradycja katolicka zrobiła z niego frajera.

I jeszcze,
(ponieważ w piątek podrzuciliśmy im dwa jeże oseski,
a nie byliśmy jedyni - rozminęliśmy się w drodze z inną miłą panią)
reklamuję zbiórkę na konto Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt EKOSTRAŻ.

Robią robotę w rejonie dolnośląskim.
Kaskę na zwierzaki można przelewać TUTAJ.

Jak ma być na jeże, wystarczy przy numerze konta dopisek JEŻE.
A może wolicie na Bellę, ślicznotę ze zwichrowaną nogą.
Widziałam jak leżała przed domem przy Miłoszyckiej 67 na poduszce jak królowa.
To wtedy dopisek BELLA.

Dobra nowina taka jest, że ludzi prometejskich jest całkiem sporo.

8 comments:

  1. Nie potrafię pisać o świętości, tej nadanej przez innych. Bo czyż ten św. Józef robił naprawdę coś szczególnego, coś co nie jest obce wielu ojcom rodzin i nieswoich dzieci? Znam takich na pęczki, a ich bezinteresowność (jeśli coś takiego istnieje) jest jakby bardziej. Nikt z nich nie wychowuje kogoś na miarę Jezusa, żaden anioł im niczego nie nakazuje.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tyle napisał Bursa :)
      Traktuję "św." jak przydomek, którego znaczenie mocno się rozmyło. Myślę też, że jeśli była za tym wszystkim jakakolwiek prawdziwa historia, anioła w niej brak, był tylko jakiś poczciwszy człowiek, który olał przepisy o kamieniowaniu. Zaś w wersji gorzkiej, inne z kolei reguły (tym razem "duchowości", która bez dziewic dychać nie może) wymogły, aby panu z siekierą odebrać ojcostwo. I wtedy robi się smutno.

      Delete
  2. Niedaleko nas, w Przemyślu, jest schronisko dla zwierząt dzikich. Chwała ludziom za to, że są, jacy są! I wszystkim, którym losy zwierząt nie są obojętne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Obok mojego zakątka też jest takie miejsce dla zwierząt dzikich. Tyle, że z powodów zawodowych trochę poznałam pewnego rodzica, który tam pracuje i jego latorośle, w związku z czym nie do końca mam zaufanie. Może tylko mi się wydaje, ale właśnie dlatego skorzystałam z Ekostraży, bo nasze oseski potrzebowały karmienia natychmiast.

      Delete
  3. No nie wiem, czy rzeczywiście robi z niego frajera
    To taki święty, któego dzień obchodzimy 19go marca i wtedy w Wielkim poście jest odpust - można nie pościć;))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hm. To jest ktoś, kto robi czarną robotę i nic dla niego z tego nie wynika. W zasadzie jest o tyle istotny, żeby jej nie ukamieniowali, a potem jest patronem robotników. Żadnego życia, zbolała żona najpierw nie chce seksu, potem chodzi po pustyni za dorosłym synem, a mąż znika z kart opowieści i nigdy nie wraca.

      Delete
  4. Całkiem swojsko napisał o świętym...może tak właśnie pisać się powinno?
    Opiekunowie ludzi i zwierząt to także współcześni święci i błogosławieni...może nawet bardziej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest to opis sympatyczny człowieka, który ogarnia, na którym można polegać. Praktyk.

      Delete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.