niedziela, czerwca 28, 2026

Słowa na niedzielę

Prostaczków, Adso, nie stać na wybranie sobie własnej herezji, przyłączają się do tego, który głosi kazania w ich stronach, który przechodzi akurat przez ich wieś lub przez plac w ich mieście.
— Umberto Eco, "Imię róży", rozdział "Dzień trzeci, nona".

Oraz stary (rok 2025) wpis Joyce Carol Oates na Twitterze o/do Musku/a:
So curious that such a wealthy man never posts anything that indicates that he enjoys or is even aware of what virtually everyone appreciates – scenes from nature, pet dog or cat, praise for a movie, music, a book (but doubt that he reads); pride in a friend’s or relative’s accomplishment; condolences for someone who has died; pleasure in sports, acclaim for a favorite team; references to history. In fact he seems totally uneducated, uncultured. The poorest persons on Twitter may have access to more beauty & meaning in life than the ‘most wealthy person in the world.’

Tymczasem w Polsce pojawiły się fragmenty książki-wywiadu z Batyrem, obecnym prezydentem, w której pan Nawrocki popłynął (nie po raz pierwszy, ale badanie granic wyczucia absurdu u prostaczków to praca bez końca) w temacie rzekomej próby otrucia podczas kampanii prezydenckiej. Dziwne. Chyba nikomu wówczas nie zależało na wezwaniu pogotowia i wszczęciu dochodzenia, ale  wyznawcy nie zadają pytań. Bojaźń i drżenie, pomódlmy się.

4 komentarze:

  1. Po tym jak wyznawcy uwierzyli i twardo się trzymają wersji, że Nawrocki pomógł emerytowi od kawalerki, nic już mnie nie zadziwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, pracowałam w szkole, napatrzyłam się na dorosłych, którzy nie potrafili wycofać się z ogłaszanych przez siebie głupot. W tym przypadku zarzewiem całego tego procesu jest niestety wiara, czyli u źródeł w sumie coś pozytywnego — ludzie wierzą, żeby zarządzać swoim lękiem (jeśli dzięki temu da się jakoś żyć, dlaczego nie). U niektórych jednostek prowadzi to do przykrego ciągu przyczynowo skutkowego: wierzę, więc biorę udział w życiu instytucji → instytucja ma zawsze rację → instytucja namaściła polityka → cokolwiek powie lub zrobi polityk, to jest zawsze dobre → zdolność do samodzielnej oceny czynów zostaje wyłączona → w przypadku dysonansu poznawczego następuję syndrom oblężonej twierdzy. I nie pogadasz (jak już wiesz, bo Cię pani od onanizmu z Garou odcięła "ja z Panem nie rozmawiam", czyli włożyła palce do uszu i zrobiła lalalala).

      Usuń
  2. Jak to możliwe, że Umberto Eco w swej debiutanckiej powieści z 1980 roku przepowiedział nadejście sekty Natanka???
    A tak poważnie, czy jakiś gorliwy katolik, np. Wojtyła, poznał inne religie? Nie róbmy jaj, polazł do pierwszej, która go dopadła w swe łapska.
    Co do drugiego cytatu, ograniczę się do przypomnienia, że gdy Musk grał na Trumpa, udało mu się wzbudzić we mnie uprzedzenie do miliarderów.
    A co do tego, że Karol się porzygał, urwał mu się film i telepało nim, a opowiedział o tym ponad rok później... Z tym to trzeba iść do lekarza, a nie do mediów. Co ja mam mu powiedzieć? Albo nie, właściwie nie..., jest jeszcze coś, co chciałbym skomentować. Batyr twierdzi, że służby go ostrzegały, by nie ślinił pań po rękach, a on się uparł przy witaniu płci przeciwnej metodą oralno-górnokończynkową. I jeszcze to teraz opisał. Gdybym był płatnym mordercą i dostał zlecenie na tego typa (nie wiem tylko od kogo, chyba od Napoleona z Tworek), wziąłbym ten sposób pod uwagę. A gdybym był szefem jego ochrony, wcurviłbym się, tak zwyczajnie, jak zawsze gdy gadał dziad do obrazu, a obraz ni razu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Wolandzie, możliwe, bo historia się powtarza, jąka i zacina ;)

      Eco w tym fragmencie powieści tłumaczył (Wilhelm tłumaczył Adso), dlaczego tzw. prostaczkowie nie znali różnic pomiędzy konkretnymi herezjami i często po kolei przystępowali do grup zupełnie różniących się doktrynami, wg okazji jaka się pojawiła. Główny powód ich przyłączania się nie był bowiem intelektualny, tylko wynikał z frustracji własnym życiem, sytuacją w jakiej się znaleźli, często po prostu przez urodzenie się w niej. Można to przełożyć na obecne życie polityczne w Polsce i fakt, że wyborcy płynnie przechodzą pomiędzy PiS-em i Konfą, jakby nie za bardzo kumali centralną różnicę pomiędzy tymi ugrupowaniami (wyborcy wielbiący PiS za rozdawnictwo w ogóle nie zauważają, że dla Konfiarzy są bezużytecznym, nieudacznym robactwem, bo skupiają się wyłącznie na wątku polaryzującym Konfy, czyli udawanym, instrumentalnym poparciu dla tradycji i polskiej odmiany katolicyzmu).

      Musk bardzo się ciskał o tę wypowiedź. Więc była celna :)

      Fabuła przedstawiona przez Nawrockiego jest jak popołudniowa telewizyjna nowela. I jako taka przemawia do osób, które z własnej woli spędzają nad nimi czas.

      Usuń

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.