Ach, częściowo rozmową z Teatralną, a bardziej wczorajszy wpis Dehnela zachęcił mnie do zagadania o czymś, o czym nie piszę, choć dzieje się cały czas. Pisarz m.in z grubsza nakreślił czym jest antysemityzm (równie dobrze opis ten mógłby służyć jako zawężenie dla antypolonizmu czy rasizmu); antysemityzm ...
Jest bardzo konkretnym poglądem: że ludzie mający jakąś etniczność/narodowość są immanentnie gorsi (fizycznie, etycznie, itd.), przy czym chodzi o niezbywalną esencję, a nie np. o kwestie kulturowe (które się zmieniają historycznie i społecznie – wszyscy się zapewne zgodzimy, że Polacy za PRLu mieli większą skłonność do dawania i brania łapówek, niż obecnie, ale nie jest to „cecha narodowa” czy, tym bardziej, niezbywalna cecha leżąca „we krwi”)
U Teatru napisałam w komentarzu mniej więcej:
Krytykowanie rządu Netanyahu nie jest antysemityzmem, to ocena zjawiska, do czego każdy ma prawo. Ale jednak uważam, że poparcie dla Palestyny wśród bardzo młodych ludzi (oraz wśród paru starych bab ;)) za często jest nową odmianą odziedziczonego antysemityzmu. Palestyńczycy są muzułmanami, jednak fiksacja muzułmańska jest w Polsce nadal słabsza od fiksacji żydowskiej i w tym przypadku niektórzy zapominają, jakiego wyznania w większości są Palestyńczycy, bo tak jest im wygodnie (w innym kontekście zapominają, że Jezus był Żydem, bo też tak jest im wygodnie). Jest to bardzo ciekawe zjawisko. Możesz zobaczyć więc jak ktoś w jednym poście łka nad dzieciątkami z Palestyny, a w drugim żąda, aby natychmiast wydalono z Europy te muzułmańskie wszy :)
Jest więc tak, że nienawidząc zarówno Żydów jak i muzułmanów, najpierw używa się tych drugich, żeby zaatakować tych pierwszych, a tych drugich atakuje się już z definicji ... bo przecież "Islam zalewa Europę".
Podobnie jak ludzie nie rozróżniają rasizmu od uzasadnionej krytyki zjawisk (i żyją w przekonaniu, że nie są rasistami, choć klną na jakieś czarne bydło, robactwo roznoszące choroby i przemoc, mocno przekraczając dopuszczalne w tekstach reguły hiberbolizowania i kręcenia dramy dla rozrywki), nie rozróżniają antysemityzmu od uzasadnionej krytyki. Izrael atakujący Palestynę ze względu na to jak ją atakuje, stoi w tym konflikcie (podobnie jak USA) po ciemnej stronie mocy. Ale to nie znaczy, że Shoa się nie wydarzyło, to nie znaczy, że Żydzi mają małe, złe oczka, garbaty nos i "ja zawsze wiedziałam, że nie można im ufać". Zdaję sobie sprawę, że jako gatunek mamy wrodzoną skłonność do syntezy, a co za tym idzie uogólniania rzeczywistości do prostych haseł (każdy tak ma, tylko może w różnych tematach, ja np. mam bardzo radykalne wyobrażenie o grupie kiboli; mam też zestaw ogólnych haseł, epitetów czy powiedzeń, które czasami przenikają do moich postów i które ze względu na powtarzalność traktuję jak starych znajomych; ci moi lingwistyczni znajomi mogą jednak brzmieć dla postronnych źle, zbyt ostro). Czy rasizm albo antysemityzm mają rozmyte definicje? Raczej nie. Powiedziałabym, że zgodnie z ludzką skłonnością do upraszczania, są one dość precyzyjne i logiczne. Owszem, możemy granice definicji rozmywać, świadomie lub nie, gdy nie podoba się nam przeczucie, że może właśnie wpadamy do brzydkiego wora.
Istnieją Żydzi, wyobraźta sobie ludzie, którzy nie zgadzają się z polityką Netanyahu, nie popierają ataków, uważają, że cała ta wojna jest wielkim błędem (znowu "cała ta wojna" to duży skrót myślowy, konfliktów jest kilka, mam tu na myśli przemoc w Strefie Gazy oraz ostatni atak na Iran). Wydaje się też, że działa tu czynnik oddalenia. Żydzi w USA statystycznie rzadziej popierają wojnę w porównaniu z Żydami, mieszkańcami Izraela, którzy obserwują pewne sytuacje na miejscu (oraz mają mocny fundament w nacjonalizmie wsączanym na etapie szkolnym). Nic nie jest proste.
zgadzam się z tym co napisaś więc nie będę się powtarzała. mne zastanowiła to nowoczesna odmiana antysemityzmu u młodych, widziana w poparciu Palestyny...rozmawiałam z bardzo młodym człowiekiem, który manifestował pod ambasadą Izraela, ani on antysemita, ani wierzący ani prawicowiec, jemu się ewidentnie nie podoba ludobójstwo obojętnie kto je czyni. i komu się czyni. tak jak i mnie. Wyjaśniłam mu luki w wiedzy historycznej. co nie zmieniło jego nastawienia. i dobrze. w pewnych sporawach gardłowych musimy się trzymać zasad , piąte nie zabijaj. inaczej chaos nas zmiecie.
OdpowiedzUsuńnatomiast inną sprawą jest stanowisko kocioła i katilików żydożerców. i starych bab. ugruntowane w tutejszej tradycji i w tym popularnym utyskiwaniu, że światem żądzą żydki...
i według mnie tym właśnie nie przeszkadza piąte nie zabijaj. o ironio. wrzeszczą najgłośniej bo zabijajaą żydki...
a stanowisko netaniahu niestety to młyn na wodę...
@Teatralna, no właśnie nie do końca jestem przekonana, że w tym przypadku wśród młodych ludzi chodzi zazwyczaj o potępienie ludobójstwa. Bo jest to dla mnie dość zaskakujące zjawisko. Młodzież bywa ze swej natury skupiona na samych sobie, dla nich największy dramat to pryszcz na czole i jąkanie się na apelu, dopiero potem są spory ideowe, jacyś my kontra jacyś oni. W temacie tego "my kontra oni" ... ludobójstwa na świecie, niesprawiedliwości, przemocy jest bardzo dużo, nigdy nie byliśmy w deficycie, a jednak w Irlandii wśród młodych ludzi widzę w zasadzie jedną akcję polityczną: wspierania Palestyny. W przestrzeni publicznej żadna inna polityczna akcja nie funkcjonuje tak powszechnie. O ile w latach 60-tych młodzież amerykańska powszechnie kontestowała wojnę w Wietnamie, bo to ich żołnierze tam walczyli, więc fiksacja była zupełnie uzasadniona geograficznie, nie znajduję powodu dla którego młodzież irlandzka miałaby być aż tak podniecona konfliktem na Bliskim Wschodzie. Nie wierzę, że chodzi tylko o współczucie ofiarom, bo nastolatki współczują przede wszystkim sobie samym. Myślę, że do całej sytuacji dodaje się jakiś utajony czynnik i uważam, że hipoteza uprzedniego antysemityzmu jest ciekawa (zjawisko wsparcia dla Palestyny w środowisku LGBT tylko mnie w tym utwierdza — w Gazie społeczność LGBT nie tylko nie ma wsparcia, ale osoby o odmiennej orientacji płciowej ryzykują życiem ... wydaje się więc, że osoby LGBT popierające Palestynę nie są w najmniejszym stopniu zainteresowane realiami konfliktu, nie orientują się jakie wartości są reprezentowane przez strony konfliktu).
UsuńNo to jest faktycznie ciekawe...tym lgbt mnie zastanowiłaś. Zwłaszcza.
Usuń@Teatru, nom ... gdy zainteresowałam się otwartością na mniejszości w różnych kulturach, okazało się, że społeczeństwo izraelskie jest znacznie bardziej otwarte na mniejszości seksualne, niż mieszkańcy Gazy (z grubsza patrząc Palestyńczycy aktualnie są znacznie bardziej konserwatywni niż Izraelczycy). Więc o co chodzi członkom społeczności LGBT? Czy ich decyzja aby dołączać do swoich flag flagę Palestyny to efekt głębokiego współczucia dla słabszych? (akurat w tym momencie Palestyna jest słabsza) ... albo to coś innego ... mamy następny temat do zbadania przez psychologię społeczną :)
Usuńa może zwyczajnie jest moda na słabszych. i taka akurat poprawność polityczna.
Usuń@Teatru, zdecydowanie jest moda na coś :)
Usuńczyli reasumując antysemityzmem nie jest buntowanie się przeciw mordowaniu okrucieństwu rządu netaniahu.i każdegi innego żydowskiego pochodzenia czy innego pochodzenia, człowieka. który czyni zło. nawet jeśli jego bóg tak chce.
OdpowiedzUsuń@Teatru, krytyka nie jest antysemityzmem, rasizmem i tak dalej. Antysemityzmem jest przekonanie, że Żyd jest zły dlatego, że jest Żydem, czyli przypisywanie żydostwu jakichś magicznych, wyłącznie pejoratywnych cech dziedziczonych niezmiennie. Tymczasem Żydzi bywają źli i bywają dobrzy dokładnie na tej samej zasadzie, na jakiej źli czy dobrzy bywają Polacy, Niemcy, Amerykanie, członkowie społeczności LGBT albo imigranci i mniejszości etniczne gdziekolwiek na świecie. Możemy mieć skłonność do jakichś kulturowych naleciałości, mentalności (dlatego często jestem w stanie rozpoznać Polaków w Irlandii tylko na podstawie tego, jak się prezentują), ale to nigdy nie jest coś, co wyczerpuje opis konkretnej jednostki. Na dodatek jeszcze, zmieniamy się w czasie, pojedynczo i jako grupa :)
UsuńAaa... Wpis Dehnela pewnie przy okazji obrony Mariusza Szczygielskiego przed oskarżeniami o antysemityzm. Ogólnie się zgadzam, chociaż Jacek Dehnel jest mocno niekonsekwentny, bo sam po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny na Ukrainie zaczął pisać o Rosjanach - rosjanie, z małej litery. Czyli może jednak są narody immamentnie gorsze, przeżarte na wskroś jakąś etyczną ułomnością? :D
OdpowiedzUsuńCoś chyba jakiś temat przeoczyłam.
Usuń@Dariuszu, tak. Nie mogłam znaleźć o jaką aferkę wokół Szczygła chodzi, użyłam Dehnela, żeby napisać coś, co od jakiegoś czasu chciałam wyrazić. Każdy z nas bywa niekonsekwentny (czyli ja też, mam bowiem swoje niechęci, których bardziej nie chcę niż nie mogę przezwyciężyć). Zauważyłam "rosjan" u Dehnela i skoro o tym piszesz ... też się zastanawiam ... bo w przeciwieństwie do wielu znanych mi osób nie popieram w czambuł literatury rosyjskiej, a nawet wróciłam do niej (nie mogę przysiąc czy przypadkiem nie z przekory ;)), a jednocześnie ... społeczeństwo rosyjskie, albo taki jego obraz do jakiego mam dostęp, niepomiernie mnie wkurwia. Przy czym to jest (tak myślę dzięki definicji Dehnela) wkurw na kulturę, a nie na esencję Rosjan jako ludzi, więc trochę czuję się usprawiedliwiona. Trochę :)
UsuńU Ludwiki Włodek o tym czytałem. Że jest petycja przygotowana w ambasadzie Izraela, w której się domaga od muzeum Polin, żeby rozważniej dobierało swoich ambasadorów akcji Żonkile, bo taki Mariusz Szczygieł to antysemita. Dowody na antysemityzm MS można znaleźć u pani Beaty Lewkowicz, odsyłacz do petycji też: https://www.facebook.com/nowbeata
Usuń@Dariuszu, dzięki :) Przeskanowałam petycję, rozumiem, że to jest jakaś ogólna niezgoda na to, że ludzie, którzy chcą być ambasadorami akcji Żonkile (bo przecież ktoś proponuje, ale ktoś się godzi) nie są fajni dla autorów petycji. Ponieważ dla mnie w dużej części są fajni, nie mogę podpisać :)
UsuńCo do protestu,listu,pdpisow,całej tej aferki z żonkilem w tle - ja jestem po stronie Mariusza Szczygła.
UsuńJeżeli dzieje się ludziom krzywda, trzeba to napiętnować.
OdpowiedzUsuńTo co się dzieje pomiędzy Izraelem a Palestyną jest już tak zapiekłe, że nie widzę ugodowego rozwiązania.
Łatwo jest ustawiać wszystko w teorii -czarno- białe
Tu mamy szarości
https://asenata2.wordpress.com/2024/07/21/62-listy-do-mojego-palestynskiego-sasiada/
@Asenato, oczywiście, jeśli komuś dzieje się krzywda, należy to piętnować.
UsuńSytuacja między Izraelem a Palestyną nie może się skończyć ugodowo. Niestety, źródło konfliktu jest zbyt trudne, w zasadzie niemożliwe do przezwyciężenia: kraje zachodu przyklepały państwowość Izraela niejako w zastępstwie pomocy, której nie udzielono Żydom w czasie wojny. Przyklepano, żeby się samousprawiedliwić, poczuć lepiej. Była to tymczasem niesprawiedliwa decyzja. I tą niesprawiedliwą decyzją pozostaje nadal. Rozumiem, że Żydzi chcieli mieć swój własny kraj. Ale ... nie można w życiu dostać wszystkiego, co się chce i liczyć na to, że nie będzie to miało dalekosiężnych konsekwencji dla naszych losów.
Trzeba też pamiętać, że na tych terenach Żydzi już wcześniej się osiedlali
UsuńTu są wszystkie alije
https://pl.wikipedia.org/wiki/Alija
" Była to tymczasem niesprawiedliwa decyzja."
Czyli uważasz, że państwo Izrael nie powinno powstać/
@Asenato, tak, osiedlali się od wieku XIX, ze względu na prześladowania w pierwotnym miejscu pobytu. Powiedz mi proszę, czy po wojnie było miejsce na nowe państwo Izrael na tamtych terenach? Tzn. miejsce takie, które można było zająć bez mordowania czy wysiedlania właścicieli tych ziem? Ponieważ konflikt nadal trwa (minęły przynajmniej trzy pokolenia), domyślam się, że takiego miejsca nie było.
Usuń@Monika, a czy jest miejsce dla wolnego Tybetu i państwa Kurdów? w dzisiejszym świecie. A czy było miejsce dla wolnej Polski w 1918? Kurdowie to podobnie jak Polacy 40 milionowy naród bez państwa. prześladowani i mordowani. na własnej okupowanej ziemi. a czy Ukraińcy mieli prawo do własnego państwa? to Rosja używa tego argumentu, że się Ukraińcom w dupach poprzewracało, przecież zawsze byli częścią imperium.
Usuńcyt. " kraje zachodu przyklepały państwowość Izraela niejako w zastępstwie pomocy, której nie udzielono Żydom w czasie wojny. Przyklepano, żeby się samousprawiedliwić, poczuć lepiej. Była to tymczasem niesprawiedliwa decyzja. I tą niesprawiedliwą decyzją pozostaje nadal. Rozumiem, że Żydzi chcieli mieć swój własny kraj. Ale ... nie można w życiu dostać wszystkiego, co się chce i liczyć na to, że nie będzie to miało dalekosiężnych konsekwencji dla naszych losów."
A teraz proponuję inny punkt widzenia:
Przez setki lat Żydzi byli mordowani, odbywały się regularne czystki etniczne dokonywane przez Arabów na ich własnych ziemiach w Palestynie. A państwo Izrael zaledwie od 1948 robi im to samo, czy zatem aby było sprawiedliwie powinno mordować i wypędzać Arabów, zwłaszcza terrorystów z Hamasu jeszcze kolejne setki lat, aby sprawiedliwości stało się zadość ??i zrobić dokładnie to co im zrobiono. wiekami.
No i nikt Żydom prezentu w postaci własnego państwa nie zrobił, podobnie jak Polakom w 1918. tak wiem my nie emigrowaliśmy z naszych ziem ale gdyby tak jeszcze kolejne setki lat okupacji, wysiedleń, Syberii, niemieckiego kulturkampf to kto wie, jak dziś by wyglądała Europa. może nadal bez Polski.
a wręcz odwrotnie Brytyjczycy im utrudniali powrót do domu:
W latach 30. i na początku 40. do Palestyny (będącej pod mandatem brytyjskim) napływało wielu Żydów uciekających przed prześladowaniami w Europie. Do 1939 roku liczba ludności żydowskiej wzrosła do ok. 445 000, przy ogólnej populacji wynoszącej ok. 1,5 mln.
Brytyjskie ograniczenia (Biała Księga): W obliczu rosnącego oporu arabskiego (powstanie arabskie 1936-1939), Wielka Brytania w 1939 roku wydała tzw. Białą Księgę, która drastycznie ograniczała imigrację żydowską do Palestyny (do 75 000 osób w ciągu 5 lat) oraz zakupy ziemi przez Żydów, co miało na celu pozyskanie przychylności Arabów.
Żydzi walczyli w trakcie I i II wojny po stronie aliantów. Za pomoc aliantom, a w szczególności Wielkiej Brytanii, podczas I i II wojny światowej, Żydom w Palestynie obiecano przede wszystkim wsparcie w ustanowieniu „narodowej siedziby” (ang. national home), co w konsekwencji doprowadziło do powstania państwa Izrael.
W czasie II wojny światowej Żydzi walczyli u boku aliantów, m.in. tworząc Brygadę Żydowską, licząc na to, że po pokonaniu nazistowskich Niemiec Wielka Brytania zrealizuje przedwojenne zobowiązania, a Palestyna stanie się bezpiecznym schronieniem dla ocalałych z Holocaustu
Owszem II wojna światowa i Holocaust (Szoah) zmieniły sytuację o 180 stopni. Dramatyczna potrzeba znalezienia domu dla ocalałych Żydów z Europy sprawiła, że sprawa żydowska stała się kwestią międzynarodową, a nacisk na utworzenie państwa żydowskiego wzrósł.
Co należało zrobić z tymi ocalałymi z holocaustu według ciebie? i z obietnicami?
Po 1945 roku sytuacja w Palestynie uległa zaognieniu, doszło do żydowskiego powstania przeciwko Brytyjczykom. Ostatecznie, po zakończeniu brytyjskiego mandatu, 14 maja 1948 roku proklamowano niepodległość Izraela, co zapoczątkowało pierwszą wojnę izraelsko-arabską.
która trwa do dziś.
Podobnie jak zaogniona sytuacja Indie-Pakistan. oba państwa mają atomy.
Rosja- Ukraina.
no i przypominam, że do dziś nie możemy wybaczyć sojusznikom, że nas w ruskich łapach po 2 wojnie zostawili. żeby nie było ofiar, wojny po wojnie, w imie mniejszego zła...
Jest jeszcze jedno ciekawe połączenie, które przygotowało grunt dla polplarnosci sprawy palestyńskiej w Irl: IRA szkoliła się z Palestyńska lewicową armia w latach 70: https://kyleorton.co.uk/2019/01/24/the-foreign-dimension-to-the-irish-republican-army/#:~:text=A%20Washington%20Post%20report%20in,Lebanon%2C%20they%20often%20(p.
UsuńMam wrażenie, że w irl to niekoniecznie antysemityzm, ten antysemityzm to chyba nasza kalka z polski, bo w Pl oczywiscie Braun teraz robi szpagat pezez lewe ramie, czyli sytuacja jest podlana antysemityzmem. Jutro sprawdzę w badaniach MacGreila miare uprzedzenia do Żydów w Irl, nie pamiętam żeby była jakaś specjalnie wysoka w porównaniu z innymi grupami spol i etnicznymi
Monika
Usuń" czy po wojnie było miejsce na nowe państwo Izrael na tamtych terenach?"
Tam powinny powstać dwa państwa.
Ale tylko z tego co czytałam rezolucję ONZ nr 181 podpisali tylko Żydzi
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rezolucja_Zgromadzenia_Og%C3%B3lnego_ONZ_nr_181
@Teatru, "a czy jest miejsce dla wolnego Tybetu i państwa Kurdów? A czy było miejsce dla wolnej Polski w 1918? ...."
UsuńNie wiem, do tego stopnia, że nie wiem, czy można porównywać te przypadki. Polacy cały czas byli obecni na terenie Polski. Nie jako mniejszość, ale jako większość. Nie wiem w jakim stopniu Żydzi cały czas byli obecni na terenie aktualnego Izraela. Zdajesz się sugerować, że miliony Żydów świadomych swojej państwowości mieszkało tam cały czas. W takim razie jestem nieco skonfundowana. Bo nie wiem o co jest ta wojna. Żydzi byli cały czas tam, gdzie są obecnie ... (chyba, że nie)
„A teraz proponuję inny punkt widzenia”
Wszystko zależy od punktu widzenia. Mam wygodnie, nikt mi nigdy nie wszedł do domu i nie powiedział mi, żebym wypierdalała, bo on był wiele lat w więzieniu, wcześniej był prześladowany, przeganiany przez jakichś gości, których nie znam, a przecież w moim ogródku 500 lat temu był dom jego prapradziadka, więc Zosia, która czytała o tym książkę i było jej bardzo smutno, też się zgadza, że powinnam się wyprowadzić. No i do tego, Franek im to obiecał (Franka też nigdy nie poznałam osobiście) - Franek, który nie za bardzo miał ochotę, żeby nowy właściciel mojego domu raczej wrócił tam, gdzie mieszkał przed wojną, bo Franek już sobie z tego domu menory i porcelanę przygarnął. Więc, faktycznie mogę przyjąć perspektywę Żydowskich osadników bez żadnej szkody dla siebie :)
„Co należało zrobić z tymi ocalałymi z holocaustu według ciebie?”
Pozwolić im wrócić do domu? Oddać, co ukradliśmy, tzn. te rzeczy, które mamy realnie w domu, to czym się "zaopiekowaliśmy", a nie dawać w zamian coś, co do nas nie należy?
„no i przypominam, że do dziś nie możemy wybaczyć sojusznikom, że nas w ruskich łapach po 2 wojnie zostawili. żeby nie było ofiar, wojny po wojnie, w imie mniejszego zła…”
Ja wybaczyłam :)
@Innyświecie, na pewno myślę wg tej kalki, więc Twoje rozwinięcie jest intrygujące (przepraszam, że tak późno odpowiadam, pewnie robię to z tego samego powodu, dla którego nieczęsto poruszam ten temat — targają mną sprzeczne emocje).
Usuń@Monika - napisałam wyraźnie : No i nikt Żydom prezentu w postaci własnego państwa nie zrobił, podobnie jak Polakom w 1918. tak wiem my nie emigrowaliśmy z naszych ziem ale gdyby tak jeszcze kolejne setki lat okupacji, wysiedleń, Syberii, niemieckiego kulturkampf to kto wie, jak dziś by wyglądała Europa. może nadal bez Polski...
UsuńRozumiem, że Arabowie chcą mieć swój własny kraj. który ukradli Żydom Ale ... nie można w życiu dostać wszystkiego, co się chce i liczyć na to, że nie będzie to miało dalekosiężnych konsekwencji dla naszych losów.
i ja wybaczyłam :-) bo Wszystko zależy od punktu widzenia. Mam wygodnie, nikt mi nigdy nie wszedł do domu i nie powiedział mi, żebym wypierdalała, bo teraz tu ruskie będą rządy a dom przodków przejmie ruska władza ja mam na ziemie odzyskanie do niemieckiego domu ... wypierdlać.
Usuń@Asenato, przypuszczam, że rezolucję podpisali ci, którym się to opłacało.
Usuń@Teatru, gdyby wysiedlano nas przez setki lat, gdybyśmy emigrowali w takiej ilości przez setki lat i na ziemiach dawniej polskich zostałaby nas garstka, uznałabym żądania państwowości za idiotyczne. Życie społeczne nie zna próżni, a wydłubywanie z historii rodzynek wspierających tylko nasz wizje męczeństwa, owszem, jest dla mnie zrozumiałe, ale nie robi na mnie wrażenia (stoję pośrodku, nie użalam się nad nikim). Dodatkowo ... Palestyńczycy nie są ludnością napływową, oni zawsze tam byli :)
UsuńNie wiem, czy zwróciłaś uwagę, że z @Innymświatem podajecie przeciwstawne argumenty: Ty twierdzisz, że Brytyjczycy przymilali się do Arabów, @Innygłos przypomina, że Arabowie byli przez Brytyjczyków atakowani. Żeby było ciekawie ... obie macie prawdopodobnie rację, tylko w tym konflikcie podkreślacie argumenty innej strony. Pozostanę pośrodku.
PS. dla mnie wysyłanie Żydów na cudze ziemie, zamiast pomocy na miejscu, tam gdzie ich okradano, wydziedziczano, mordowano, prześladowano jest po prostu jeszcze jednym przejawem antysemityzmu. Cała narracja, że po Holocauście Żydzi nie mieli się gdzie podziać jest dla mnie po prostu niepojęta (jest to bezpośrednie przejęcie punktu widzenia Niemiec faszystowskich).
W Irl pro-Palestynski ruch ma długą historię, właściwie głowni aktywiści wywodzą się z socjologii na TCD która krytykowała syjonizm już od 30 lat. Dwie główne postacie to David Landy i Ronit Lentin, oboje są Żydami z pochodzenie, Ronit jest zydiwka urodzona w Palestynie. Tutaj różne ciekawe publikacje landego https://www.tcd.ie/research/profiles/?profile=landyda tutaj o Ronit:https://www.trinitynews.ie/2014/12/i-am-israeli-and-i-take-responsibility/
OdpowiedzUsuńTrudno ich posądzać o antysemityzm. Moim zdaniem te dwie osoby rozkręciły całe pro Palestyńska akcje i chwała im za to. Szef Ireland-Palestine Solidarity Campaign (IPSC) Kevin Squires kończył studia na tcd i był związany z Ronit i Davidem.
Innyglos
@Innygłosie, dzięki za linki. Gdy rozsiądę się z okazji długiego weekendu, doczytam z zainteresowaniem.
UsuńJest jeszcze jeden ciekawy link: brytyjske znienawidzone oddziały Black and Tans, stworzone do tłumienia powstań i buntów w Irl po zdobyciu niepodległości zostały przerzucone do Palestyny gdzie tak samo brutalnie pacyfikowsly miejscowa arabska ludność https://daily.jstor.org/the-british-empires-world-police/
OdpowiedzUsuńTak się tworza zalążki solidarności.
Innyglos
Trudne pytanie,prawie tak jak trudny i wielowymiarowy jest konflikt na bliskim wschodzie.Zszokowała mnie fala antysemityzmu jaka wystąpila w wielu krajach zachdnich ,rowniez w Polsce. Myślę,ze ci wszyscy młodzi "gorliwi obrońcy" Gazy, tak naprawdę mają mieszkancow Gazy w d..., na pewno większość nie ma pojęcia,kto i jakie tereny zamieszkuje. Jest to kolejny pretekst do zadymy, rozróby, wściekłych okrzyków w stylu "Patestine Free".Antysemityzm w Niemczech, Polsce i wielu innych krajach Europy ma się wciaż bardzo dobrze.Tzw.lewica maszeruje ręka w rękę ze skrajną prawicą. Myślę,że w obecnej Europie narracja arabska ma wiekszą siłę przebicia.Wojna w Gazie nie rozpoczęła się przeciez od ataku Hamasu na Izrael w pazdzierniku 2023 r.Ten konflikt trwa bez przerwy,choć z róznym natęzeniem.W historii narodów tez często dziala biblijna zasada - kto sieje wiatr ,burze zbiera, ale to w żaden sposób nie usprawiedliwia śmierci palestyńskich kobiet i dzieci..swoją drogą,jaki złośliwy chichot historii.Cywilizacyjnie jesteśmy jednak zawsze po stronie tych najmniej winnych., co być może w jakimś stopniu stępia obiektywizm ocen.
OdpowiedzUsuńTam nie ma szans na pokój, tam zawsze bedzie"zwyczajna" bezwględna walka o przestrzeń życiową, którą wygra silniejszy.
Z pięknej wycieczki do Izraela w czasach pokoju :)) pamiętam uzbrojonych żołnierzy przy różnych "bramkach" przy Ścianie Płaczu np. na Starym Mieście w Jerozolimie..
@ja-Ewo, antysemityzm nie śpi. Albo szerzej: szukanie kozła ofiarnego zawsze znajdzie swoich stronników.
UsuńNie powinno dojść do ataku Hamasu na Izrael, nie powinno dojść do ataku Izraela na ludność cywilną. To wszystko jest bardzo skomplikowane, wzruszają nas ofiary, ale przecież to z nich będą się rekrutować kolejni mordercy po obydwu stronach tego konfliktu. M.in. dlatego powstanie państwa Izrael jest dla mnie tematem kontrowersyjnym — to główna przyczyna tego, co dzieje się teraz oraz co działo się przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Przy tym nie neguję, że Żydzi stworzyli na pustyni piękne miejsce, że dbają, że pracują, i tak dalej, ale ... konflikt religijno-językowy będzie trwał, wypominanie "kto komu" będzie trwało, aż jedna strona stamtąd zniknie, rozpłynie. Na razie na inne zakończenie się nie zanosi.