Tina Turner - Proud Mary (Wembley 2000).
środa, maja 24, 2023
18 komentarzy:
Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.
***
Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
RIP Tina
OdpowiedzUsuń@Danek8599, indeed.
UsuńSmutno mi jakos.
OdpowiedzUsuń@Pantero, są takie śmierci znanych osób, które mnie nie dotykają osobiście. W przypadku Tiny nie mogę powiedzieć, że byłam jej fanką (nie mamy żadnej jej płyty). A jednak była dla mnie symbolem (niezależności, umiejętności przetrwania, nadziei), który robi różnicę.
UsuńNiezwykła
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że ją widziałam na żywo na koncercie. Ja miałam 43 lata, ona 69 ale wtedy wydawało mi się, że jest odwrotnie 😄
@Rybenko, super jest mieć tego typu wspomnienia. Mnie np. wkurza, że nie poszłam na Gajosa, jak był czas.
UsuńZaskoczyła mnie wiadomość o jej śmierci, bo ucichło o niej na lata.
OdpowiedzUsuńNawet nie widziałam, że była tak schorowana...
Niesamowita kobieta!
jotka
@jotko, od kilku lat poważnie chorowała. Przeżyła swojego syna. Gdy umarł, sprawdzałam, co z samą Tiną, byłam zaskoczona jej wyglądem, bo wiadomo, tak znane osoby dla widzów zatrzymują się w czasie. Nie miałam pojęcia, że przez ostatnich kilka lat przeszła tyle trudnych chwil (udar, przeszczep nerki, rak).
UsuńKtoś nagle znika
OdpowiedzUsuńDługo jest nieobecny
Aż wreszcie znika
p.jzns :)
@PKanalia, i w takich sytuacjach są dwie główne reakcje: 1) myślałam, że umarł już wcześniej, albo 2) taki młody i umarł?.
Usuńgdyby nie informacja medialna, to o większości (w taki, czy inny sposób znanych nam) osób wcale i nigdy byśmy nie myśleli, a o tym, czy jeszcze żyją, czy już nie w szczególności...
UsuńOdchodzą kolejno wielcy, popychając nasz czas do przodu...
OdpowiedzUsuń@FrauBe, niewątpliwie rodzą się kolejni wielcy, zresztą wielkość bywa kwestią indywidualnego uznania (jak napisałam wcześniej, są śmierci znanych osób, które tylko przemykają w mojej świadomości).
UsuńCudowna kobieta i wspaniały człowiek. Los nie oszczędził jej przykrości i bólu...
OdpowiedzUsuń@wandeczko9, najwcześniejsze dzieciństwo spędziła w Nutbush (sprawdzaliśmy właśnie z mężem, gdzie jest ta dziura, która pozostała dziurą). I potem już tylko do przodu. 10 lat temu przyjęła obywatelstwo szwajcarskie, bez sentymentów, bez wzdychania jak wspaniale było w Nutbush. Tina jest przykładem jak nie pozostawać w roli ofiary.
UsuńDokładnie, Moniko.;)Milutko pozdrawiam oboje:)
OdpowiedzUsuńNiestety
OdpowiedzUsuńNawet wielcy nie są nieśmiertelni.
@Asenato, jak dowiedziono w "Star Treku", nieśmiertelność byłaby przerażająca. To po prostu jedna z osób, którą (wg mnie, oczywiście) warto pamiętać.
Usuń