środa, maja 24, 2023

Tina

Tina Turner - Proud Mary (Wembley 2000).

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. @Pantero, są takie śmierci znanych osób, które mnie nie dotykają osobiście. W przypadku Tiny nie mogę powiedzieć, że byłam jej fanką (nie mamy żadnej jej płyty). A jednak była dla mnie symbolem (niezależności, umiejętności przetrwania, nadziei), który robi różnicę.

      Usuń
  2. Niezwykła
    Bardzo się cieszę, że ją widziałam na żywo na koncercie. Ja miałam 43 lata, ona 69 ale wtedy wydawało mi się, że jest odwrotnie 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Rybenko, super jest mieć tego typu wspomnienia. Mnie np. wkurza, że nie poszłam na Gajosa, jak był czas.

      Usuń
  3. Zaskoczyła mnie wiadomość o jej śmierci, bo ucichło o niej na lata.
    Nawet nie widziałam, że była tak schorowana...
    Niesamowita kobieta!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @jotko, od kilku lat poważnie chorowała. Przeżyła swojego syna. Gdy umarł, sprawdzałam, co z samą Tiną, byłam zaskoczona jej wyglądem, bo wiadomo, tak znane osoby dla widzów zatrzymują się w czasie. Nie miałam pojęcia, że przez ostatnich kilka lat przeszła tyle trudnych chwil (udar, przeszczep nerki, rak).

      Usuń
  4. Ktoś nagle znika
    Długo jest nieobecny
    Aż wreszcie znika
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @PKanalia, i w takich sytuacjach są dwie główne reakcje: 1) myślałam, że umarł już wcześniej, albo 2) taki młody i umarł?.

      Usuń
    2. gdyby nie informacja medialna, to o większości (w taki, czy inny sposób znanych nam) osób wcale i nigdy byśmy nie myśleli, a o tym, czy jeszcze żyją, czy już nie w szczególności...

      Usuń
  5. Odchodzą kolejno wielcy, popychając nasz czas do przodu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, niewątpliwie rodzą się kolejni wielcy, zresztą wielkość bywa kwestią indywidualnego uznania (jak napisałam wcześniej, są śmierci znanych osób, które tylko przemykają w mojej świadomości).

      Usuń
  6. Cudowna kobieta i wspaniały człowiek. Los nie oszczędził jej przykrości i bólu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @wandeczko9, najwcześniejsze dzieciństwo spędziła w Nutbush (sprawdzaliśmy właśnie z mężem, gdzie jest ta dziura, która pozostała dziurą). I potem już tylko do przodu. 10 lat temu przyjęła obywatelstwo szwajcarskie, bez sentymentów, bez wzdychania jak wspaniale było w Nutbush. Tina jest przykładem jak nie pozostawać w roli ofiary.

      Usuń
  7. Dokładnie, Moniko.;)Milutko pozdrawiam oboje:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety
    Nawet wielcy nie są nieśmiertelni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Asenato, jak dowiedziono w "Star Treku", nieśmiertelność byłaby przerażająca. To po prostu jedna z osób, którą (wg mnie, oczywiście) warto pamiętać.

      Usuń

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.