poniedziałek, sierpnia 17, 2020

Początek tygodnia

Nadal śmieję się z happeningu Gonciarza, a oprócz tematu podwyżek i kwestii płacenia partnerce prezydenta za nic, zagotowały mnie pustki w Sejmie podczas raportu RPO, Bodnara. Pytanie Jachiry ile polityk musi zarabiać, żeby nie kraść, szczególnie w kontekście ostatnich kombinacji Czarneckiego na kosztach dojazdu, też wcale nie jest takie łatwe (oni tam w Europie nie rozumieją wyniesionej z peerelu zaradności, którą żona pochwali się wśród koleżanek lub na blogu, i za którą szwagier przy piwku i kiełbasce poklepie po plecach). Ani okiem nie mrugnęłam na sobotnie obchody. Patrząc na deszcz za oknem pozwoliłam czasowi przenieść się od razu w drugą część sierpnia. 41 lat temu miał premierę "Żywot Briana" grupy Monty Python. Ciągle śmieszny.

14 komentarzy:

  1. Muszę też żywot na nowo kiedyś

    Dziś włączyłam przypadkowo Anna tysiąca dni. Bardzo dobry choć stary. I dużo mówi o ludziach. I związkach tronu z ołtarzem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film z Burtonem kiedyś oglądałam, muszę go sobie odświeżyć. Henryk VIII to ważna postać dla protestantyzmu - ta historia pokazuje jak papiestwo manipulowało, to była nie tylko władza militarna, ale też władza wykorzystująca zabobon jako sposób nacisku. Królowie bali się, a Heniek się nie bał, co wspiera hipotezę, że po prostu był psychopatą.

      Usuń
    2. No normalny to on na pewno nie był

      Usuń
    3. Ale Anna to też zła kobieta była

      Usuń
  2. Happening Gonciarza to było najlepsze, co ostatnio widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślałam, jak się czuł kierowca gadzinówki, gdy za nim jechała druga ciężarówka. Jest (nikła) szansa, że dało mu to do myślenia.

      Usuń
  3. Świetne, nie widziałam tego!
    Obatel dziwnie zamilkł.
    Za takie numery, jak puste ławy poselskie powinni obcinać posłom diety, spróbowałabym na posiedzenie rady pedagogicznej nie przyjść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta nie przysługuje za puste ławki, ale podstawowe pobory posła, to uposażenie poselskie i ono pozostaje niezmienne. Za czasów Tuska połowę klubu PiS przyłapano na kradzieży diet, ale Tusk miał politykę głaskania bandyty, no i się doigrał - zamiast wziąć bandę za ryj, teraz obserwuje jak już jako przedstawiciele równie złodziejskiego narodku, niszczą kraj. W każdym razie wówczas, podczas tamtej afery, posłowie PiS podpisywali się na listach obecności za kolegów, było to więc zorganizowane wyłudzanie pieniędzy oraz fałszerstwo podpisów, czyli poświadczanie nieprawdy w dokumentach.

      Usuń
    2. Posłowie przyłapani na takich zagraniach tłumaczą się, że wtedy pracowali w komisjach i że nie mamy pojęcia jaki to ciężki żywot ;) Faktycznie, nie miałam pojęcia, że jest tak źle, że posłowie nie mają kasy na strój. Nawet zastanawiałam się, czy któremu nie podarować moich butów roboczych.

      Usuń
    3. @Wolandzie, nie pamiętam tej sytuacji, natomiast pokazuje ona to, o czym tutaj w komentarzu niżej napisałam - jak w GS-ie, ciułamy, ciułamy i uciułamy.

      Były chłopak Kory oświadczył, że w takim razie (decyzja Senatu) z podwyżki nici i że to wina totalnej opozycji, bo to oni chcieli procedować teraz, bez poprawek i nalegali, a się wycofują. Dodajmy, że #winaTuska. Tak sobie patrzę na gościa i myślę, co tu kiedyś zaszło. Kora dość wcześnie w życiu musiała brać i widać, że cała ta sytuacja, po obydwu stronach, zadaje kłam teoryjom, że trawka nie szkodzi.

      Usuń
    4. Nawet trochę pomyliłem, fałszowali usprawiedliwienia nieobecności, a nie podpisy na listach, choć i sprawa podpisów miała miejsce, tyle że w innych okolicznościach.

      Zajrzyj pod ten link opisujący sprawę podpisów

      Usuń
  4. Klik dobry:)
    Happeningu Gonciarza wspaniały! A Czarneckiego trzeba docenić za jego wielkie poświęcenie. ;) Żeby jeździć zimą do Brukseli zezłomowanym samochodem bez dachu, to trzeba być wielkim oddanym sprawie. ;) :) :) :) Tego nawet Gonciarz - ze swoim poczuciem humoru - by nie wymyślił.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarnecki zachowuje się jak typowy polski polityk z prowincji, który kroi państwo to tu to tam po kilkaset złotych (główne przykazanie: projekty robić należy duże, przefinansowane, żeby się nikt nie doliczył, ile kostki brukowej z tapetowania rynku poszło na podwórko szwagra). Ziarnko do ziarnka, a w niedzielę komunia święta.
      Pozdrawiam wtorkowo :)

      Usuń
  5. Oj mi pomysł Gonciarza przypadł do gustu nawet bardzo! Fajna ironia z tej całej sytuacji! Co do polityków i tych podwyżek, to szkoda gadać!

    Zapraszam: czytanko.pl

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.