poniedziałek, czerwca 22, 2020

O głosowaniu

Pierwszy raz w życiu zagłosowałam w wyborach korespondencyjnie, więc odnotowuję to niecodzienne zdarzenie.

Było dla mnie jasne, że nie oddam głosu na Dudę, reszta jest wypadkową ideałów i zdrowego rozsądku. Użyłam nawet Latarnika Wyborczego, żeby zobaczyć jacy kandydaci są mi, teoretycznie, bliscy. Bardzo się nie zdziwiłam, że najbliżej mi do Biedronia, Hołowni i Trzaskowskiego, w tej kolejności. I zastanawiałam się długo, czy zagłosować tak, jak chciałam poprzednio, czy raczej bez mecyj oddać głos identyczny z moim głosem w drugiej turze. Dlaczego z góry nie brałam pod uwagę kandydatury Hołowni? Chciałabym, aby prezydent reprezentujący mój kraj zachowywał się normalnie podczas wizyt w Watykanie. Zwykły uścisk ręki, żadnego pełzania i całowania pierścienia. Nie wierzę, że Hołownia znalazłby w sobie siłę, by tego uniknąć, choć wypowiada się jak człowiek uczciwy i dobrze mu z oczu patrzy. Być może wynika to z mojej małej wiary w ludzkie zdolności opierania się naciskom, lub też z wiedzy, cóż zrobić. Super byłoby mieć prezydenta, który będzie stosował rozdział Kościoła od państwa, taka przyświeca mi myśl. Najodważniejszy w tej materii byłby z pewnością Biedroń, w Trzaskowskim można na tym etapie pokładać niejakie nadzieje. Wybrałam pokładanie nadziei, jak widzicie słaba ze mnie cyklistka-nihilistka.

Jeśli chodzi o fałszerstwa wyborcze, krzywe liczenie głosów i to ile pieczątek powinno być na liście - zrobiłam, co mogłam. Zdejmuję z siebie ciężar myślenia o tym, czy ktoś będzie chciał mnie oszukać, oraz czy nasza An Post dostarczy wszystko na czas. Między bajki wkładam, że wybory musiały być w maju, czy muszą być teraz, bo PiS szanuje prawo. Wybory są teraz, bo Budyniowi z Soczkiem Malinowym z każdym miesiącem tego roku topniało poparcie w sondażach. Czy mu stopniało wystarczająco, żebyśmy go już nie musieli oglądać - tego się właśnie dowiemy po wyborach. Będę rozczarowana, jeśli zostanie, to jasne, cieszę się jednak, że czas wyboru nadszedł. Odczuwałam te ostatnie tygodnie w polityce jako spory ciężar, bo smród przedwyborczego łajna dociera nawet tutaj, choć nie oglądamy telewizji.

Postawiłam więc krzyżyk i tyle mojego udziału. Nie ma wyprawy do lokalu wyborczego, nie ma kawy powyborczej. W pokręconym roku 2020 przed chwilą przyszło lato.

22 komentarze:

  1. Już dostałaś karty do głosowania. Bardzo szybko! Zobaczymy co z tego wszystkiego wyniknie. Jestem za opuszczeniem Pałacu przez Adriana i jego niemą żonę. Może doczekam się normalności, a w Watykanie to wszyscy głupio wyglądają, a zwłaszcza kobiety z nakryciem głowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listy przyszły nam w piątek, mniej więcej tydzień po tym jak zgłosiliśmy chęć udziału. Żony Dudy nie oceniam negatywnie, bo kompletnie nic o niej nie wiem, pamiętam tylko, że gdy w jakiejś szkole mąż robił budynia pokrzykując do mikrofonu, żona delikatnie łapała go za łokieć, żeby już przestał się kompromitować. Gdybym miała do wyboru tylko ich dwoje, na prezydenta wybrałabym ją.

      Usuń
  2. Klik, klik:)) Brawo za głosowanie!Ja zgłosiłam do głosowania korespondencyjnego swoją mocno starszą mamę i jej przyjaciółkę aby nie musiały dreptać do lokalu a czuły się zdopingowane do głosowania. Pakiet wyborczy znalazłam dziś w skrzynce pocztowej. Wypełnione i zaklejone karty wyborcze dostarczę w zastępstwie starszych pań do lokalu wyborczego w dniu wyborów bo jest taka możliwość. Tak więc również zrobiłam co mogłam:))
    Macham z pozdrowieniami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super organizacja. Myślę, że o to chodzi - robić co się da, zamiast wyliczać ile się nie da, bo tego jest mnóstwo, a myślenie o tym zabiera czas, którego nam nikt nie zwróci. Cieszę się, że tak nawzajem się wspieracie wyborczo. Odmachuję z domku nad morzem :))

      Usuń
  3. moja Mamcia też korespondencyjnie.
    mam tylko jedną maleńką uwag e Świechno - Budyń z Soczkiem tylko nie Malinowym, nie Malinowym !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Rozumim.
      Czyli Ty osobiście, i na pana Rafała?

      Usuń
  4. przed chwilą zrobiłem sobie test Latarnikiem i wyszło mi Biedroń, Hołownia, Witkowski /ta kolejność/, tylko jest taki szkopuł, że poglądów Trzaskowskiego, Tanajno i maliniaka w Latarniku nie ma, bo ich komitety nie dostarczyły... tedy pytanie, jak Tobie wyszedł Trzaskowski na trzecim miejscu?...
    ale nie twórzmy zagadnienia...
    mój wynik testu raczej mnie nie dziwi, tyle tylko, że skutkiem ubocznym wyszło mi, że może powinienem się podszkolić z Witkowskiego, bo w sumie guzik o nim wiem... tylko po co?... decyzję i tak mam już podjętą, chyba że jeszcze po drodze jakieś "niewiadomoco" się wydarzy /ale tym się zajmę, gdy się wydarzy/, więc do niedzieli moje zajmowanie się wyborami właściwie uważam za zakończone... moje decyzje wyborcze są zawsze wypadkową logiki, intuicji, tudzież czegoś tam może jeszcze, a obecna jest taka, że jadę "na zabicie" budynia Trzaskowskim już w pierwszej turze, Biedroń mnie już nie obchodzi...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmusiłeś mnie do sprawdzenia Latarnika, żebym sobie przypomniała o czym to ja w ogóle ... (dziękuję). I widzę, że Latarnik był edytowany w ostatnich dniach. Gwoli wyjaśnienia - robiłam ten test dobrych kilka dni temu i faktycznie wówczas nie było Trzaskowskiego, tylko komitet wyborczy Koalicji (w okienku zdjęcia nadal była Kidawa). To ten komitet w zasadzie miałam na myśli, a nie samego Trzaskowskiego. Nie było wówczas komitetu Dudy, mniemam więc, że komitet Trzaskowskiego postanowił w kilku ostatnich dniach zastosować podobne zagranie, co pan jeszczeprezydent - domyślam się z jakiego powodu. Poprzednio w teście nie było (lub nie pamiętam) zapytań jak ważny jest dla mnie dany temat, i w związku z tym zaraz zrobię Latarnika ponownie i obwieszczę Ci wyniki.

      Ostatnie zdanie brutalnie podsumowuje mój tok myślenia, tylko chciałam tak jakoś delikatniej.

      Usuń
    2. Biedroń, za nim łeb w łeb Hołownia z Witkowskim :)

      Usuń
    3. za to od strony czysto wizualnej, to kilka dni temu obejrzałem sobie debatę na YT, na której byli wszyscy i najbardziej mi się podobał Żółtek, takie sympatyczne, wielkie misio :)

      Usuń
    4. Debaty nie oglądałam, bo i te amerykańskie kalki nie mają wg mnie sensu. W Polsce prezydent ma inne uprawnienia, jest związany mocno z tym, na co pozwolą mu partie, a o jego osobistych poglądach na różne sprawy można się dowiedzieć z innych źródeł. Dodatkowo oglądanie programów przygotowanych przez obecną tv publiczną mnie odrzuca.

      Usuń
  5. Gdyby tak można było połączyć niektóre cechy w jednym kandydacie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie będziemy do końca zadowoleni, nawet nasz 100% kandydat może nam zrobić przykrą niespodziankę.

      Usuń
  6. Też po raz pierwszy oddałam głos korespondencyjnie, i z dwóch interesujących moich kandydatów, wybrałam też tego, w którym pokładam największe nadzieje, wyszło jak u Ciebie. Oby coś wreszcie się tam zmieniło, bo ten smród mi też już nawet z tej odległości doskwiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko, co każdy z nas może zrobić. Polityka się zmieni, gdy zmienią się ludzie - to nie jest tak, że obecny rząd spadł nam z nieba. Bardzo wiele osób za swoje życiowe niepowodzenia oskarża innych i tych innych nie lubi. Mamy więc politykę historyczno-narodową społeczeństwa, które swojej historii nie zna, fatalnie mówi po polsku i nie umie w tym języku odmienić własnego nazwiska.

      Usuń
  7. Klik dobry:)
    Wszyscy kandydaci chyba uważają, że wyborcy są jakimiś durniami, którzy nie wiedzą, co leży w gestii Prezydenta RP. Obiecują cuda na kiju i apelują, by w te cuda wierzyć. Zagłosuję więc na ładnego i miłego. ;) :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponieważ orientuję się jako tako, co może prezydent, debat nie oglądam i haseł nie czytam. Dla mnie ważne jest czy prezydent nie jest mizoginem, religijnym podlizusem, homofobem, rasistą, ignorantem, tchórzem i czy nadąża za duchem czasów. Pozdrawiam :)

      Usuń

  8. Nawet jeśli się kłamie w żywe oczy, trzeba mieć kogoś kto odium weźmie na siebie, kto owego wagę przekuje w zysk a nie stratę. Przytoczeni Paz Panią kandydaci nie potrafią kłamać a jeśli w polityce tego nie potrafią to moim zdaniem są bezwartościowi. Jak pięknie i umiejętnie kłamał Pan Tusk. W żywe oczy bez zająknięcia ale zawsze z jakimś wyjściem awaryjnym. Uczniowie niestety zawodzą bo sama pogarda dla Polski jakiej mistrz uczył to za mało . Oczywiście obecny prezydent nie jest wolny od kłamstwa. Szczególnie dobitnie widać to gdy przez pięć lat nie wyniósł z kościoła odwagi by wszystkim dzieciom dać prawo do życia. Jest jednak nadzieja ,że będzie chciał po sobie zostawić kilka, może kilkanaście ułaskawień, nie tylko odnośnie wyroków pomniejszych jak i ułaskawienie od kary śmierci. Ja więc zagłosuję na tego Pana .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnimy się więc w ocenie rzeczywistości. Mam nadzieję, że świat pójdzie w kierunku dobra z szacunkiem dla różnorodności opinii: nad sprawami skomplikowanymi pozwolić pracować specjalistom z dziedziny, a puszczę zostawić w spokoju. I po kotku dla każdego.

      Usuń
  9. Zagłosowałam
    Osobiście odwiozłam nasze zaklejone koperty do ambasady

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo, teraz tylko można przyglądać się i czekać. Cierpliwość nie jest moją mocną stroną.

      Usuń
    2. Z wiekiem jest lepiej;))

      Usuń

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.