Zawdzięczam to mężowi, który z rana zainspirował mnie do odkurzania podłogi
(kochanie, czekam na Ciebie, żebyś mi pomógł odsunąć łóżko).
A skoro tak, i nawet zaraz sobie kaffkę odpalę z nowego expressu, bo pogoda deszczowa
nie zachęca do innej aktywności poza kawą i głaskaniem kota,
to dawajcie proszę przemyślenia
na kogo, Waszym zdaniem, warto głosować w wyborach prezydenckich.
***
Edit 12:05 A poza tym znalazłam na profilu
Tajnego Stowarzyszenia Jawnych Przeciwników Barokizowania Budowli Gotyckich
takie oto pączki z LUTREM do kaffki.
Smacznego.
takie oto pączki z LUTREM do kaffki.
Smacznego.
Jeszcze nie wiem świechno. Wybór niby jest, ale i dylemat jest.
OdpowiedzUsuńCzyli pana Dudę też bierzesz pod uwagę?
UsuńTak właściwie , najchętniej ujrzałabym jeszcze kogoś, poza obecnym zestawem, bo każdy ma jakieś ale...
OdpowiedzUsuńNa pewno nie Duda!
W grę ma wchodzić jeszcze Bosak (u mnie na 100% nie), Kidawa-Błońska, Biedroń, Hołownia, Kosiniak-Kamysz ... nikt z wymienionych nie budzi w Tobie cieplejszych uczuć?
UsuńByłabym ciekawa Hołowni, ale czy stać nas na eksperymenty?
OdpowiedzUsuńZ Hołownią kwestia jest taka, że jako niezależny nie ma partyjnego wsparcia. A Polacy jako całość chyba lubią walenie po gębach i total look. Może nie tak jak Rosjanie, którzy muszą mieć nazwę luksusowej marki na CAŁEJ bluzie i lubią przemocowych przywódców, gdy ich ta przemoc chwilowo nie dotyczy, ale jednak.
UsuńMoja osobista wątpliwość - dziennikarz tzw. katolicki, a jednego ministranta w miejsce prezydenta już mamy. Czy ten by się powstrzymał? Nie wiem.
Widzę, że dylemat zatkał mi komentatorów :D Mam kłopot z tą decyzją, choć jest jeszcze mnóstwo czasu, ale gwoli wyjaśnienia: gdyby którykolwiek z tych trzech, Biedroń, Hołownia, Kidawa-Błońska, stawali przeciwko Dudzie w II turze, głosuję w ciemno na nich. Moje dylematy dotyczą raczej I tury. Na kogo i dlaczego? W zasadzie w przypadku każdego można znaleźć plusy i minusy, realne lub urojone ...
OdpowiedzUsuńBiedronia zaszczują, aż mi go żal, raczej więc Hołownia, Kidawa wielu kojarzy się z tym co było niedobrego i ze Schetyną...
UsuńSzczuć będą z pewnością, pytanie tylko jak on to zniesie. Jest z przemocowego domu, może być silniejszy niż się nam zdaje. Zaraz dopytam @roksannę poniżej, czym jej podpadł ;)
UsuńJeśli chodzi o Kidawę, ona mi się z niczym nie kojarzy. Rozmawiałam na ten temat z Wolandem, więc użyję jego porównania - jest jak nauczycielka, którą wszyscy poważają, bo ... zawsze tu była i już jest stara. Chodziła, chodziła i wychodziła. Myślę, że każdy kto pracował w szkole, zna ten typ. Wolałabym kogoś z ikrą, z osiągnięciami ...
Problem w tym, że dziś stare nauczycielki nie cieszą się estymą, niestety...
UsuńMoże nie wśród młodzieży, ale tego one akurat nigdy nie czuły. Natomiast "wychodzony" szacunek swojego środowiska nadal chyba mają. Wprawdzie nie pracuję w zawodzie jakiś czas, ale świat, szczególnie oparty na wazeliniarstwie, tak szybko się nie zmienia.
UsuńTak głosować, żeby nie pogrzebać szansy na drugą turę. Waham się między Kidawą a Hołownią z wskazaniem na Kidawę. Do Biedronia straciłam zaufanie, choć lewicowy prezydent bardzo by się przydał jako przeciwwaga.
OdpowiedzUsuńze wskazaniem;)
UsuńCzym podpadł Ci Biedroń? I dlaczego ze wskazaniem na Kidawę, tylko kwestia statystyki, czy coś jeszcze?
UsuńSwoją kampanią do EP. Dla mnie stracił na wiarygodności, choć wciąż mam wiele sympatii dla niego.
OdpowiedzUsuńTak, sondaże trzeba wziąć pod uwagę, jeśli chce się odsunąć obecnie nam urzędującego- nie marnując głosu na kogoś, kto ma niskie poparcie. Z lewicą, choć w wielu poglądach jest mi bardzo po drodze, ale to jest zgodny światopogląd, zaś u mnie zawsze wygrywa liberalna gospodarka i ludzie, którzy reprezentują przynajmniej zbliżone podejście. Dlatego ze wskazaniem. Hołownię sobie bardzo cenię, ale zbyt mocno kojarzy się z Kościołem, nawet jeśli z tej lepszej strony. I obawiam się, że w drugiej turze, nie miałby szansy. Ale być może się mylę, i ten czas, który jest przed wyborami, dobrze wykorzysta. Uważam też, że dzięki temu iż kandyduje, to druga tura jest prawie pewna.
Rzeczywiście kandydatura Hołowni może skubnąć Dudzie trochę elektoratu (czytałam wyniki jednego z nowszych sondaży) i to jest akurat pozytywne zjawisko. Sama jestem ciekawa w jakim kierunku pójdzie kampania Dudy, tzn. kogo będzie obsmarowywała - w końcu maherzy od tych spraw muszą wiedzieć, że skupiając się tylko na Kidawie, mogą sobie narobić kłopotu i trzeba na sprawę spojrzeć globalnie. A Hołownia jest nowicjuszem w polityce, na dodatek bezpartyjnym - to może być argument przeciwko niemu. Tyle, że do wyborów zostało sporo czasu - powtarzać to jedno zdanie tydzień za tygodniem to chyba trochę za słaby plan. Zabetonowany elektorat Dudy woli się skupiać jednak na Biedroniu, bo gej gej, gej, hahaha, hahaha (tak wygląda powtarzalny atak, tekstowy i memowy). Hołownia jest im nie na rękę, też nie wiedzą jak to ugryźć.
UsuńTak sobie rozważam, że gdyby to Biedroń wszedł do drugiej tury, to ma najmniejsze szanse pokonać Dudę, bo wyborcy Konfederacji- jeśli w ogóle by poszli- to na bank na niego nie oddadzą głosu, również cześć wyborców Hołowni- ta bardziej konserwatywna, kościelna. Z mojej kalkulacji wynika, że to jednak Kidawa ma największe szanse.
UsuńCo nie zmienia faktu, że w II turze mój głos byłby na niego. Oprócz tego, że byłby kimś nowym, aspekt obyczajowy całej sprawy jest nie do przecenienia. 5 lat prezydentury osoby, którą 1/3 Polski chciałaby zamknąć do obozu koncentracyjnego, mogłyby tę Polskę zmienić na lepsze.
Usuńtak na czysty spontan algorytm jest prosty:
OdpowiedzUsuńw pierwszej turze Biedroń /prowolnościowy i jedyny nieproklerykalny/, w drugiej każdy /nawet Bosak/, kto nie jest maliniakiem /jeśli tenże przejdzie/...
niemniej jednak z decyzjami poczekam do ostatniej chwili, do tego czasu jeszcze się coś tam poobserwuje, rozkmini warianty, oszacuje szanse i takie tam inne myślówki...
p.jzns :)
Chodzę po blogach jak ta powsinoga i nawet, gdy nie komentuję (w końcu jak nie wiadomo, co napisać, to lepiej się nie zmuszać) to przyswajam info i opinie oraz zastanawiam się nad moim własnym wyborem. Również niczego jeszcze nie zdecydowałam, wiem tylko, że pan Adrian mi nie pasuje. Aż tak drastycznych myśli (Bosak w II turze) nie mam, więc tego problemu w głowie nie rozwiązuję.
UsuńZa to dowiedziałam się, że kandydatów mamy więcej. Podobno kandydatura Liroya to już fakt. I zawsze pozostaje jeszcze "hrabia" Jan Zbigniew Potocki, który uważa się za legalnego prezydenta II RP. Dla każdej rodziny po 5 tys. i likwidacja NFZ - co Ty na to? :D
tylko co ja kupię za te 5 tysięcy, gdy każda rodzina je dostanie?... już teraz sama styczniowa inflacja wyniosła 4,4% i za 500 dziś nie kupię tyle, co kupowałem rok temu... poza tym ja, moja Lady i kocica to chyba raczej nie rodzina według imć pana hrabia, więc nam ta kasa nie grozi :)
Usuńa Liroy?... ja go nawet trochę lubię z jednych powodów, choć nie do końca z innych, ale na razie jest poza moim zainteresowaniem...
aha:
Usuńhttps://wybory.gov.pl/prezydent2020/pl/komitety
to chyba najbardziej aktualne oficjalne dane...
Dzięki. To się zdziwiłam - jedna kobieta, za to tylu chłopaków ma prezydenckie ambicje. Pana Liroya na liście oficjalnej na razie brak.
UsuńCiekawa jestem jakie czynniki pofalują elektoratem ... osławiony wirus, co to przez niego nie wolno używać wody święconej w płn. Włoszech, a może dokument Sekielskich, który ma premierę w marcu?
może Marzec dołączy w marcu, w końcu le nom de famille obligue? :)
Usuńtak a propos kobiet kandydujących, to przypomniało mi się, jak pięć lat temu pierwszą turę potraktowałem na dużym luzie i zagłosowałem na kobietę właśnie, aczkolwiek czułem się nieco wkręcany... intuicja mnie nie okłamała, bo to Miller mnie wkręcił i do tej pory czeka na niego u mnie duża wódka za ten dowcip :D
Nie żartuj sobie, naprawdę głosowałeś na Panią Gumową? Tylko dlatego, że była z polecenia Millera? Matkobosko. Sama nie wiem co myśleć w takim razie. Bo mnie ona wydała się tak odrażająco ... typowa.
UsuńCzytałam wywiad w którym Miller opowiadał jak to nagle dotarło do niego, że ona po prostu lubi być oglądana i nie ważne w jakiej partii, ale chce zrobić karierę. Przy tym dodał jak jest inteligentna i oczytana. Biedny człowiek. Na każdym roku studiów takich koleżanek miałam przynajmniej kilka - panowie robili za nie zadania statystyczne, gramatyczne i co tylko się da innego. Do tego nie potrzeba inteligencji. Wystarczy głębszy dekolt i zasugerowanie wybranemu panu, że jest "taaaki" mądry :D