sobota, lutego 15, 2020

In a cup of ...



zielonej herbaty i kawy z dripa.
Miejsce: Art Kawiarnia Sarzyński, Prusicka 12, Trzebnica.
Czas: środa, po dobrym cięciu.

sypanej kawowej parząchwi.
Miejsce: u cioci, która ma pieffka, przelotem w innej części miasta.
Czas: czwartek, przy okazji "załatwiania spraw".

***
Tymczasem zdążyłam już wylądować wczoraj rano i zmieścić się w okienku pogodowym, którym dzisiaj rządzi sztorm Dennis. Mężu słusznie przespał większą część dnia Walentego (poprzednio była nocka), a ja regenerowałam siły, bo jakkolwiek bardzo lubi się podróże, przemieszczanie się tak czy siak wali w psychikę. Odezwały mi się więc niepokoje związane z pracą i jak nic, żeby je wyciszyć trzeba cuś zrobić. Gramatyka niemieckiego czeka.

Pytanko do drogich Czytelników o tym poranku jakże pięknym: czy wiecie co to jest SZANTAŻ EMOCJONALNY? Może jakiś opis, definicja, przykłady? :)

10 komentarzy:

  1. Pierwsza definicja szantażu emocjonalnego, jaka ukazuje się po wygooglowaniu w sieci:
    Szantaż emocjonalny – technika manipulacji, mająca na celu wpłynięcie na uczucia i emocje drugiej osoby w celu wymuszenia na niej określonego zachowania. Sprawcy używają go świadomie, z reguły wobec osób najbliższych lub takich, których reakcję są w stanie przewidzieć.
    Opis od siebie: Jeżeli mamy do kogoś prośbę o jakieś konkretne zachowanie, konstruktywnym sposobem jest zaproponowanie tego, ewentualnie poproszenie o to. Sprawa się komplikuje, gdy oczekiwania są nielogiczne, marnujące czas i energię osoby proszonej. Wtedy jest zwyczajnie głupio o coś takiego poprosić. No bo weź tu i poproś żonę, żeby pozwoliła ci przepijać wypłatę, wyprała, wyprasowała umyła, nakarmiła..., albo żeby zaakceptowała twoje bezrobocie mówiąc "widocznie tak musi być". Wtedy z pomocą przychodzi szantaż emocjonalny: "jest mi tak źle, nikt mnie nie kocha, nie mam po co żyć".... Czasem są to otwarte groźby samobójstwa, czasem agresja i obwinianie drugiej strony o brak empatii i zrozumienia, obwinianie o bierność, przy jednoczesnym braku chęci do wysiłku zmian w swoim postępowaniu.
    Znam jeszcze inny rodzaj szantażu emocjonalnego: Ot, niedawno opowiadałem Ci o przypadku kobiety obwiniającej przypadkowe osoby o prywatne kłopoty rodzinne, wymyślające najbardziej nieprawdopodobne "metody", jakimi rzekomo te przypadkowe osoby nękają jej rodzinę. "Nieprawdopodobne", znaczy totalnie odjechane, przy których ufonauci, karły i gnomy zdają się być faktami historycznymi. N.p. opowieść o pijaczku, który traktuje falami elektromagnetycznymi jej syna, bo mieszka po drugiej stronie ulicy. I na zwrócenie uwagi na absurd i brak logiki takiego rozumowania (wieżowiec po jednej stronie ulicy, wieżowiec po drugiej, a pijaczek generuje takie fale, które trafiają jedynie jej syna), zaczyna szlochać i stawiać się w roli ofiary, mówiąc, że JA SIĘ NAD NIĄ ZNĘCAM, a ona tylko próbuje sobie wytłumaczyć coś, czego nie potrafi (ona tak uważa, choć ja uważam, że raczej nie chce) zrozumieć. I zwróć uwagę na absurd tego, czego się domaga: chce żebym akceptował jej fałszywe oskarżenia o najgorsze zbrodnie, zupełnie przypadkowego człowieka, który i bez tego ma całą masę swoich problemów, które pogłębia alkoholem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatni przykład jest bardzo typowy. Myślę, że to częsta technika rodziców, którzy tracą władzę nad dzieckiem dla tej przyczyny, że wyrosło, i boją się dać mu w łeb, gdy mówi coś, co im się nie podoba, bo a nuż odda. Jest więc płacz i granie ofiary.

      Znacznie bardziej perfidną techniką jest zapadanie na choroby - czytałam kiedyś o relacji rodzinnej w której, gdy para chciała na chwilę odpocząć od toksycznej atmosfery domowej w związku z mieszkaniem ze starszym pokoleniem, teściowa na dzień przed ich planowanym dłuższym wyjazdem jak w zegarku miała niezidentyfikowane problemy z sercem. Oczywiście trzeba było wyjazd przekładać ... w nieskończoność. Tutaj można się zastanowić, czy jest to manipulacja uświadomiona. Wydaje mi się, że nie zawsze tak jest. Co nie zmienia faktu, że mechanizm manipulacji (powtarzalność zachowania się w pewnych okolicznościach) jest.

      Usuń
    2. no właśnie, z tym "świadomie" to różnie bywa, czasem dana strategia zachowania staje się wręcz nawykowa...
      natomiast to zapadanie na różne dolegliwości mogą wynikać z deficytu ciepła, czułości /realnego lub urojonego/, ale gdy trafi na osobę, która to odbiera jako mazanie się, roztkliwianie nad sobą i nie toleruje takiej jazdy to taka strategia może odnieść wręcz odwrotny skutek...
      ale to serce teściowej raczej bym postrzegał jako objaw nerwicowy oparty na lęku przed byciem samej...

      Usuń
    3. Znam kilka osób u których szantaż emocjonalny to nawykowy sposób reakcji ... ale powiedz im o tym ;D

      No dobrze, deficyt ciepła ... tylko czy to jest dobra technika, aby ciepło otrzymać? Bo raczej otoczenie postrzega opiekowanie się chorym jako obowiązek, a nie jako sposobność do odbudowania sypiących się więzi. No i w związku z tym historyjka nr 1: kryzys w małżeństwie, mąż mimo to troskliwie opiekuje się żoną, gdy ta zapada na raka. Żona zdrowieje, mąż bada grunt, po kilku latach odchodzi, a żona na to "Ale chwilunia! Ja tu byłam chora na raka ... 6 lat temu". Hm? Historyjka nr 2: Rozpada się związek, on nie może tego przeboleć. Wysyła do niej info "Boli mnie serce! Nie wiesz jak cierpię. Przez Ciebie muszę się napić! Mogę umrzeć na serce, wróć!".
      A gdzie w tym miłość jako podstawa związku?

      Usuń
  2. jedną z definicji i typologię szantażu emocjonalnego można znaleźć u Ciotki Wiki, ale ja bym to nieco uprościł do dwóch głównych rodzajów:
    - bezpośrednie zagrożenie fochem, rozmaicie okazywanym /z agresją włącznie/...
    - wkręcanie ofiary w poczucie winy /niejaki A.S.LaVey nazywa to psychicznym wampiryzmem/...
    rzecz jasna istnieje też hybrydowa odmiana dwóch powyższych...
    sz.e. uprawiany bywa różnych relacjach, np. w związkach lub w układach rodzic - dziecko /z obu stron zresztą/...
    ciekawą odmianą jest użycie seksu do tej "zabawy" w związkach, odmowa tegoż pełni rolę "kary" w razie niespełnienia oczekiwań szantażystki/y... panuje pogląd, że to głównie technika stosowana przez kobiety, ale to nieprawda, mężczyźni w związkach hetero też się czasem tak bawią, nie wspomnę już o związkach gejowskich, gdzie kobieta jest nieobecna z definicji...
    przykłady?... może tak parę z brzegu:
    - "bo cię mamusia przestanie kochać"...
    - samookaleczenia u dzieciaków lub próby samobójcze /planowane jako nieudane/...
    na koniec może ten szantaż seksualny: pewien dawny mój kumpel tak pedagogizował swoją partnerkę... nawet mi się chwalił tym sposobem na wymuszenie jej posłuszeństwa... ostrzegałem go, że to słaba strategia, ale nie posłuchał i finał był do przewidzenia: kobitka znalazła wyjście awaryjne i w końcu odeszła z kimś innym...
    ...
    mnie akurat podróże, jeżdżenie, bycie w ruchu wali w psyche, ale w pozytywnym kierunku, nie brudzi umysłu lecz myje...
    ...
    pieffeeł zaiste uroczy...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szantaż emocjonalny jest stosowany już przez kilkulatki, a to znaczy, że nie wymaga potęgi intelektu. I jak na to spojrzeć, to można oczekiwać, że człowiek dojrzały w relacjach dojrzałych raczej unika stosowania tej metody. Bo wchodzi w krew, a skutki są krótkotrwałe - ludzie przecież czują, że robią coś czego nie chcą. Szantaż emocjonalny budzi frustrację zamiast miłości - tego wydają się nie rozumieć zakochani "na zabój", którym każdy trick zmuszający oblubieńca/oblubienicę do powrotu wydaje się dobry.

      Do przemyślenia tematu skłania mnie blogosfera: w ciągu ostatnich kilku tygodni napotkałam przynajmniej dwa-trzy wpisy u różnych blogerów, w których osoby te groziły/planowały/opisywały swoje samobójstwo. Pod każdym z takich wpisów pojawiały się panie-mamuśki, które doradzały i pocieszały, czyli w zasadzie zaspokajały potrzeby osoby, która dokonywała manipulacji. A przecież jeśli znamy daną osobę wyrażającą myśli samobójcze, znamy jej adres, najwłaściwszą reakcją jest natychmiastowy telefon na interwencję kryzysową, lub prościej, na policję. Czyli zasadniczo mamuśki wcale swojemu rzekomemu przyjacielowi nie wierzyły ... ot, miały trochę czasu. Tyle, że jednocześnie utrwalały u kogoś toksyczny mechanizm. Bo szantaż emocjonalny czasami działa, tylko donikąd nie prowadzi.

      ***

      Mnie podróżownie nastraja cudnie, ale w międzyczasie dom tutaj stał się domem nr 1, a więc miejscem w którym powinnam zarabiać pieniążki. Po drugie najlepsza nawet podróż pochłania zasoby psychiczne. A jak człowiak jest ich pozbawiony, to w długie wieczory szuka drugiej dziury w d*.

      ***

      ... ale straszliwie hałaśliwy pieffeł, "dziabotał" non stop.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. w blogosferze to ja kiedyś spotykałem bardziej lajtowe przypadki szantażu zamknięciem bloga aby wyrwać jakąś porcję głasków od komentujących... i to działało, bo od razu się znajdywało sporo chętnych do tych głasków...
      za to w realu taki szantaż zdarza się w ośrodkach (uzależnień), gdy klient sygnalizuje lub wręcz deklaruje "wyjazdowość" w celu skupienia uwagi społeczności na sobie... a trzeba dodać, że klienci takich ośrodków przeważnie dobrze opanowaną sztukę manipulacji innymi...
      ...
      aha, czyli coś dla Cesara Millana... bo bywają rasy bardziej dziabotliwe od innych, ale nawet wtedy jest pewna granica między normą i patolgią :)

      Usuń
    3. Przypadek dla psiego behawiorysty? Zdecydowanie. Szczeka za każdym razem, gdy gość wstanie, albo tylko zmieni pozycję na fotelu. Nie wiem natomiast czy ma lęk separaycjny - to z kolei przypadłość nowego psa moich rodziców. Ma towarzystwo kotów i drugiego psa, ale gdy z parteru znikają ludzie szczeka tak długo, aż ktoś do niego zejdzie (a poza tym to bardzo cichy pies, wydaje z siebie jedno "hau", gdy chce na spacer).

      ***

      Takie przypadki blogowe też znam, chociaż mogłoby się wydawać, że to proste - chcesz zamykać to zamykaj, nie chcesz to nie zamykaj (akurat Woland ma bloga zamkniętego, bo tak mu pasuje w tym momencie). Przypadek bloga o którym piszę w kontekście samobójstwa to prawdziwa perełka - facet ma za sobą kilka prób samobójczych, które zapowiada, powtarzając przy tym metodę odebrania sobie życia zawsze taką, która już zawiodła i miejsce takie, żeby oczywiście straumatyzować najbliższych. Przy czym oczywiście najbliższych kocha, i chce pomagać innym ludziom (czyli chce, żeby inni robili to, co on im mówi, bo jak robią po swojemu tzn. że nie otwierają się na miłość). Mimo opisywanej tu jawnej patologii, blog znajduje Mamuśki-Pocieszycielki Od Najświętszych Głasków.

      Usuń
  3. Sztuka na talerzu i bystre oko z wielkim jęzorem:-)
    szantaż emocjonalny skojarzył mi się z częstym - jak nie będziesz ze mną, to skończę ze sobą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba ... dość częsty przypadek. I może się to wydawać nieszkodliwe, chociaż pamiętam takie wydarzenie z mojego rodzinnego miasta, gdy dziewczyna miała partnera po 30-ce, takiego desperata, który wyrwał dużo młodszą tapeciarę i może tam ją okładał, ale przede wszystkim kochał "bardzo bardzo" (zresztą kto bije, ten kocha, nieprawdaż?). Urodziło im się dziecko, ale ona postanowiła odejść. On się faktycznie zabił, tyle że dopiero po tym jak gonił ją po mieście i na ulicy, w biały dzień, poderżnął gardło.

      Przemoc zaczyna się od słów. Szantaż emocjonalny, oprócz tego że to manipulacja, jest rodzajem biernej przemocy ... złym omenem jeśli chodzi o relacje międzyludzkie, bo szantażuje emocjonalnie często ten, kto wie, że akurat w tym momencie nie ma innej władzy.

      Usuń

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.