piątek, września 27, 2019

Udział w wyborach / In a cup of ...

Udał się nam wczorajszy dzień. Ponieważ zmieniłam nazwisko na bardziej odlotowe, muszę sobie wyrobić przynajmniej jeden dokument tożsamości. Padło na paszport i konsulat w Dublinie. Dobrze, że się wybrałam, bo wygląda na to, że choć poprzedni dokument jest teoretycznie ważny jeszcze przez kilka miesięcy, mogłabym mieć kłopot z wpisaniem się na listę wyborców. A głosowanie, jak wiecie, jest tuż tuż. Co ciekawe, paszport tymczasowy dostałam w zasadzie od ręki i mieliśmy jeszcze czas, żeby pochodzić po mieście tu i tam, napić się kawy, rozsiąść się w parku, pogapić się na ludzi ... i na mewy. Jedna taka nie zamierzała mi ustąpić, złapałam ją w biegu aparatem w telefonie, gdy zmierzała do punktu, gdzie mogła zapozować turystom. Gdybym się bardziej nachyliła pewnie odepchnęłaby mnie skrzydłem ... Paszport wygląda na podrobiony, mam nadzieję jednak, że się mi przyda. Ludzie mają różne opinie na temat głosowana polonii w wyborach. Ja jestem zdania, że jeśli się chce i wie się, co się robi, to nawet należy. Kształtujmy rzeczywistość 😀

... a do tego była jeszcze flat white w czasie czekania na podrobiony paszport.



Location: Insomnia Coffee Company, 2 Liffey Street Upper, North City, Dublin, D01 H598.

7 komentarzy:

  1. A propos zmiany dokumentów.
    Niejaka Kulka, moja (chyba jeszcze)przyjaciółka, została zatrzymana do kontroli drogowej. Podała wszystkie dokumenty i policjant zwrócił uwagę, że opiewają na różne nazwiska.
    - Bo wie pan, wyszłam za mąż i nie zdążyłam jeszcze zmienić...
    - Aaa, to gratulujemy! To kiedy był ten ślub?
    - Osiem lat temu.
    No i rozwaliła system.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lajk!...
      to tak jak z moim kumplem, co uskuteczniał rozwód po dziewięciu latach od ostatniego pożycia małżeńskiego:
      - Czy państwo skłonni są ze sobą pogodzić?
      - Ależ my się na siebie wcale nie gniewamy
      sędzina zgłupiała, orzeł na jej biuście uznał, że chyba pora do domu...

      Usuń
    2. U nas było jeszcze weselej przy pani kurator, ale o tym już chyba na blogu, bo za dużo klepania.

      Usuń
  2. istnieje taki pogląd, że emigranci /chwilowi lub na stałe, kto to wie "who's who"/ nie powinni głosować... ja się z tym poglądem nie zgadzam... dlaczego?...
    to akurat jest ciekawe pytanie...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  3. popatrz, jak to jest - jedni, chociaż daleko, myślą o Ojczyźnie, a inni, tu na miejscu, myślą tylko o sobie, a Ojczyzna??? co tam, łeeee , wybory beee, bądzie co ma być ..
    Moja Mamcia bardzo przeżywa te wybory, pamiętam też, jak mój Tato dwa dni przed śmiercią przypominał bratu, żeby mu kartkę do głosowania do szpitala przyniósł. A w stanie wojennym w proteście murem nie głosowaliśmy. Pamiętam radość 4-go czerwca i poczucie dumy, że nareszcie kartka ma moc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie mają podejście przeróżne ... ilu zresztą woli wierzyć w los, czy decyzje bogów, aby tylko samemu za nic nie być odpowiedzialnym.

      Usuń

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.