... a do tego była jeszcze flat white w czasie czekania na podrobiony paszport.
Location: Insomnia Coffee Company, 2 Liffey Street Upper, North City, Dublin, D01 H598.
Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.
***
Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.
A propos zmiany dokumentów.
OdpowiedzUsuńNiejaka Kulka, moja (chyba jeszcze)przyjaciółka, została zatrzymana do kontroli drogowej. Podała wszystkie dokumenty i policjant zwrócił uwagę, że opiewają na różne nazwiska.
- Bo wie pan, wyszłam za mąż i nie zdążyłam jeszcze zmienić...
- Aaa, to gratulujemy! To kiedy był ten ślub?
- Osiem lat temu.
No i rozwaliła system.
lajk!...
Usuńto tak jak z moim kumplem, co uskuteczniał rozwód po dziewięciu latach od ostatniego pożycia małżeńskiego:
- Czy państwo skłonni są ze sobą pogodzić?
- Ależ my się na siebie wcale nie gniewamy
sędzina zgłupiała, orzeł na jej biuście uznał, że chyba pora do domu...
U nas było jeszcze weselej przy pani kurator, ale o tym już chyba na blogu, bo za dużo klepania.
Usuńistnieje taki pogląd, że emigranci /chwilowi lub na stałe, kto to wie "who's who"/ nie powinni głosować... ja się z tym poglądem nie zgadzam... dlaczego?...
OdpowiedzUsuńto akurat jest ciekawe pytanie...
p.jzns :)
(Więc) dlaczego?
Usuńpopatrz, jak to jest - jedni, chociaż daleko, myślą o Ojczyźnie, a inni, tu na miejscu, myślą tylko o sobie, a Ojczyzna??? co tam, łeeee , wybory beee, bądzie co ma być ..
OdpowiedzUsuńMoja Mamcia bardzo przeżywa te wybory, pamiętam też, jak mój Tato dwa dni przed śmiercią przypominał bratu, żeby mu kartkę do głosowania do szpitala przyniósł. A w stanie wojennym w proteście murem nie głosowaliśmy. Pamiętam radość 4-go czerwca i poczucie dumy, że nareszcie kartka ma moc...
Ludzie mają podejście przeróżne ... ilu zresztą woli wierzyć w los, czy decyzje bogów, aby tylko samemu za nic nie być odpowiedzialnym.
Usuń