czwartek, września 26, 2019

In a cup of ...

{dopełnienie czwartku sprzed dwóch tygodni:}




flat white .
Miejsce: Herbaciarnia Czartoryskich, Aleja Królewska 4, 24-100 Puławy, lubelskie.




herbaty oolong z granatem.
Miejsce: Kawiarnia koszerna "U Esterki", Lubelska 4, 24-120 Kazimierz Dolny Nad Wisłą, lubelskie.




herbaty (jakiejś dobrej).
Miejsce: u teściów, Puławy, lubelskie.

Że o tym czasie i miejscach wspominam już wiecie. Dzisiaj po pracy znalazłam w plecaku krówkę z Herbaciarni Czartoryskich. Zachowana "na później" umiliła mi wieczór. Obiad dużo po 10 wieczorem (kaczuszka dochodzi), jutro dzień wolny, więc mogę sobie robić w nocy co mi się podoba. Nawet żreć!

4 komentarze:

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.