środa, lipca 03, 2019

In a cup of ...



americano.
Location: Caffè Nero, 51-52 King Street South, 8PRQ+4C Dublin.
Time: yesterday after 4 pm.

Pojechaliśmy do Dublina podpisać w konsulacie na Eden Quay zapewnienie, które normalnie podpisuje się w usc na jakiś czas przed ślubem cywilnym. Faktycznie brama obok polskiego konsulatu śmierdzi sikami, i jak zapewnia Kraciasty, jest to wieloletnia tradycja. Pochodziliśmy wolno po mieście, żeby zamiast butów kupić płytę Sepultury. Obiad był oczywiście w Toltece, potem ta kawa ze zdjęcia. Potem grzaliśmy się w słońcu jakże miło na ławeczce w Zielonym Stefanie. Gdybym mieszkała gdzieś niedaleko, przychodziłabym tutaj codziennie. Jestem pewna, że niektórzy tak robią i mają swoje ławeczki ... było nam tak dobrze 😊 ...

***
Wychodzisz z domu rozchełstany, bo jest ci gorąco, widzisz, że ludzie mają na sobie płaszcze, czujesz dyskomfort, wracasz do domu, zakładasz płaszcz. Wychodzisz z domu, prawie wszyscy mają płaszcze, ale widzisz, że jedna osoba jest ubrana w krótki rękawek. Znowu ukłucie dyskomfortu. Myślisz sobie "ale idiota", pytasz z udawaną troską "czy Ci nie zimno?". Ale można inaczej. Widzisz, że ludzie mają na sobie płaszcze lub nie mają. Ty też masz płaszcz, albo nie masz. Uśmiechasz się. W swojej głowie pozwalasz innym mieć na sobie te płaszcze, pozwalasz innym ich nie mieć, pozwalasz sobie płaszcz mieć lub go nie mieć. Idziesz dalej niezrażony. Czasami zerkasz na innych i cieszysz się, gdy zobaczysz coś oryginalnego, a najczęściej zajmujesz się swoimi sprawami. Czy rozumiesz czym jest tolerancja?

Dziękuję za rozmowę wszystkim pod postem na Galaktycznej, w szczególności @Caffe, która nabiła mi komentów, że hoho, która nie jest ateistką jak ja i która nie ma z tym problemu, idzie dalej i się nie lęka. Nie lękajcie się 😉, mówi Wam mewa z Zielonego Stefana:


11 komentarzy:

  1. przykładem z płaszczami znakomicie ujęłaś temat tolerancji... zwykle się mówi o tolerancji przez pryzmat zachowań, a to tak naprawdę jest wewnątrz... zbiega to się znakomicie z moim ulubionym tematem nie tworzenia sobie problemów z niczego...
    p.jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym Cię nie znała, uznałabym, że Ty tak bez mydła wchodzisz ;) Ale Cię znam, więc przyjmuję komplement bez zastrzeżeń. Myślałam o tym podczas naszego spaceru po Dublinie, tej różnorodności, która się przelewa przez miasto. (Nie)tolerancyjne zachowania zależą od tego, co w środku i wcale nie chodzi o kondycję wątroby, tylko o lęki i poczucie własnej wartości (tak myślę). W przypadku homofobii dochodzi do tego jeszcze ocena samego siebie na tym polu ... nie sądzę, aby osoby zadowolone ze swojego życia seksualnego były homofobami (taka hipoteza). Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Tak Swiechno, mam swoja ulubiona laweczke. Razem z moim pieskiem Dino ja mamy. Stoi przy boznicy zydowskiej, bo jest wszystko jedno, jaki ludzie maja swiatopoglad. Liczy sie czlowiek, jego serce i jego uczucia, jego relacje z innymi. Poglady ludzi sa ICH pogladami. W tym miejscu zacytuje slowa Woltera: "Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił twego prawa do ich głoszenia."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam lubię żydowskie bożnice, zresztą każde inne też (kościoły itd.). To ludzie są nietolerancyjni, przedmioty po prostu trwają :)

      Usuń
  3. Niektórzy deklarują się z tolerancją, ale w teorii, gdy problem dotyka ich samych, już tak kolorowo nie jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że większość deklaruje się jako osoby tolerancyjne. Ale jeśli zapytam co to w zasadzie znaczy być tolerancyjnym to ... masz tego próbkę na moim drugim blogu w wydaniu jednego z komentatorów :)

      Usuń
    2. Oj to prawda, sama wiem po sobie, że najbardziej oczekuję tolerancji wobec siebie;)
      A się przecież staram:))

      Usuń
  4. Te siki to taka tradycja na szczęście w przyszłości, czy jak?

    Dylemat z tym wyjściem jest mi doskonale znany. Na szczęście mieszkam na parterze, więc żaden problem się wrócić i przebrać. Tyle, że nie z powodu innych, a własnych odczuć cieplarnianych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wgryzałam się w symbolikę, raczej na moment wstrzymałam oddech.

      W tym, co napisałam decyduje stres związany z odbiorem przez innych ludzi (albo nasze wyobrażenie tego odbioru).

      Usuń
  5. Tolerancja to taki trochę maniewdupizm - w pewnym sensie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym sensie tak :D Nie odczuwasz stresu, więc możesz zignorować.

      Usuń

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.