I bardzo dobrze, wszystko się zgadza.
Macie czasem problem z zapakowaniem walizek, gdy lecicie samolotem?
My wzięliśmy w drogę do domu same niezbędne rzeczy, prosz bardzo:
Kossak i Tokarczuk kupione z mojej karty podarunkowej w księgarni Autorska,
"Chasydzkie opowieści" pożyczone nam przez znajomych z Żar,
"Demon" Wrony przywieziony z domu, gdzie był już oglądany.
Reszta kupiona przez Kraciastego w różnych miejscach.
Bardzo się cieszę z tej Simony, nawet już podwąchiwałam karki.
Przed szóstą rano słuchałyśmy z mamą jej krótkich opowieści o zwierzętach.
Tak, wącham książki :)

Dobre książki ze sobą bierzecie. Z tych co je sfotografowałaś i co dojrzałam /bo nie wszystko jest wyraźnie/ to czytałam ostatnio Simony Kossak "Magię.. i Olgi Tokarczuk "Opowieści bizarne".
OdpowiedzUsuńLubiłam gawędy Simony, a Olga zachęciła mnie tym, że to opowiadania i że cienkie (nadal mam ochotę kupić "Księgi Jakubowe", ale ważą swoje, co ma znaczenie w podróży). Z rzeczy, które słabo widać na górze, to płyty:
Usuń- Dezerter - Wszyscy przeciwko wszystkim
- Leonard Cohen - You Want It Darker
- Breakout - Blues
- Homo Twist - Cały ten seks
:)
Imponujący zbiór! Miłego czytania i oglądania.
OdpowiedzUsuńZawsze wącham, a teraz także badam dotykiem piękne okładki, postęp technik drukarskich mnie zadziwia...
Zdarzało mi się kupować książki, bo spodobała mi się faktura papieru, albo projekt okładki. I znam to powiedzenie ... ale trudno, ja czasem oceniam po okładce.
UsuńAlbumy już odsłuchujemy (nawet teraz), z filmami sobie szybko poradzimy, a jak z książkami to się zobaczy. Ten rodzaj przekazu historii jest bardziej wymagający.
a ja jutro też o zapasach - ale innego rodzaju
OdpowiedzUsuń;)
Czyżby słoik cukinii i słoik miłości na zimę? :D
UsuńMam podobne zapasy, niekoniecznie na jesień czy podróż. Muszą mi tylko wzrok przywrócić ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Końcówka zabrzmiała biblijnie :)
Usuńmam w dupie małe miasteczka
OdpowiedzUsuńmam w dupie małe miasteczka
mam w dupie małe miasteczka
Nie uczyniłeś mnie ślepym
UsuńDzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie garbatym
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie dziecięciem alkoholika
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie wodogłowcem
Dzięki Ci za to Panie
Nie uczyniłeś mnie jąkałą kuternogą karłem epileptykiem
hermafrodytą koniem mchem ani niczym z fauny i flory
Dzięki Ci za to Panie
Ale dlaczego uczyniłeś mnie Polakiem?