Olbrzymia większość dziś żyjących Polaków ma włościańskie korzenie, przodkami wielu z nich byli pańszczyźniani chłopi, których status przynajmniej od połowy XVI wieku przypominał niewolników. Jeszcze ich dziadowie i pradziadowie często lokowali się na dole społecznej stratyfikacji. Stopniowo przejmowali i dopasowywali do potrzeb współczesności niektóre obyczaje oraz sposoby myślenia i działania typowe dla szlachty. Wcześniej były one dla nich ważnym układem odniesienia i wyznacznikiem ich aspiracji. Tak więc potomkowie przez wieki zniewolonych chłopów pańszczyźnianych, wyzutych przez szlachtę z politycznej (i wszelkiej innej) podmiotowości (…) upodobnili się psychospołecznie do ciemiężycieli ich przodków.— Maciej Dymkowski, "Szkice psychologa o historii", str. 45, Avalon, 2020.
sobota, grudnia 09, 2023
Nowi Sarmaci
30 komentarzy:
Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.
***
Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
znaczy... fala?...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
@PKanalia, rozwiń myśl :)
Usuńtak w skrócie, żeby nie zamulić zbytnim rozwijaniem:
Usuńjedna grupa ludzi gnębi drugą stojącą niżej w hierarchii, ta pierwsza się jakoś tam stopniowo wykrusza, odchodzi gdzieś, znika, ludzie z tej drugiej zajmują zwolnione miejsca, znajdują sobie kolejnych do gnębienia, którzy się w międzyczasie pojawiają na dole tabeli i tak over and over, koło się obraca, czy raczej przesuwa taśma klatek, kadrów, różniących się od siebie jedynie nieistotnymi szczegółami...
@PKanalia, ciekawa interpretacja, nie widziałam tego w ten sposób, raczej bardziej prozaicznie - wraz z przyrostem dóbr (może i nie tak wielkim, ale jednak), warstwy niższe szukają nowej tożsamości, rozglądają się jak to się po nowemu kupę robi (już nie za stodołą) i takie tam. Mają pod ręką wzór zastany, więc imitują - np. pan zawsze chodził z miną srogą, to się stroi miny srogie, żeby wyglądać jak pan (choćby się i było gołodupcem).
UsuńBardzo logiczne.
OdpowiedzUsuń@Lechu, czy aż tak bardzo, nie wiem, ale jest to jeden ze sposobów wytłumaczenia pewnej mentalności odróżniającej Polaków jako grupę od innych narodowości.
UsuńDymkowski wspomina następujące cechy sarmackie: indywidualizm, skłonność do anarchizmu, roszczeniowość, dystansowanie się do ludzi niżej sytuowanych, niechęć do przedsiębiorczości, elementy kultury honoru (kultura honory była nadal żywa przed wojną np. wśród oficerów), kolektywny narcyzm. Co ciekawe nie ma wśród nich szczególnego uprzedzenia do Żydów (Sarmaci raczej po równo uważali, że nie ma nikogo lepszego niż oni sami i basta) - antysemityzm jest cechą wywodzącą się z samego chłopstwa, które swego czasu konkurowało z Żydami na dołach drabiny społecznej (taka interpretacja wynika z tekstu Dymkowskiego).
Taki to tok historii.
OdpowiedzUsuń@Echo, być może :)
UsuńMaciej Dymkowski – polski socjolog i psycholog. Jako historyk byłby jednak ciut wiarygodniejszy w swoich historycznych ocenach, bo nie da się wrzucić wszystkich chłopów do jednego worka i ujednolicić ich sytuacji z czterystu lat historii. A tak poza tym już "Liber generationis plebeanorum (tzw. Liber Chamorum) Waleriana Nekandy Trepki zaświadcza, że ta tendencja przejmowania przez chłopstwo szlacheckich wzorów jest równie żywa, jak same chłopstwo.
OdpowiedzUsuń@Dariusz,
UsuńPo pierwsze, nie da się wrzucić do jednego wora żadnej grupy społecznej, a jednak da się określić normy tam obowiązujące.
Po drugie, skoro argumentem dla Ciebie jest, że nie się wrzucić wszystkich chłopów do jednego worka, jakie ma dla Ciebie znaczenie, czy wrzuca ich tam historyk, czy psycholog? Zwłaszcza jeżeli psycholog opiera się na pracy historyków dotyczącej zwyczajów dawnych społeczeństw i wyciągając na tej podstawie wnioski psychologiczne, bądź socjologiczne.
@Dariusz, nie wiem, co chcesz mi powiedzieć. Z pewnością wiem kim jest Dymkowski, rozmawiałam z nim jakiś miesiąc temu, natomiast nie jestem pewna reszty. Piszesz, że nie da się wszystkich chłopów wrzucić do jednego wora, po czym stwierdzasz z zadowoleniem, że Trepka już to zrobił (czyli się zgadzasz, że można?).
UsuńO ile pamiętam Trepka napisał księgę fałszywych (wg siebie samego) szlachciców, ale księga ta stała się czymś w rodzaju historycznego źródła wiedzy dawniejszej o rodach szlacheckich. Nie jest to opis włościan, a jedynie plotkarski tekst mający szkalować rody, których historia na czas powstania dzieła była oceniana na nie dość długą. Tak więc tekst Trepki nie ma nic wspólnego z tematem, który poruszył Dymkowski (nie interesuje go XVI-wieczne chłopstwo, które dzisiaj tytułuje się herbem, ale chłopstwo chłopskie z którego wywodzi się większość polskiego społeczeństwa, która to z kolei większość definiuje pewne aktualne cechy naszej narodowej mentalności).
Nie, no spoko, nie atakujcie mnie tak hurmem. Przecież nie neguje, że nasze chłopstwo jest straumatyzowane i cierpiało gorzej,, niż amerykańscy niewolnicy, czego najlepszym dowodem, że Murzyni dali światu jazz, a nasi prześladowani chłopi byli prześladowani tak bardzo, że jedyne co stworzyli, to disco polo. Chciałem tylko napisać ze tendencja równania do góry wydaje mi się czymś naturalnym. Stąd tez ten Trepka. Malo kto jest dumny z tego, że pochodzi od mordercy czy jakiegoś nieudacznik, który jedyne co potrafił to zginać nisko grzbiet pod batem ekonoma. Stad ta żywotność chęci przynależności do szlacheckiego stanu.
Usuń@Dariusz, mylisz dyskusję z atakiem. Chcesz porozmawiać, spoko, ale jak napisałam, o czym był Twój komentarz? Mechanizmu wskazanego przez Dymkowskiego raczej nie nazwałabym równaniem do góry, ale mniejsza z tym. To wg Ciebie można wrzucać wszystkich do jednego wora, czy nie można?
UsuńOff topic: najwięcej szczęścia przynosi nam bycie dumnym z tego kim sami jesteśmy, odnoszenie się do naszych przodków jako powodu do dumy (lub niedumy) własnej pachnie mi na milę frajerstwem (zanim ktoś od tego spuchnie, niech sobie najpierw zrobi badania DNA, bo może się okazać, że nie ma się co do myśli przyzwyczajać ;)).
Przykładem butnego Sarmaty jest dla mnie imć Czarnek, wielki jak Zagłoba, a z butów słoma wyziera...
OdpowiedzUsuń@jotka, Czarnek stał się postacią memową, trudno jest mi odróżnić jego faktyczne cechy od tych, które stały się pośmiewiskiem w mediach społecznościowych (inna sprawa, że człowiek ma tendencję do utożsamiania się ze swoim imidżem i może już to nastąpiło w przypadku Czarnka - w sensie, możliwe, że przed wejściem w politykę był innym Czarnkiem niż jest teraz). Z pewnością ma facjatę kartofla, ale na to nie bardzo ma wpływ, więc się z tego śmieję tylko wtedy, gdy się zapomnę ;)
UsuńCzyli olbrzymia większość to są teraz ludzie o usposobieniu ciemiężycieli? Hmmm
OdpowiedzUsuń@Rybeńka, nie znam statystyk, ale chęć nadmiernego narzucania swojej woli jest zauważalna u sporej części społeczeństwa polskiego, na tyle dużej, że nie dziwi.
Usuń@Rybeńka, nie jest to nic niezwykłego. Także gdy spojrzymy na indywidualne losy, spora grupa dzieci z rodzin przemocowych sama tworzy rodziny w których jako dorośli są głównymi źródłami przemocy. Różnica jest taka, że przyczyn takiego zachowania upatruje się w modelowaniu (uczeniu się przez obserwację) oraz w mechanizmach obronnych (dołączanie do silniejszego w celu ochrony samego siebie przed przemocą). Tymczasem Dymkowski wnioskując dlaczego chłopi stali się podobni do Sarmatów jako źródło podaje aspiracje - sarmatyzm był ideałem do którego niziny społeczne chciały dążyć (i trudno się im dziwić, skoro Sarmata tył z przejedzenia, podczas gdy chłopi w niektórych okresach masowo umierali z głodu).
UsuńPonieważ sama pochodzę z tych nizin społecznych, cała moja duża rodzina to potomkowie bardzo biednych chłopów pańszczyznianych to ja się w tym co pisze Dymkowski w ogóle nie odnajduję. Dla mnie to bzdura.
Usuń@Rybeńka, a co to ma wspólnego z Twoim pochodzeniem? :) Jestem pochodzenia chłopskiego, a nawet jeszcze lepiej (jakbym chciała sobie pojęczeć "jak to mnie wszyscy mylnie pojmują"), w PRL-u jedna część mojej rodziny zasiedlała PGR-y. No i co w związku z tym? Polacy mają jakąś tam mentalność jako grupa, mentalność ta odróżnia nas jako grupę od innej grupy narodowej posiadającej inną mentalność. Nie oznacza to, że jako Monika (jednostka) mam wszystkie cechy polskiej mentalności. I nawet sądzę więcej: im mniej mam cech typowych, tym mniej mi przeszkadza, gdy ktoś mówi o tych cechach typowych (jeśli uznaję je za niezbyt pochlebne), bo nie zachodzi potrzeba bronienia mojego Ja ;)
UsuńZgadzam się, że różnimy się jako grupa narodowa od innych. Ale kompletnie gdzie indziej bym szukała powodów. Dymkowski mnie nie przekonuje tym dziwnym uproszczeniem i tyle.
Usuń@Rybeńka, jak Twoim zdaniem się różnimy i gdzie szukałabyś powodów?
UsuńPo pierwsze nie mam czasu
UsuńPo drugie to ogromny temat dla specjalisty. Biorąc pod uwagę bardzo skomplikowane losy polskiego narodu, wojny, zabory, zmienne granice te powody są bardzo złożone moim zdaniem i upraszczanie ich to ślepa uliczka.
Ale co ja się tam znam. Przytoczony cytat mnie nie przekonuje i tyle. Nie znaczy to, że mam rację.
@Rybeńka, napisałaś, że się nie zgadzasz, wywnioskowałam z tego, że masz jakąś odmienną opinię, którą możesz wyrazić w jednym, dwóch zdaniach.
UsuńMnie upraszczanie nie przeszkadza, jeśli nie odczuwam, aby to uproszczenie mówiło cokolwiek trafnego o mnie samej :) Ale skoro losy są skomplikowane, wojna, zabory, itd., itp., to o jakiej cesze narodowej byś powiedziała, że odróżnia nas od innych nacji, a wynika z tej skomplikowaności?
Nie wiem
UsuńI jak znam mój prosty inżynierski mózg nie wymyślę, ale jeśli bym przeczytała coś mądrego to bym wiedziała;)
Nie zgadzam się z powyższą opinią bo dla mnie to kompletna bzdura uznanie, że się Polacy w tych ciemiężycieli zapatrzyli. Prędzej bym powiedziała, że mają niewolnicze dusze przodków i lubią jak się nimi rządzi silną ręką.
@Rybeńka, w cytacie nie ma wymienionych żadnych cech, które mogłyby naprowadzać na jakieś paskudne wnioski (dopiero w komentarzu piszę o jakie cechy Sarmatów może się rozchodzić). Ot, po prostu potomkowie chłopów, jak trochę im od dupy odeszło, zaczęli robić tak samo jak wcześniej Sarmaci. Więc się zastanawiam co może Cię tak oburzać :) Lepiej jest myśleć, że nasze rodziny mają niewolnicze dusze przodków niż po prostu imitują ciemiężycieli? Ale ... dlaczego lepiej?
UsuńMoże jestem zbyt emocjonalna. Po prostu uważam, że gościu nie ma racji.
Usuń@Rybeńka, ciekawe :)
UsuńNie dziwią mnie takie wnioski. Na chłopski rozum rzecz biorąc: Skoro wychowuje się dzieci swoim przykładem, więc i reguły społeczne mogą przenikać do niższych warstw społecznych poprzez obserwację warstw wyższych. Na poziomie publicystyki popularnej właśnie tym mechanizmem tłumaczono polskie przyzwyczajenie do tytułowania się panami i paniami.
OdpowiedzUsuń@Woland, jak wyżej wspomniałam w odpowiedzi do @Rybeńki, Dymkowski pisał o aspiracjach, ale modelowanie też można brać pod uwagę. Modelowanie w stylu: "wiem jak będę się zachowywał, gdy już będę miał władzę i dużo do jedzenia".
Usuń