Kilka dni temu ogłoszono wyniki sondażu na temat potencjalnego zjednoczenia Republiki i Irlandii Północnej: ponad 50% mieszkańców Północy nie chciałoby zjednoczenia, reszta albo by chciała, albo te sprawy ich nie interesują. Z sondażu rozłożonego na grupy wiekowe widać jednak trend, że im obywatele młodsi, tym chętniej głosowaliby za zmianą obecnego stanu rzeczy.
Przejeżdżając z Kraciastym przez umowną granicę z północnymi sąsiadami (nie ma budek wartowniczych, tablic informacyjnych) często się nad tym zastanawiam: kiedy ludzie pójdą po rozum do głowy i tam zlikwidują granicę, którą zdążyli już fizycznie rozebrać. Im szybciej, tym lepiej.
Ludzie młodzi częściej zauważają absurdy tego świata, nami zaś rządzą smutni panowie w matuzalemowym wieku i chcieliby raczej cofnąć nas do epok minionych...
OdpowiedzUsuńjotka
@jotko, młodzi już zauważają, co w starych ustaleniach funkcjonuje kiepsko, starsi bywa, że udają, jakoby nie widzą, choć przyglądają się dłużej. Może też dlatego, że trudno zauważyć/korygować błąd, który samemu wielokrotnie się popełniło? W każdym razie, jeśli opierać się na trendzie tego jednego sondażu, młodzi sprawę zjednoczenia Irlandii widzą inaczej niż starzy (a to młodzi są przyszłością).
UsuńA czy w ogóle da jakieś widoczne różnice? Znaki drogowe, godziny otwarcia sklepów, sama nie wiem.?
OdpowiedzUsuń@rybenka, zmniejszenie ważności Zgromadzenia Irlandii Północnej, zmiana waluty, z rzeczy bardziej trywialnych zmiana miar i wag. Są sprawy, które zasadniczo funkcjonując inaczej (np. odpowiedzialność władz lokalnych wobec urzędników innego państwa) mają duże znaczenie dla losów pewnych grup społecznych (np. grupa połnocnoirlandzkich parlamentarzystów nie jest duża, ale po zjednoczeniu mogłoby nie starczyć miejsca dla wszystkich byłych parlamentarzystów pragnących kontynuować zawód polityka w biurokratycznych strukturach zjednoczonej wyspy).
UsuńDzięki
UsuńBardzo mało wiem o Irlandii.
@rybenka, proszę bardzo. Wielu Amerykanów jest zaskoczonych, że na wyspie są dwa państwa. Podróżując czasami można to zauważyć dopiero, gdy potrzebujesz za coś zapłacić i nie masz drobnych (kilka lat temu tak się nam zdarzyło z Kraciastym, że zwiedzając NASZĄ Irlandię 😉 chcieliśmy zaparkować, żeby zobaczyć wydmy, a tu stary parkomat, tylko na monety obcego kraju, i zonk).
Usuń