środa, sierpnia 24, 2022
Wysoka wrażliwość i narcyzm
Mąż poza domem, w domu nieporządek, tak sobie siedzę i myślę, co by tu … oraz czytam o zaburzeniach. I np. wyczytałam, że wg najnowszych badań, WWO (osoby wysoko wrażliwe) dzielą część cech z wrażliwymi narcyzami. To ciekawe, bo zazwyczaj te dwa rysy osobowości (przy czym narcyzm jest jako tako rozpoznawany przez diagnostów, podczas gdy WWO jest rozmytym definicyjnie pojęciem wymyślonym przez Elaine Aron) są sobie przeciwstawiane (przez polskich copywriterów na pewno ;)). W sieciowym poradnictwie psychologicznym (przepisywanym wte i wewte przez wyżej wspomnianych copywriterów) opis WWO przypomina trochę opis znaków zodiaku w horoskopach, czyli pasuje do wszystkich i ocena czy ktoś jest narcyzem (w kolokwialnym, nie w diagnostycznym sensie), czy WWO (w definicji Aron, lub copywriterów) zależy od punktu siedzenia. Faktem jest, że osoby rozpoznające siebie jako WWO bywają trudne do zniesienia dla otoczenia. Nadinterpretowują sygnały, wykrywają, czego nikt inny nie widzi i nie potrzebuje, mają tendencje ksobne (odbierają działania innych osób jako związane z nimi samymi, nawet, gdy nic takiego nie ma miejsca) i stresując się drobnymi rzeczami czynią upierdliwość stylem bycia. Wiadomo, każdy jest jakiś. Badania Jauka, Knödler, Frenzel i Kanskego opublikowane w lipcu TUTAJ.
11 komentarzy:
Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.
***
Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Cały czas się zastanawiałem, co z moją opiekunką jest nie tak? Teraz mnie uświadomiłaś, choć przez to wcale nie jest mi lepiej ;)
OdpowiedzUsuńDo końca nie wiem jak zinterpretowałeś to, co napisałam :) Ciekawi mnie fenomen WWO, bo "analizy" na ten temat w prasie kobiecej rosną jak grzyby po deszczu. Wysoka wrażliwość z biologicznego punktu widzenia jest faktem, tylko problematyczne jest tworzenie dodatkowego pojęcia (czyli WWO jako typu osobowości). Bliski mi ludź ma niektóre cechy przypisywane WWO, wrażliwość na dźwięki, zapachy, ostre światło, ale jednocześnie nie prezentuje innych cech, jak ksobność, nadmierne skupienie na reakcjach ludzi wobec jej osoby. Chodzi mi o to, że cechy przypisywane WWO mogą być faktycznie elementami innych charakterystyk/zaburzeń i niczym więcej, np. w zapodanych tutaj badaniach WWO zachodzi na siebie z narcyzmem, z kolei u osoby bliskiej widzę cechy wrażliwości jako elementy spektrum autyzmu. To trochę jak z DDA :)
UsuńJa już dawno wykryłem u siebie cechy WWO i nawet część tego potwierdzasz tutaj: "Nadinterpretowują sygnały, wykrywają, czego nikt inny nie widzi i nie potrzebuje, mają tendencje ksobne (odbierają działania innych osób jako związane z nimi samymi, nawet, gdy nic takiego nie ma miejsca) i stresując się drobnymi rzeczami czynią upierdliwość stylem bycia" - nie zgodzę się tylko z tą upierdliwością :D
OdpowiedzUsuń:D To jest jak z opisem znaku zodiaku, czytasz i się dziwisz, że prawie wszystko pasuje. Ale wrażliwość na bodźce sama w sobie nie jest zmyśleniem, tylko ten konstrukt Aron mocno kuleje. No i mamy jednak trochę tendencję do odczuwania słowa "wrażliwość" (sensitivity) jako czegoś dobrego, podczas, gdy na dwoje babka wróżyła. W niektórych przypadkach pomaga, czasami nie służy do niczego poza wkurzaniem i nakręcaniem samego siebie.
UsuńTak jak piszesz, każdy jest JAKIŚ i chyba zaczynamy zastanawiać , kto jest kim lub co z kimś jest nie tak dopiero, gdy nam uprzykrza życie, przeciętny człowiek nie ma wystarczającej wiedzy, by szufladkować odpowiednio takie a nie inne osobowości.
OdpowiedzUsuńCzasami kojarzy mi się to z dowcipem o migrenie - wybrani miewają migreny, a zwykłych ludzi łeb boli.
jotka
@jotko, psychologia ma także walory rozrywkowe. Tak jak powiedziałaś, nad diagnozą trzeba się poważnie zadumać, gdy ktoś lub coś uprzykrza życie (dwie różne przyczyny mogą dawać podobny efekt, a przecież chcąc z czymś walczyć musimy wiedzieć skąd się to przywlokło). A tak to tylko gimnastyka intelektualna nikomu krzywdy nie czyniąca :)
UsuńOsobista przyjaciółka, psycholożka, twierdzi, że wyszukiwanie i nazywanie po nowemu starych jak świat zjawisk jest potrzebne, by się wykazać innowacją, drukować, zaistnieć, czy przebić przez tłum psychologów. Przecież wrażliwi, nadwrażliwi byli zawsze, ale nikt nie łączył ich z narcyzami.
OdpowiedzUsuńZasyłam serdeczności
@Ultra, wiele bubli psychologicznych (czy ogólnie naukowych) i chwilowych mód była motywowana, tak jak napisałaś. Z drugiej strony, wiele przełomów w nauce, które realnie wpływają na naszą codzienność i dobrostan, to efekt przypadkowych odkryć zrobionych przez naukowców plączących się po bibliotekach bez ładu i składu. Na 100% nie mamy pewności, co i dla kogo będzie miało znaczenie.
Usuń(Nad)wrażliwość istniała (pewnie) zawsze, ma uwarunkowania biologiczne. A czy nikt nie łączył jej z narcyzami? Może się okazać, że osoba, którą uważasz za narcystyczną, sama siebie uznaje za WWO. Bo czymże jest (nad)wrażliwość? Jak ktoś dużo milczy, to może i on wie, że musi przerobić dużo bodźców w swojej głowie, ale Ty z zewnątrz możesz uznać, że jest ponurym dupkiem, który strzela fochy. Może wrażliwość na zapachy, smaki, światło do czegoś się przydaje, ale spróbuj mieszkać 24h z kimś kto ciągle wietrzy, zasłania okna i ma migreny po podróży autobusem ustawiając tym życie wszystkich współmieszkańców do pionu. Czy życie z nim nie przypomina życia z narcyzem który zawsze musi być w centrum uwagi? To miałam na myśli pisząc, że wszystko zależy od punktu siedzenia :)
Pozdrawiam.
"nadwrażliwy narcyz" trochę mi brzmi jak "kudłaty czarny (np. pies)"... natomiast jeden i drugi na "n" bywa nieraz upierdliwy, choć trudno dociec, dlaczego taki "n. & n." jest upierdliwy, czy ze względu na pierwsze "n", czy na drugie?...
OdpowiedzUsuńtak btw, to kiedyś czytałem zwierzenia świeżo upieczonej mamusi, która sobie życzyła, aby jej dzieciak wyrósł na wrażliwego człowieka... nie wiem, o co jej chodziło, pewnie o coś innego, ale tak w pierwszym odbiorze sobie pomyślałem, czy takie życzenia to na pewno dobry pomysł? LOL...
p.jzns :)
@Pkanalia, do mierzenia narcyzmu wrażliwego jest chyba nawet osobny kwestionariusz. To jest ciekawa sprawa z tym narcyzmem, bo jego potoczna percepcja jest taka, że narcyz, to ten, kto czuje się uprzywilejowany, lepszy, rozpycha sie łokciami, jest agresywny, ekshibicjonistyczny, ekstrawertyczny. To tzw. wielkościowa odmiana narcyzmu, bardzo łatwo zauważalna, bo kiepsko się czujemy w towarzystwie takiej osoby. Ale jest też druga odmiana, wrażliwa. Obydwa narcyzmy charakteryzuja się koncentracją na własnych potrzebach, roszczeniowością i lekceważeniem innych ludzi, przy czym odmiana wrażliwa, to odmiana cicha, introwertyczna, często używająca zasłony dymnej w postaci wrażliwości właśnie, która może nas nabrać, sprawić, że będziemy czuli się winni. Co ciekawe narcyz wrażliwy kumuluje w sobie więcej złości i wrogiego nastawienia. Jest także silnie skorelowany z neurotycznością.
UsuńLubimy używać słów, które dobrze się nam kojarzą, dobrze o nas świadczą. Kariera "wrażliwości" to taki przypadek na gruncie polskim. Od razu przyszło mi do głowy, że matka życzyła sobie, żeby mały miał uczulenie na gluten ;)
tak poza wszystkim, to mnie się "narcyz" /w pierwszym czytaniu/ kojarzy z przypisywaniem tej cechy kulturystom i innym trenującym na siłce... tymczasem lustra na sali są głównie po to, żeby kontrolować, czy ćwiczenie wykonuje się prawidłowo, LOL...
Usuń