sobota, października 09, 2021

Powtórzenia

Krajobrazy z flat white.

25/09/21.
02/10/21.
07/10/21.

22 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. I owszem, sezon czapkowy się rozpoczął (znak, że wiatr duje).

      Usuń
  2. no tak, po forsownej blogowej dyskusji podczas której dowiadujemy się, że "jesteśmy na tyle inteligentni, że nie jesteśmy z jakichś powodów gotowi do poznawania prawdy" (LOL) chwila relaksu na świeżym powietrzu przy kawce i ciachu w godnym towarzystwie aż się prosi, aby zaistniała...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika napisała z pewnością siebie, że ani panu Jackowskiemu, ani jego fanom prawda nie leży na sercu. Ja czuję coś zupełnie innego. Ma udokumentowane przez policję i innych klientów dziesiątki przypadków. To nauce prawda nie leży na sercu, bo by się musiała zweryfikować w wielu dziedzinach, a wcześniej ulec dezintegracji. Nauka zbywa go tak, jak Monika mnie - delikatna ignorancją.
      A według mnie są i demony i jasnowidzenie. Wielu ludzi doświadczyło tych zjawisk. My cały czas nadajemy i odbieramy. Tylko ludzkie mózgi nie wszystkie są na taki czysty, niezakłócony odbiór gotowe. Telewizor też trzeba odpowiednio nastroić, włączyć, wybrać pożądaną częstotliwość. Być w zasięgu. Jak nasz telewizor nie odbiera jakiegoś kanału, to nie oznacza, że inne odbiorniki tego nie robią. Ludzie kiedyś widzieli istoty natury, ale odbiorniki nam się zdegenerowały. Mitologia nie jest aż taką znowu bajką. Naturalne, ludzkie zdolności świetnie małpuje teraz sztuczna inteligencja.
      To jeszcze ja...Dobranoc
      Bożena

      Usuń
    2. Policja nie ma udokumentowanych przypadków, bo policja nawet nie wie, jak się prowadzi dokumentacje pracy naukowej, jakie warunki trzeba spełnić, by sugestia jasnowidzenia nabrała miana teorii naukowej. Ty też nie wiesz, być może dlatego, że takiej pracy nigdy nie pisałaś. To, że Józek Dupa z kopalni Makoszowy potwierdza, iż pytając się mnie o godzinę, powiedziałem mu bez patrzenia na zegarek "dziesiąta rano", a po sprawdzeniu z zegarkiem okazało się, że miałem rację, nie oznacza że jestem jasnowidzem, zwłaszcza gdy się uwzględni, iż właśnie widziałem pociąg startujący planowo z pobliskiej stacji za pięć dziesiąta. Szczególnie, że dzień wcześniej mi się zdawało, że jest dopiero ósma, a była już dziewiąta i się spóźniłem do pracy. Ani policja, ani tym bardziej Jackowski, nie wykonali najmniejszego kroku w kierunku naukowego sprawdzenia jasnowidzenia Jackowskiego, policjanci bojąc się, że wyjdą na idiotów, którzy zamiast przeprowadzić dochodzenie, pytają jakiegoś leszcza o wizje, a Jackowski bojąc się konfrontacji ze statystyką i elementami zaburzającymi wiarygodność "jasnowidzenia". On nigdy nie oddał "nadprzyrodzonych zdolności" pod badania naukowe, stąd i bzdurą jest twierdzenie, że nauka go zbywa - żeby go zbyć, musiałaby mieć rzetelną dokumentację.
      To tak jak z oprawionymi w złoto gównojadami, którym hołd oddają wierni w Sokółce twierdząc, że widzą cud eucharystyczny zamiany hostii w ciało i krew Chrystusa - tam też głosi się klęskę nauki wobec "bożej chwały": ksiądz przekonuje że cud, wierni froterują kolanami posadzkę, a nikt nie oddaje do laboratorium hostii, bo wykrycie bakterii pofekalnej zwanej pałeczką cudowną, bądź pałeczką krwawą, jasno i dobitnie pokaże, że hostia nie zamieniła się w żadną krew, ni mięsień serca w stanie agonalnym, a żrą ją jednokomórkowe bakterie żerujące w dolnej części przewodu pokarmowego człowieka, nadające roztworowi barwę krwistoczerwoną.
      Na tej samej zasadzie, co oddanie hostii do laboratorium, również lista "jasnowidzeń" i niedowidzeń Jackowskiego wzmocniona listą okoliczności dających się wydedukować, jasno by mogła pokazać, że ten samozwańczy wizjoner ma takie samo jasnowidzenie jak ja mówiąc "przeszukaj dno rzeki", gdy zaginęło bawiące się na jej brzegu dziecko. Albo bym trafił, albo nie, ale jedynie odpowiednio duża liczba takich zdarzeń dawać by mogła podstawy do wyciągania wniosków statystycznych - i to jedynie w zakresie korelacji, a nie ciągu przyczynowo-skutkowego, bo ewentualne trafienie może bardziej wynikać z dedukcji, niż jasnowidzenia. A przecież mógłbym zamiast "szukaj w rzece" powiedzieć "szukaj tam, gdzie wilgoć", wtedy także odnalezienie dziecka w wilgotnym lesie, parku, podmokłej łące sugerowałoby fałszywie, że mam zdolności nadprzyrodzone.

      Usuń
    3. @PKanalio, chwil relaksu mam sporo i nie uzależniam ich od ferworu dyskusji. Hedonistka ze mnie, jak już pewnie wiesz.

      @Bożena, odpisałam pod poprzednim postem, że gdyby Jackowski lub jego wielbiciele miał/mieli naturę badacza, owe zjawiska byłyby przez nich skrupulatnie i językiem naukowym opisane oraz poddane weryfikacji. On tymczasem opowiada. Mieści się to w kategorii "gawędziarstwo", z nauką i dochodzeniem do prawd kierujących światem nie ma nic wspólnego. Nie ma czegoś takiego jak "delikatna ignorancja", ten zwrot z naukowego punktu widzenia nic nie znaczy. Z pewnością nie wiem wielu rzeczy, nie ulegam jednak pokusie zmyślania w miejsce poszukiwania wiedzy.

      Wiem, jakie masz opinie na temat demonów i in. Rozumiem, że masz takie opinie. Każdy ma prawo mieć swoje opinie.

      Usuń
    4. @Wolandzie, na usprawiedliwienie popularności Jackowskiego — bardzo często przyczepia się on do spraw o ogromnym ładunku emocjonalnym. To jest tak jak z ratowaniem życia poprzez wyjazd do Lourdes, wszystkie te frenetyczne ruchy wykonywane przez wielbicieli mają swoje źródło w jakichś jednostkowych, nieznanych powszechnie tragediach. Ludzie pragną zyskać odpowiedzi na bezcelowe pytania (np. "dlaczego ja?") i łatwo ich pocieszyć zmyśleniem, bo są na to gotowi, wychodzą zmyśleniu naprzeciw. Oczywiście pojawiają się też w mediach wypowiedzi, jak to gość przyjechał, polatał i głównie przeszkadzał, ale takich komentarzy żaden jasnowidz na swojej stronie nie umieści. Wypowiedzi krytyczne nie są dla mnie dowodem naukowym, że Jackowski się myli. Jest to raczej ilustracja, jak wybiórczo wielbiciele jasnowidzów postrzegają rzeczywistość — zauważają i poważają tylko potwierdzenia tego, w co sami chcą wierzyć.

      "Szukaj w rzece" vs "szukaj tam, gdzie wilgoć" — jeśli przepowiednia jest wystarczająco "szeroka", większość pracy przy wróżbach i przepowiedniach wykonuje sam pytający o przyszłość. W związku z tym nawet zastanawiałam się czy nie zostać tarocistką ;),

      Usuń
    5. Policja nie prowadzi badań naukowych, bo nie jest od tego. Jackowski tez nie prowadzi badań naukowych. Sam dopiero próbuje zrozumieć, jak działa jego dar (jeśli to dar), albo rozwinięta ponad przeciętność umiejętność.
      Na szczęście nie mam obsesji udowadniania wszystkiego naukowo, bo inaczej zażądałabym empirycznych badań tego, czy ja w rzeczywistości istnieję, czy tylko mi się wydaje. A ponieważ nikt naukowo zgodnie z obowiazującą metodologią nie udowodnił mojego istnienia, możesz uważać, że jestem wytworem fantazji. Ach, ci głupcy, zobaczyli i uwierzyli i bez badań naukowych. Ale to był XX wiek. Teraz wszystko będzie trzeba szereg lat udowadniać i poddawać nieustannym badaniom, zanim człowiekowi przyzna się prawa obywatelskie:)
      Bożena

      Usuń
    6. Być może dlatego, że nie posiadasz wiedzy, nie wiesz, że akurat udowodnienie Twojego istnienia przeprowadzono wielokrotnie podczas badań lekarskich (medycyna posiada dość jasne kryteria, według których bada Twoje istnienie), ale rozumiem że był to tylko chwyt demagogiczny, więc raczej na Twoim miejscu zastanowiłbym się, czy obsesją jest naukowe sprawdzenie nieprawdopodobnej hipotezy, czy głoszenie jej z pewnością fanatyka, bez jakiegokolwiek potwierdzenia, mimo że zebranie materiału (potwierdzającego lub wykluczającego) nie byłoby rzeczą trudną.
      Gdyby Jackowski tak próbował się napić wódki, jak próbuje zrozumieć na czym polega jego dar, to byłby na etapie zastanawiania się nad wyborem sklepu, w którym nabyć alkohol, tymczasem facet nie wygląda najlepiej. To który już rok Jackowski próbuje zrozumieć??? Zwłaszcza na czym polegają wizję, które były całkowitym pudłem? Może gdyby zamiast próbować zrozumieć, policzył ile razy jego wizja była rozbieżna z rzeczywistością, byłoby mu łatwiej.

      Usuń
    7. @Bożeno, nie musisz żądać. Kartezjusz i "je pense, danc je suis", znane bardziej jako "Cogito, ergo sum" — to już było. Poszukiwano w filozofii podstawy wiedzy i brzmi ona właśnie tak:"myślę, więc jestem". Chodzi tylko o to, żeby potem kontynuować nadal nie zmyślając, a gmach wiedzy zbudujesz.

      Usuń
    8. Jeżeli Jezusa i Jego uczniów uznajecie za fanatyków i mnie przy okazji macie na myśli, to dziękuję za komplement.
      Zadaniem nauki jest uczynienie bardziej zrozumiałym świata, w którym żyjemy i procesów nim rządzących, żeby wykorzystać je dla dobra ludzkości. Niestety, nauka zamiast w prostocie służyć, wywyższyła sama siebie na pozycję bożka, niekiedy się skorumpowała, niekiedy jej odkrycia służą złu. Korzystam z jej osiągnięć, ale mam swój rozum i intuicję, której ufam. Moc prawdy opiera się na naturalności i oczywistości. Teraz mamy tzw. oficjalną naukę i tzw. niezależną. Nawet podejścia do kwestii szczepień naukowców obu nurtów są rozbieżne.
      Nic dziwnego, że wielu ludzi oszaleje. Jeśli radio nastawimy pomiędzy stacjami, to usłyszymy tylko szum. Kto nastawi radio swojego umysłu na jakąkolwiek ze stacji, będzie żył tylko tym, co tam nadają. A to, co tam nadają, niekoniecznie musi być prawdą... Prawdę się odczuwa całym sobą.
      Bożena

      Usuń
    9. @Bożeno, historia przekazuje o Jezusie tyle faktów co nic, nie zamierzam więc polemizować, ani tym bardziej postaci mitologicznej porównywać do komentatorów, o których też wiem tyle co nic.

      Nauka jest jedna, w jej ramach są różne prądy i zwalczające się teorie i na tym m.in. bazuje jej rozwój. Żeby w nauce można było ustalać pewniki, konieczna jest zdolność dowodzenia, i w tym świetle to, co nazywasz nauką "tzw. niezależną", czasami nie jest w ogóle nauką, ale parareligią. W dowodzeniu nie chodzi bowiem o odpowiadanie na każde pytanie, wątpliwość, sceptycyzm słowami: "bo my jesteśmy niezależni i wierzymy, że to, co głosimy jest prawdą, a wszechświat składa się z X płaszczyzn, bo tak", tylko o argumentację na temat poddany krytyce, i to argumentację we wspólnym języku (matematycznym, logicznym, przyczynowo-skutkowym).

      Do ostatniego akapitu, jak napisałam wcześniej: "Nauka nie polega na pisaniu haseł, ale na odwadze, aby to, co myślimy, że jest prawdą poddać sprawdzeniu na różne sposoby. Teoretyzowanie bez badania może być twórcze, równie często jednak prowadzi donikąd. Faktycznie nie każdy potrafi zrozumieć podstawy nauki, pozostaje mu wtedy zmyślanie haseł."

      Usuń
    10. P. S.
      Nie jestem @! Przynajmniej staram się być człowiekiem. Może jeszcze mam ze 20 % małpich zachowań, ale nad tym też zamierzam pracować.
      Bożena

      Usuń
    11. Niektórym ludziom, którzy myśleli, że Bóg nie istnieje, łaska Jego poznania dana została w taki oto sposób:

      https://www.youtube.com/watch?v=MJt6ixPwdsE

      Dla niektórych to będzie kolejny SF, niektórych to obudzi. Chociaż dla martwych duchowo i tak już jest chyba za późno...
      Bożena

      Usuń
    12. @Bożeno, rozumiem, że masz potrzebę głoszenia swojej prawdy.

      PS. Wymagań na blogu za dużo nie mam, chociaż osobiście lubię, gdy kolejne wypowiedzi przynajmniej w 50% nawiązują do siebie nawzajem, aby był w tym logiczny ciąg, bo mogę wtedy z sensem odpowiadać, a tak pozostaje mi tylko być uprzejmą. Pozdrawiam.

      Usuń
    13. Potrzeba głoszenia swojej prawdy to nic innego niż potrzeba wyrażania siebie. Nie zaprzeczam. Każdy komentujący przecież wyraża swoją prawdę.
      Ja widzę logiczny ciąg moich wypowiedzi na temat :egzorcyzmy, szatan, opętanie, demony, nauka, psychiatria. No, ale może tylko ja to widzę...
      Uprzejmość to już coś, zawsze można na słowo JEZUS zareagować demoniczną agresją, która na blogu brzmi tak: Kaznodziejom dziękujemy!
      Już przestaję tu nadawać, bo burzę spokój umysłu wprowadzając niepokój ducha. Poza tym mogę się wyrażać w wielu innych miejscach poza internetem, w który traktuje mnie jak @:).
      Wszystkiego najlepszego w szkole życia!
      Bożena

      Usuń
    14. Z mojej perspektywy wygląda to jak wrzucanie słabo powiązanych ze sobą tematycznie oświadczeń, za którymi stoi faktycznie subiektywne przekonanie, że wszystko się z wszystkim łączy i trzeba zdążyć to napisać za jednym zamachem. Taki jest mój odbiór, inni nie muszą się z tym zgadzać. Jak można wywnioskować z moich wypowiedzi pod innym tematem (który jest właśnie na temat opętania), stoję na stanowisku, że opętanie jest zjawiskiem psychicznym ugruntowywanym przez kulturę. Nie potwierdza on istnienia mitologicznych postaci. Potraktowałaś to jako przyczynek do wyrażenia Twoich przekonaniach religijnych. Nie ma sprawy. Tylko co mam Ci odpowiedzieć tak, żeby to była dyskusja? :)
      Wszystkiego dobrego.

      Usuń
  3. Klik dobry:)
    Rada byłabym zobaczyć właściciela czapki. Sama raczej na kawę nie przyszła. ;) :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jam ci to. Czapka przyszła ze mną. Poranne spacery w środku tygodnia czasami uskuteczniam sama, gdy mąż odsypia nocki.

      Usuń
  4. Chyba ominęły mnie ciekawe rzeczy.
    Idę po kawę
    Dobrej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  5. https://www.youtube.com/watch?v=v-fKvBvu4NM

    Jeszcze nie obejrzałam tego filmu, dzisiaj na YT jest jego premiera zapowiadana na onecie. Słynny jasnowidz Filipek. Warto poczytać komentarze pod filmem.
    Nie wszyscy w to uwierzą, zdaję sobie sprawę. Jezusowi też uwierzyło niewielu. Ja Mu wierzę bardziej, niż wszystkim naukowcom świata razem wziętym.
    Bożena

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.