Jeśli:
▶ partner/przyjaciel używa jakiejś trzeciej osoby, żeby zaburzyć równowagę w Waszym związku i przesunąć moc na swoją stronę, np. niechcący przyrównuje Ciebie do byłego partnera, albo do innego przyjaciela, który czasami wydaje się być (oczywiście "zupełnie przez przypadek") fajniejszy niż Ty (zupełnie nie wiesz jak i kiedy tworzysz w związku z tym plan "naprawczy" — nowa fryzura i styl ubioru, nowe zainteresowania, "właściwe" znajomości),
▶ partner/przyjaciel często w rozmowach przywołuje trzecią osobę, która ma rzekomo bardzo źle się o Tobie wyrażać (to podsyca Twój gniew i zbliża do partnera — w końcu macie o czym godzinami rozmawiać) lub z detalami opowiada, co trzecia osoba o Tobie myśli (pozytywnego lub negatywnego), nawet, gdy ledwo się znacie, albo rzadko się spotykacie,
▶ wśród rodzeństwa Twój rodzic ma wybranka, który zawsze robi wszystko dobrze w porównaniu z Tobą lub takiego, który zawsze robi wszystko źle w porównaniu z Tobą (btw, jeśli jesteś tym pozytywnym i tak nie wygrałeś, może już wiesz dlaczego),
▶ masz poczucie ważności, bo rodzic właśnie wydelegował Ciebie zdaniem "powiedz tacie, żeby nie pił", albo, nawet, gdy masz już 50 lat, "powiedz siostrze, żeby się mną lepiej opiekowała", w efekcie jesteś ekspertem od rozwiązywania konfliktów w tej rodzinie (tylko dlaczego czujesz się tak podle?),
▶ stałeś się powiernikiem któregoś z rodziców i możecie sobie godzinami rozmawiać o tym, jakim idiotą jest drugi rodzic (w tej sytuacji trudniej jest obiektywnie ocenić, jaki faktycznie jest drugi rodzic, ponieważ kontakty z nim bazują na uprzedzeniu),
masz lub miałeś/aś najprawdopodobniej do czynienia z TRIANGULACJĄ, taktyką manipulacyjną, w której osoba zamiast komunikatu bezpośredniego wplątuje w relację osobę trzecią. Sporadycznie pewnie każdemu z nas zdarzyło się tej taktyki użyć, intencjonalnie lub nieintencjonalnie, jej nadużywanie jest czasami połączone z narcystycznym zaburzeniem osobowości. Jej celem jest kontrolowanie bliskości innych osób między sobą (narcyz używa jej do skłócania dwóch osób, aby w efekcie to on był postacią najważniejszą) i rozładowanie napięcia w sytuacji konfliktowej (stąd delegowanie dzieci, btw. w rodzinach triangulacja to koalicja międzypokoleniowa — np. ojciec i córka przeciwko matce, matka i córka przeciwko drugiej córce).
Oto słowo na czwartek. Bierzcie z tego wszyscy.
Kiedyś mama oddelegowała mnie do takiej misji wobec ojca i wcale nie czułam się ważna, czułam się niezręcznie, nie sprostałam zadaniu, to nie była moja rola.
OdpowiedzUsuńCzasami wykazana niekompetencja uchrania nas od kontynuowania tematu przez osobę delegującą :)
UsuńJa jestem DDA
OdpowiedzUsuńMyślę, że moje dzieci nie doświadczyły manipulacji z mojej strony. Mam świadomość że dzieci trzeba chronić.
W takim razie z pewnością pamiętasz interakcje tego rodzaju i przykładami możesz sypać jak z rękawa. Bardzo trudno odciąć się od tych klimatów, szantaż emocjonalny wyskakuje na człowieka zza każdego roga, bo trzecia osoba w trójkącie zapewnia homeostazę, więc nie powinno się jej pozwolić uciec z domu.
Usuń