Guzik prawda, że bym słuchała. No nie bym. Na opolski koncert ostatnio czekałam z wypiekami na twarzy, gdy w teleodbiorniku były dwa kanały, a ja miam kilka lat i z Shakin' Stevensem śpiewałam kładżystylube. Dzięki Radiu Pogoda wiem, że między bajki włożyć mogę przekazy ludowe o potędze peerelowskiej piosenki, a szczególnie jej tekstów. Kiedyś wysłuchałam kaczuszko, wiesz, maki są tak duże, duże, duże, a ty masz krótkie nóżki, jak zwykle u kaczuszki z piętnaście razy jednego dnia. Fakty są takie, że Młynarski był jeden, Osiecka również. Grała kiedyś Republika, i to było fajne, natomiast nie neguję, że powstaje dzisiaj dobra muzyka. Chodzi mi o to, że wyrosłam z festiwali jako składanek dla ludu. No ale mnie podkusiło. Wyszukałam i wysłuchałam pani Celińskiej, i piosenki "Niech minie złość", która w weekend dostała nagrodę publiczności festiwalu Opole'20. Myślę se, a co tam, w końcu pani Stasia śpiewała i rzeczonego Młynarskiego, i Osiecką, Koftę i Bukartyka również. ... i teraz smutna jestem. Ech. Co mnie podkusiło? Co ją podkusiło? Grafomański tekst do aranżacji zerżniętej z wszystkiego. Dlaczego i why? Szukam nazwiska tego poety częstochowskiego, żeby móc się podeprzeć, bo mi słabo. I znajduję. Pani Celińska ten tekst napisała. Idę spać z tą myślą.
wtorek, września 08, 2020
23 komentarze:
Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.
***
Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mam bardzo podobne odczucia odnośnie Celińskej.Wyjęczana piosenka na miarę czasów..
OdpowiedzUsuńSzukałam przez chwilę uzasadnienia. Może się nagle okazało, że ją zapraszają i sklecono toto, gdy było dwa dni do festiwalu? Ale czy nie lepiej było poprosić o tekst na zamówienie u Bukartyka? On by to napisał z czwartku na piątek.
UsuńMyslalam, ze tylko ja mam takie odczucia...
OdpowiedzUsuńWiadomo, odczucia każdy ma inne. Dzisiaj poczytałam komentarze pod piosenką na yt. Zachwyt :I
UsuńA mój komentarz gdzie?!
OdpowiedzUsuńNie wiem, nie ma go w spamie.
UsuńSłuchając tej piosenki poczułem olbrzymie zażenowanie. Ta piosenka jest jak zbitek słodko-pierdzących SLOGANÓW zebranych do kupy przez gimnazjalistę, który poczuł w sobie ukryty talent poetycki, przy czym talent jest tak dobrze ukryty, że z pewnością nie objawił się w tym tekście.
OdpowiedzUsuńPoczątek brzmi tak, że słuchacz może się zastanawiać, czy to przez przypadek nie jest parodia poezji śpiewanej, a to może okazać się perełką, jak chociażby ta piosenka:
KLIKNIJ TU BY WYSŁUCHAĆ KRAINĘ ŁAGODNOŚCI
Niestety, utwór Celińskiej parodią nie jest. Banał i pustosłowie zupełnie nie wywołujące emocji, które chce wzbudzić aktorka. Słuchasz i kompletnie nie czujesz potrzeby zmiany czegokolwiek w swoim życiu. Trochę kojarzy mi się to z kościelnymi sloganami, z bezmyślnym biciem się w piersi i automatycznym powtarzaniem "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina", a po wyjściu z kościoła niech no ktoś mi spróbuje mówić, że to moja wina, zaraz naskoczę na niego jak wściekła kwoka na nieostrożnego przechodnia.
No i ta nakazowo-zakazowa konstrukcja piosenki...., kuchwa, czy pani Celińskiej naprawdę się zdaje, że jak zaśpiewa to w pierwszej osobie liczby pojedynczej, to ukryją się te tyrady "rób i tamto, nie rób tego i owego"...?!
Zero poezji, zero finezji, zero muzyki, zero smaku.
No a wiesz przy tym, jaka to wspaniała interpretatorka. I to przecież chyba nagle się nie znikło.
UsuńBtw, przyszło mi do głowy możliwe wyjaśnienie samobójstwa Kurta Cobaina. W 1993 roku gość nagrywa unplugged "swoją" wersję "The Man Who Sold The World" Davida Bowie, gra to jak przy ognisku dla grupki znajomych, nie zmieniając aranżacji, tylko wykonując ją gorzej. W następnym roku chcą to wydać na szeroko promowanej płycie. Do Kurta dociera, że jest otoczony przez idiotów.
To się cieszę, że się nie skusiłam, widziałam za to kreacje Maryli Rodowicz...nie skomentuję.
OdpowiedzUsuńPosłuchać samemu zawsze warto.
UsuńMaryla Rodowicz zawsze ubierała się ... hałaśliwie ;)
Pisałam, że mi smutno, bo sobie panią Stanisławę bardzo cenię, jej piesenka UŚMIECHNIJ SIĘ zawsze poprawia mi humor
OdpowiedzUsuńKiedyś ktoś dał mi tę piosenkę na pocieszkę i tak się nią od tego czasu rozpogadzam (wolę wersję pani Stasi od wersji Krafftówny). Tym bardziej nie jest mi do uśmiechu w temacie opolskim.
UsuńWersja pani Stasi jest the best!
UsuńW temacie opolskim się nie wypowiem, bo noc nie wiem. Wysłuchałam piosenki i cóż. Trudno jest się z twoim postem nie zgodzić...
Klik dobry:)
OdpowiedzUsuńNa szczęście nie oglądałam i nie słuchałam.
Pozdrawiam serdecznie.
Nie oglądałam całości, bo nie było ani chęci, ani okazji.
UsuńPozdrawiam :)
Nie oglądam Opola tak już z końcem lat 70-tych ub. wieku. Nie czuję z tego powodu żadnego dyskomfortu. Nawiasem mówiąc, nie oglądam żadnych festiwali piosenki. Kiedyś radiowa Trójka w pełni mi to rekompensowała, i dlatego dziś mi Trójki żal.
OdpowiedzUsuńO degradacji Trójki nie piszę, bo wspominałam o tym kilka miesięcy temu i zaskoczenie, że teraz jest jeszcze gorzej poczytuję u zaskoczonych jako naiwność, jeśli nie głupotę. Reżim PiS dożyna do końca i nie przyznaje się do błędu. Choćby wszystkie konie miały paść.
UsuńMam przeczucie, że festiwal w Opolu też padnie, i to niekoniecznie za sprawą Martyniuka (na wiem czy tym razem występował?). Chyba formuła się wyczerpuje, a Kurski nowej nie wymyśli.
UsuńMartyniuk nie występował, myślę, że lepiej mu płacą gdzie indziej. Festiwal może wykończyć brak artystów. Oczywiście można go wypełnić disco polo, weteranami przyzwyczajonych do "wszystko wam wyśpiewam" i debiutantami, którzy z definicji całują organizatorom trzewiki, ale to oznacza, że wydarzenie przestaje być reprezentatywne dla polskiej piosenki. Jak patrzę na info o koncercie tzw. piosenki literackiej i widzę, że dobór wykonawców szedł po linii "ej, czy my mu płacimy w jakimś serialu?" to odsłania się mizeria artystycznego zaplecza.
UsuńNie jestem pewien, czy Martynikowi gdzieś lepiej płacą, skoro się sprzedaje w reklamie MediaMarkt, tej, co to podobno nie dla idiotów ;))) Nie pamiętam treści piosenki, choć to tylko jeden wers, coś w stylu: jestem szczęśliwy z promocji MediaMarkt. ;)
UsuńA to dla mnie nowość. Przebój o Arhelanie wybębniony na gitarze słyszałam ;) Martyniuk po prostu bierze zlecenia. I dobrze, zarabia skoro jest na to branie.
UsuńNo.... i co by tu jeszcze....zatem... wysłuchałam tej piosenki, hmmmmm... do bubla muzycznego dodam jeszcze ten afektowany głos, zupełnie niepotrzebnie, bo on kiedyś naprawdę niektóre piosenki zaśpiewała całkiem porządnie. Jako aktorkę cenię, jako człowieka-cenię, jako piosenkarkę teraz... zmilczę. Ale nie mamy racji chyba, pod piosenką, na YT same superlatywy.
OdpowiedzUsuńO Opolu Ty mi przypomniałaś. Kiedyś dało się słuchać, ale potem to już ekstra komercja i częściej zaczęły się pojawiać "zenki", niż jakieś muzyczne perełki.
Piosenka Celińskiej pisana jakby na zamówienie i jest na topie. Ja już mam dosyć takich bubli topowych o infantylnych treściach.To już wolę zbuntowany rap.
O Opolu przypomniała mi inna blogerka, nie odbieram polskiej tv, więc zjawiska obserwuję z opóźnieniem. Sprawdziłwm piosenkę Celińskiej, bo zerknęłam na listę premier i nazwiska albo nic mnie nie obchodzą, albo nie znam, a panią Stasię cenię jako interpretatorkę tekstów. Bubel tekstowy, ale jest to też bubel muzyczny - refrenu za bardzo nie da się zaintonować, tak jest nijaki, aranżacja z lat 90-tych. Pod piosenką na yt zachwyty, rzekomo treść jest głęboka i pięknie napisana. Może i to jest znak czasów? Jak ludzie mają odróżnić słaby wiersz od dobrego, skoro systemowo wychodzimy od Zenka, czyli tekstów dla 10-latków przedstawianych jako lekkie, relaksujące teksty dla dorosłych?
Usuń