środa, lipca 08, 2020

In a cup of ...

green tea.
Location: W.Plunket, 52 Middle Abbey St, Northside, Dublin, D01 W9H6 Co. Dublin .
Time: yesterday at lunchtime.

Nasz obiad powyborczy. Zagłosowaliśmy, głosy zostały wysłane do konsulatu. To wszystko. Doceniam bardzo, że nie muszę się w moim własnym domu angażować w krwiożercze dysputy i zamiast tego spędzam czas na przyjemnościach. W czasie lunchu, w drodze, u przyjaciół zajmowały nas inne tematy. Jest życie po wyborach.

10 komentarzy:

  1. To prawda. Rozmowy o polityce są u nas ograniczone do najgorętszych "niusów", ale od czasu paranoi smoleńskiej, tak to już jest z polską polityką - tu nie ma czego wyjaśniać, czy dyskutować, to nie jest ciekawe (chyba że z punktu widzenia psychologii tłumu i manipulacji), ale trzeba to odnotować, żeby nie było, że nie wiedzieliśmy. Mamy dużo ciekawsze tematy do rozmów, choć oczywiście potrafimy wskazać kilka osób z grona swoich znajomych (takich z życia, nie z sieci), dla których polityka polska stanowi najciekawszą część ich życia i w związku z tym składamy im wyrazy współczucia z powodu takiego stanu ducha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet, gdy po wyborach zajechaliśmy do naszych znajomych, to było spotkanie z ludźmi mocno osadzonymi we własnym życiu. Była wymiana paru uwag na temat polityki, ale inne tematy okazały się ciekawsze. Polityką się interesuję, ale nie chcę nią żyć. Współczuję ludziom, którzy zajmują się w Polsce pracą społeczną, kulturą. Na nich te smutne wujki cały czas mają wpływ. Idziesz do takiego, tłumaczysz, co robisz, gość gapi się tępo, a potem dofinansowuje z państwowych pieniędzy kogoś tylko dlatego, że na mszy gra na flecie.

      Usuń
  2. Właściwie już Ci zazdroszczę. Tu kociokwik jeszcze potrwa kilka dni. Jeśli zaś chodzi o przyjemności, miałem takie dwa dni w tym tygodniu, zaś ostatnie dwa przed wyborami, też uciekam do przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emigracja i bezrobocie wiele ułatwiają w tym temacie;) Spotykam się głównie z sąsiadami, którzy po polsku nie mówią ani słowa, a znajomi Polacy są naszymi znajomymi właśnie dlatego, że nie są standardowi. W zasadzie jedyne polityczne ekscytacje serwuje nam internet, a tutaj już mamy wpływ gdzie/czy zaglądamy.

      Usuń
    2. Raczej mi emigracja ani tym bardziej bezrobocie nie grozi ;)
      Przyjaciół dobieram według własnego klucza, podobnie jak duchowe rozrywki. Co do netu pełna zgoda, choć akurat tu uwielbiam pewną ekstremalność. Rzekłbym: im gorzej, tym lepiej.

      Usuń
  3. Ja już nie mogę o tej polityce
    Boję się niedzieli

    I od jakiegoś czasu mnie zastanawia jak to się stało że nasi znajomi zagraniczni, a niektórych znamy od 20 lat, mają podobne poglądy do naszych?? Nie ma wśród nich żadnego oszołoma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko widać, że znajomości sobie projektujemy. Inaczej jest z dalszą rodziną i kolegami z podstawówki. U mnie to właśnie z tych stron na facebooku mam najwięcej polityki. Uaktywniła się koleżanka z dzieciństwa, która matkę do końca jej życia okłamywała, że zdała maturę i wrażliwy kuzyn piszący kiedyś wiersze, który był tak wrażliwy, że nie mógł wytrzymać w szkole średniej i mój tata załatwił mu miejsce w zawodówce. Teraz grzmią oboje lęki o imigrantach.

      Usuń
    2. Masz rację
      W rodzinie mam dużo osób o innych poglądach. Jeden człowiek powiedział, że nienawidzę ludzi o prawicowych poglądach. Powodem tego oskarżenia było moje oburzenie wiadomym ułaskawieniem prezydenta...

      Usuń
  4. Jest życie w ogóle obok polityki, ale co to się zadzieje po wyborach, aż strach myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  5. mój kumpel wczoraj kupił butelkę wina na poniedziałek... jak stwierdził przyda się i na festyn /wygrana Trzaska/ i na stypę /wygrana ballesspen-a/... gdy mu wytknąłem, że narkotyki to najgorszy sposób na stres, tak negatywny, jak pozytywny, on się tylko uśmiechnął i odparł: "spoko, to jest wino bezalkoholowe"... chyba mu się podłączę pod to wino, bo choć już kiedyś słyszałem o tej technologii, to ciekawi mnie, jak taki trunek smakuje...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.

***


Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.