i zanim znów przepadnie gdzieś, rzuć parę groszy, jeśli możesz.
Koleżka pogniewa się być może, lecz zaraz potem w kieszeń wciśnie je,
A kiedy znikniesz, skuli się jak smętny, oskubany orzeł.
Mizerne się pojęcie ma, co karą jest, a co nagrodą,
Jak mrówka, co się sama pcha do słoja z posłodzoną wodą.
Traktuje go jak losu gest, lecz na to, że tak jest
Lub że się jakoś wyjdzie cało z tej kąpieli - nie licz.
Dlatego nawet mu nie tłumacz,
że ideały się sfajdały, bo nieważny grzech, gdy ważny cel.
I starczy wyprać je w perfumach
A dalej fajne są, choć z każdym praniem tracą swą dziewiczą biel.
Ci, którzy w garści mają świat, też nie tłumaczą się przed nikim.
Mniej więcej co dwadzieścia lat i tak zmieniają podręczniki.
Więc jeśli czarne ma być białe, niech tam będzie, jakie chce.
Ty zrozumiałeś to, on nie, choć obu diabeł stróż doradzał,
Oczy zmruż i już.
Piotr Bukartyk - Ideały.
Oczy zmruż i już...to jedno zdanie wyraża tak wiele, sposób, recepta, własny model?
OdpowiedzUsuńMrużąc oczy można wiele przetrwać...
Smutna piosenka, Bukartykiem wczoraj kończyliśmy dzień. Świetny jest ten gość.
UsuńMasz rację. Z przyjemnością przeczytałam, a potem zmrużyłam oczy....
UsuńPozdrawiam środkiem tygodnia
Ponadczasowo. Utwór wydany w 2004, a brzmi, jak napisany w ostatnią niedzielę.
OdpowiedzUsuńLub czwartek ... :D
UsuńCiągle aktualne....
OdpowiedzUsuńSamo życie.
Klik dobry:)
OdpowiedzUsuńZrobiło mi sie smutno po wysłuchaniu piosenki.
Pozdrawiam serdecznie.
To nie ideały się fajdają a ludzie . Niektórzy sfajdani dużo wcześniej niźli smród wyszedł na światło dzienne.
OdpowiedzUsuń