Sunday, April 26, 2020

Teorie spiskowe.

Powody, dla których ludzie popierają teorie spiskowe lub wierzą w nie, są różnorodne. (...) Spiski wydają się przemawiać do ludzi, którzy czują się odłączeni od społeczeństwa, którzy są nieszczęśliwi lub niezadowoleni z warunków życia, ludzi, których subiektywny światopogląd obejmuje nietypowe przekonania, doświadczenia i myśli, i którzy nie czują kontroli nad swoim życiem (por. Rose, 2017) . Popieranie teorii spiskowych stanowi wyzwanie dla istniejących struktur władzy w społeczeństwie (Imhoff i Bruder, 2014). Co więcej, spiskowe teorie znajdują poparcie u osób z wyższym poziomem cech istotnych klinicznie, takich jak myśli paranoiczne i schizotypie. Żeby kompleksowo zrozumieć przyczyny przekonań spiskowych, konieczne jest zbadanie interakcji pomiędzy czynnikami. Na przykład anomia łączy elementy orientacji na dominację społeczną, poczucia bezsilności, potrzeby zamknięcia poznawczego i nieufności (Lamberty i in., 2018), a zmienne często są traktowane niezależnie.
- Andreas Goreis, Martin Voracek, "A Systematic Review and Meta-Analysis of Psychological Research on Conspiracy Beliefs: Field Characteristics, Measurement Instruments, and Associations With Personality Traits", 2019, do poczytania TUTAJ.

17 comments:

  1. bo dla mnóstwa ludzi jest niepojęte, że coś się mogło porobić samo, zawsze muszą sobie wykoncypować kogoś winnego, kto za tym stoi... jakby nie było taki kreacjonizm (na ten przykład) to też jest teoria spiskowa...
    p.jzns :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Charakterystyczną cechą wspólną większości teorii spiskowych jest wątek wrogości do innych ludzi: inni byli głupsi (dlatego piramidy musieli zbudować kosmici), są kłamliwi (bo ukrywają prawdę), źli i chciwi (w szczególności ci, którym powodzi się w życiu lepiej niż piewcy teorii spiskowej).

      Wiara w bogów (a więc i pośrednio kreacjonizm) ma element, który ja nazywam "im głupiej tym lepiej" - ludzie nie rozumiejąc teorii naukowych odrzucają je jako kłamliwe, i w zamian przyjmują teorię spiskową, której już żadną miarą nie są w stanie udowodnić, a ta cecha (niesprawdzalność, absurdalność) ma potwierdzać jej prawdziwość! :) Sprowadzając to do religii - "nie uwierzę, że Ziemia powstała przez przypadek, koncepcja, że z niczego stworzył ją brodaty facet jest o wiele bardziej prawdopodobna, bracie, więc szach-mat!"

      Delete
    2. numer polega na tym, że czasem za pewnymi zjawiskami lub wydarzeniami faktycznie "ktoś stoi", co trochę komplikuje temat, ale nie w tym rzecz... wyobraźmy sobie sytuację, gdy wracam do domu i konstatuję brak portfela... szok, dysonans poznawczy: miał być tam, gdzie miał być, a nie ma... jak do tego doszło?... wielu osobom przyjdzie tylko jeden wariant do głowy: KTOŚ ten portfel buchnął i inaczej być nie mogło... i faktycznie może to wynikać z nastawienia do ludzi, że wszyscy to złodzieje... dochodzi do tego kwestia braku krytycznego spojrzenia na siebie: prawda mogła być zupełnie inna, że to JA się zagapiłem, nie zamknąłem kieszeni plecaka i portfel mi wypadł na wybojach podczas jazdy rowerem...
      /przykład oparłem na niedawnym wydarzeniu: zapomniałem zamknąć kieszeń w plecaku, ale do zguby nie doszło, po drodze jakieś przemiłe dziewczę zwróciło mi uwagę wyprzedzając mnie na ścieżce rowerowej/...

      Delete
    3. Oczywiście, że może być taka sytuacja, że za jakiś zjawiskiem "ktoś" stoi. Więc i ta jedna możliwość warta jest rozważenia - tutaj za podstawę do mojego osobistego zastanawiania się nad taką możliwością można uznać jedną z cech Wielkej Piątki - otwartość na nowe. Ale zjawisko teorii spiskowych nie dlatego jest tak szeroko ostatnio dyskutowane, że ktoś taki jak ja od czasu do czasu jest otwarty na coś innego, nietypowego. Chodzi o trend, gdy jedna osoba uznająca jakieś spiskowe rozwiązanie, chętniej akceptuje takie rozwiązanie w drugim i trzecim temacie, podczas gdy trzy tematy są z różnych dziedzin i dla przeciętnego obserwatora w nic się nie łączą. Dla tej osoby cechą łączącą może być np. jej własna wrogość do świata, nieufność do innych. I można badać, czy zaobserwowany trend wynika z tych cech u większej liczby ludzi.

      Delete
  2. Jeszcze rok temu wyznawcy teorii spiskowych wywoływali u mnie komentarz zaczynający się od słów "Jak można być takim idiotą..." Dziś budzą oni we mnie lęk. Mieliśmy w Polsce przykład rozpoczęcia dyktatury za pomocą spiskowej paranoi smoleńskiej. Poznałem też kilka osób (niektóre ujawniły się w mojej rodzinie) wyraźnie zaburzonych, które lansują teorie spiskowe, pomagając sobie niezwykłą wręcz agresją. Innymi słowy: teorie spiskowe ani nie są nieszkodliwe dla społeczeństwa, ani tym bardziej dla ich wyznawców, choć mogłyby się przydać, gdyby traktowano je jako przyczynek do diagnozy. Uważam, że w diagnostyce niektórych zaburzeń wręcz niezbędne powinny być umiejętnie postawione pytania o teorie spiskowe.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie ma w psychologii spójnej teorii dotyczącej tego zjawiska tj. teorie spiskowe a zdrowie psychiczne. Myślę, że to sprawa świeża z dwóch powodów - w USA wolność słowa nie jest przysłowiowa, konstytucja stoi na jej straży i uznawano do niedawna, że takie spiskowe brednie to nic innego jak pewne wariacje logicznego myślenia, naturalne i nieszkodliwe. Ale nastały internety, co dało taki efekt, że pewne braki w logicznym myśleniu przestały być sprawą prywatną. Naturalna skłonność niektórych osób do dawania wiary najdziwniejszym, najmniej prawdopodobnym historiom jest wykorzystywana do roznoszenia fake newsów, wywierania wpływu na społeczeństwa, i co za tym idzie do manipulowanie polityką. Naukowcy mają doskonały poligon eksperymentalny w sieci i jestem pewna, że jakieś dobre modele teoretyczne wkrótce powstaną.

      Delete
    2. Nawet bez dobrego modelu teoretycznego, wiara w teorie spiskowe jest jakimś symptomem. Tylko dodatkowe pytania mogą zweryfikować, czy jest to symptom zaburzenia, czy też zwykły dysonans poznawczy, którego doświadczał każdy człowiek.

      Delete
  3. czyli trzeba być nienormalnym, żeby wietrzyć spiski?
    poszukiwanie związków między tym co się zdarzyło, a jednostkami, które mogły spowodować owe zdarzenia wydawać się może raczej naturalną ciekawością poznawczą. oczywiście, kiedy się przesadzi, jest to trudne dla otoczenia, ale często ułatwia życie - mając zdefiniowanego wroga podejmowanie decyzji jest łatwiejsze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No nie trzeba. I dlatego w linku wyraźnie wskazuje się, że badania były różnotorowe (jak tytuł sam wskazuje, to metaanaliza) - np. próbowano skorelować poziom wrażliwości na "im głupiej tym lepiej" z Wielką Piątką (pięcioczynnikowy model osobowości), ale z dotychczasowych badań wynika, że korelacje są dość słabe, nie znaleziono tu niczego spektakularnego. Np. otwartość na nowe doświadczenia może korelować z chęcią wędrówki w rejony spiskowe (otwartość to miła cecha, w każdym razie ja mam tendencję do takiej oceny, bo w skali Wielkiej Piątki wychodzi mi maksymalna ;D). Z drugiej jednak strony mogą z tym korelować niższe zdolności analitycznego myślenia - z pewnością zauważyłeś, że wyznawcy spisków idą po całości, jak wierzą w jeden spisek, to przyswajają łatwiej inny, nie widząc, że np. oba te spiski jednocześnie się wykluczają.

      Delete
    2. był czas zabobonów, jest czas spisków. wiara w cokolwiek powoduje, że schematy myślowe i schematy działania upraszczają się. tak samo, jak w piątek trzynastego lewą nogą z łóżka... lepiej nie, to można mieć podobnie w kwestiach kto, komu i dlaczego, a potem bronić się przed tym stając w totalnym zaprzeczeniu - i nieważne, czy to ma sens, czy nie - ważne, że dzięki temu zostanie rozwiązanych wiele dylematów i nie będą powodować bólu głowy na co dzień. zamiast każdorazowego wymyślania dostaje się do ręki narzędzie uniwersalne, które decyduje o wyborach.
      każdy chyba ma jakiś taki fetysz - ja na przykład uważam, ze z ludźmi najtrudniej rozmawia się w lutym i najłatwiej o irytację właśnie wtedy. staram się, żeby nic ważnego nie działo się w lutym, bo to strasznie trudno przychodzi - ludzie są poirytowani i zmęczeni zimą, łatwo staja się agresywni i uśmiech przychodzi im z trudem. nieważne, czy ta moja teoria ma sens i czy jest prawdziwa- tak mam i wiedząc o tym staram się organizować życie z tą świadomością.

      Delete
    3. Czas zabobonów z pewnością nie minął. Właśnie zastanawiałam się ile ich jest np. w kuchni, przy gotowaniu - zupełnie niesprawdzonych zasad, które mają zapewnić, że jakaś potrawa się uda, albo będzie zdrowsza. Kult nie wymaga bożka, albo inaczej, bożkiem może być cokolwiek, np. zdrowe odżywianie :)

      Skoro wiesz, że to fetysz, próbowałeś go kiedyś sfalsyfikować? :)

      Delete
    4. oczywiście - przysłowia, to wynik obserwacji. upraszczają procesy decyzyjne, bo wiadomo - Zimna Zośka, więc nie sadzić, nie kąpać się w rzece itd.
      moja obserwacja nie ma zasięgu i jest moja - można ją nazywać fetyszem, czy zabobonem - bez różnicy. mi się sprawdza - chucham na ludzi w lutym, żeby nie stała się nieodwracalność z powodu lutego. a wierz, bądź nie - bardzo łatwo o takie kategoryczne rozwiązania właśnie w lutym.

      Delete
  4. Niby wszystko się zgadza, ale brakuje mi tu najważniejszego elementu: z jakich przyczyn powstają spiskowe teorie? W tej opinii o spiskach brak mi też najistotniejszego, gdyż w mojej opinii ich najżyźniejszym podłożem jest ksenofobia. Wystarczy się przyjrzeć teorii spiskowej wobec Żydów, dziś wobec Chińczyków, masonów, itp., które niewiele mają wspólnego z warunkami życia, choć to się próbuje podatnym na te teorie wmówić, a co ksenofobię potęguje. A jak wytłumaczyć ruch antyszczepienkowców, który już w żadnym aspekcie opisu zwolenników spisków się nie mieści?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uważam, że ruch antyszczepionkowy w gruncie rzeczy wpada w ogromny wór pt. nieufność obywatela do rządu. Wprawdzie na jego powierzchni jest pozorna dbałość o los dzieci, ale podskórnie jest to "zwracanie sie ku niepotrzebnemu założeniu spisku, gdy inne wyjaśnienia są bardziej prawdopodobne". Z bardzo dużym prawdopodobieństwem, gdy poświęcisz czas na wymianę zdań z zaniepokojonym rodzicem antyszczepionkowym, w którymś momencie pojawi się "depopulacja".

      Jeśli chodzi o teorie spiskowe dotyczące Żydów, to pojawiają się one w tej metaanalizie w połączeniu z prawicowym autorytaryzmem i zorientowaniem na dominację społeczną. Osoba autorytarna, skłonna do szukania poczucia bezpieczeństwa w zhierarchizowanym społeczeństwie, chętniej wierzy teoriom spiskowym dotyczącym mniejszości (seksualnych, etnicznych), bo te grupy zagrażają jego status quo. Ale faktycznie temat ksenofobii nie jest rozwinięty, takie badania w Polsce z pewnością dostarczyłyby ciekawych wniosków.

      Delete
  5. Doświadczenie nauczyło mnie nie dyskutować z ludźmi, którzy wyznają teorie spiskowe. Oni nie przyjmują żadnych argumentów, tylko "obalają" je w pewien specyficzny sposób. Przykładowo powołasz się w argumentacji na dane GUS'u to stwierdzą, że GUS kłamie przypisując mu jakieś celowe intencje. Powołasz się na wydarzenie historyczne, też nie masz szans, bo się okazuje, że sprzedajni historycy nas celowo okłamują. Dlatego jak taki typ zaczyna do mnie gadkę, to ją ucinam mówiąc "wierz sobie w co chcesz ale wybacz ni będę z Tobą dyskutował". To po prostu nie ma sensu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. no tak, bo "skoro GUS tak podaje, to tak na pewno jest"... taka wiara to też jest pewne przegięcie i z takim wierzącym też się ciężko gada... no, ale metodyka badań GUS-u to już osobny temat :)

      Delete
    2. @Erni, lubię rozmawiać z ludźmi o różnych poglądach, choćby spiskowych, bo to otwiera na inny świat, i nawet jeśli potem dochodzę do wniosku, że argumenty mojego interlokutora są do dupy, to zyskuję wiedzę dlaczego. Dyskusje uczą. Unikam natomiast rozmów z osobami w zaostrzeniu choroby psychicznej i z głupcami. Zdarzyło mi się parę razy w blogerskim świecie, że mój rozmówca miał kłopot z doborem argumentów, bo był po prostu mniej bystry. W takiej sytuacji ani nie można wygrać, ani, i to gorsze, niczego ciekawego o świecie się dowiedzieć (raz zorientowałam się, że usilnie prę do nawiązania rozmowy z osobą, która już nie ogarnia z powodów demencyjnych, a ja u niej mądruję, jakbym na coś błyskotliwego liczyła). Wtedy znikam i tak jest lepiej :).

      @PKanalia, gdyby metodyka GUS-u była jedna i niewzruszona, to nie zatrudniano by do jej wyznaczania prezesa bezpośrednio podległego premierowi :)

      Delete

Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim.
Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, take your time.
***

Please, DO NOT comment as Anonymous.
Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated.