

green tea & earl grey.
Location: Annalong, second pic was taken in The Galley Take Away & Restaurant, 43 Kilkeel Rd, Annalong, Co. Down, Northern Ireland.
Time: Wednesday, around lunch time.
Po wszystkim poszliśmy na spacer o którym już wczoraj napisałam na Galaktycznej.
Jutro WOŚP, dzisiaj z mężem przelaliśmy po kilka groszy korzystając ze strony internetowej, bo na wośpowe granie live z przyczyn technicznych się nie wybieramy. Skorzystaliśmy TUTAJ z opcji "wpłać online", dostaliśmy imienne podziękowania od Owsiaka i dalej zastanawiam się jak to wykombinowano, bo w końcu moje imię pospolite nie jest ... Kraciasty się wzruszył, mój kochany, duży chłopak ... oczy mu się zaszkliły. Cieszę się, że orkiestra gra i jak co roku będzie z tego dobro.
Orkiestra to już jakby coroczne święto!
OdpowiedzUsuńSympatycznie wrosło w polskie kalendarium. Jeszcze żeby ten polityczny smrodek wokół niego się ulotnił ... :)
Usuńczyli jutro dojdzie mi kilka serduszek do kolekcji... co najmniej trzy: jedno na kurtkę /to rutynowe, żeby już dalsi wolontariusze nie tracili na mnie czasu/, drugie na szafkę /już jest cała tapeta/ i trzecie na błotnik roweru /mam już miejsce obok naklejki sklepu z nasionami MJ/...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
Zbieracz serduszek :) Pięknie. Dobrze, że ta akcja nadal ma siłę przebicia, pomimo tego, że media państwowe rżną głupa.
Usuńmedia państwowe zajmują się fikcyjnym światem równoległym, w którym WŚOP po prostu w ogóle nie ma...
Usuńw tym świecie na przykład wczoraj nie było żadnego "Marszu Tóg", tylko "demonstracja przeciwników reformy sądownictwa" :)
Naprawdę ciekawa jestem przyszłości, tego jak obecni pracownicy tvp będą przetwarzali w swoich głowach pamięć o tym, że byli zgniłkami. No i jak potoczą się ich losy. Niby na każdym kroku spotyka się konformistów, inaczej jest jednak, gdy zgniłość została zapisana, gdy ktoś oddaje swój głos i twarz ... Łapickiemu wypominano do końca ...
Usuńmnie jak zwykle nurtuje wtedy pytanie /na które jak zwykle nie poznam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi/, które w skróconej wersji brzmi: ilu z nic jest złych, a ilu chorych?... rozwijając to innymi słowy: kto z nich wie, że łga, a kto wierzy w prawdziwość tych łgarstw?...
UsuńWydaje mi się że tylko wredne typy nie wrzucają do skarbonek WOŚP.
OdpowiedzUsuń:-)
Ludzie nie wrzucają z różnych powodów. Czasami dlatego, że nigdy nie dają nic nikomu obcemu z zawiści, a głoszą przy tym niechęć do Owsiaka, żeby to wyglądało na jakąś ideologię, a nie tylko na krzywy ryj z peerelu.
UsuńNIestety czestot to zawiść
UsuńTeż mam parę serduszek. W tym roku też pomagaliśmy w inny sposób niż poprzez wrzucenie do puszki pieniędzy. Ale ważne jest, że można zasilić akcje w różnorodny sposób. :)
OdpowiedzUsuńByliśmy na działce, bo szykujemy ją do oddania nowym właścicielom. Trzeba było co nieco zabrać, co nieco wyrzucić itd.
Nasze mózgi czasem sprawiają niemałe zaskoczenia.
Pozdrawiam!
Tak, dla mnie to ważne, że są różnodorodne możliwości wsparcia.
UsuńTakie imienne podziękowania to miły gest:)
OdpowiedzUsuń