Skoro mogę pracować, bo niedziela dla rodziny i wszyscy chcieli wpaść, to cóż?
Od naszego powrotu do tej pory miał być w pracy jeden dzień,
a byłam trzy pod rząd, więc ciągle wszystkich pytam
1) co to za dzień?
2) która jest godzina?
Do domu podwiózł mnie człowiek o imieniu Declan.
I skoro już tutaj siedzę, i kawa zmielona, a pranie kończy się tłuc po bębnie, to pomyślałam, że zagadam jak to jestem sobie i żyję.
"Opowiadania bizarne" Tokarczuk uroczo się zapowiadają, łyknęłam pierwsze dwa, a żeby nie było tak słodko, przerywam sobie czytaniem reportaży "Bóg zapłać" Tochmana. Mocna rzecz. Nie pośpię jeszcze jakiś czas, chłonę kofeinę i czekam na Kraciastego. Obok mnie samotna, wyprana i wysuszona skarpetka w śnieżynki z napięciem zerka w kierunku pralki.
Dobrej nocy :)
niedziela, września 16, 2018
16 komentarzy:
Bardzo proszę NIE komentuj jako Anonim. Nie toleruję spamu i wulgaryzmów. Komentarze są moderowane, więc take your time. Jeśli uporczywie piszesz nie na temat, w końcu zrobi Ci się przykro (mam doktorat z rugowania trolli i jęczybuł). Dodatkowo: jeśli podejrzewam, że komentarz został napisany z pomocą AI, nie puszczam go — tobie nie chce się pisać, mnie nie chce się czytać.
***
Please, DO NOT comment as Anonymous. Talk sense. Spam messages and filthy language won't be tolerated (I have a PhD in silencing trolls & crybabies, summa cum laude). In addition: I block comments that look like AI created — you have no time to write yourself, I have no time to be bothered, it's as simple as that.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ciekawe czy możesz spać po tak późnej kawie. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńNo właśnie nie mogłam, ale później, dopiero po dwugodzinnej drzemce i nie łączę tego z działaniem kawy.
UsuńRegularnie pijam kawę po 22.00 - to taki deser po całym dniu. Natychmiast po wypiciu zasypiam. Z tym niby to pobudzającym działaniem kawy to jakiś mit i bujda na resorach.
OdpowiedzUsuńDość często po wypiciu kawy mam nagły atak senności i myślę, że to wynika z tego, że piję ją w nadziei, że mnie pobudzi w sytuacji, gdy czuję, że jestem senna. W sumie działanie jednej filiżanki jest dla mnie anegdotyczne :)
UsuńJa czasem pije kawę i ziewam, choć nie wiem czy kofeina o tej porze nie wpływa na jakość snu...
OdpowiedzUsuńCzyli jest nas więcej :D Zanim zaczęłam pić kawę, wypijałam ogromne ilości zielonej herbaty, może dlatego jestem do kofeiny raczej przyzwyczajona.
UsuńOkazuje się, że kofeina kofeinie nierówna, bo ja nie mogę pić zielonej herbaty...
UsuńA z jakiego powodu? Jakie masz objawy?
UsuńJakbym wypiła 5 kaw espresso na raz...telepie mnie równo.
UsuńO takim działaniu nie słyszałam. Raz czy dwa wypiłam za dużo kofeiny w postaci herbaty, kawy i dołożyłam pepsi. Czułam niepokój. Nie było to miłe, ale to w zasadzie wszystko, czyli efekt był raczej, powiedziałabym, emocjonalny.
UsuńKiedyś mogłam pić dużo i o każdej porze, ale to się zmieniło i dziś już po 16 jest ryzykowne.
OdpowiedzUsuńA na mnie spogląda Tokarczuk od jakiegoś czasu, ale jakoś nie mogę się zebrać w sobie, bo mi myśli latają w różne strony i potrzebuję (jak na razie) lekkiej i przyjemnej lektury.
Akurat opowiadania mają to do siebie, że kończą się zanim ma szansę zacząć się faza krytyczna :D
UsuńRzadko dopada mnie bezsenność. Po kilku godzinach przewracania się z boku na bok, wypijam kawę przy lekturze jakieś książki. Kawa się kończy a ja zaczynam ziewać. Sen jest błogi, choć budzi mnie czasami dopiero południowe pianie koguta i wiem, że znów będę miał problemy z zaśnięciem...
OdpowiedzUsuńLubię się wiercić. Takie moszczenie się przed głębokim snem to czas, gdy najlepiej wypoczywam. Jeśli mi umysł za bardzo nie szemrze bzdurami dziennymi bardzo przyjemne są to chwile.
Usuń
OdpowiedzUsuńPiosenka bardzo a propos:
<3
Usuń